Uwazaj na nielegalne oprogramowanie
February 26th, 2007, Tomasz RychlickiWczoraj różne elektroniczne media, w tym m.in niezawodny www.slashdot.org donosiły o tym, że program o wdzięcznej nazwie Display Eater może wykasować cały katalog /home (w systemie operacyjnym Mac OSX), jeżeli tylko “zorientuje” się, że jego użytkownik korzysta z klucza, który został uzyskany bez licencji. Dzisiaj twórca programu wyjaśnił na swojej stronie - www.reversecode.com, że ta informacja to typowy hoax. Pomijając całą pokrótce opisaną sprawę, to zacząlem się zastanawiać nad odpowiedzialnością autora takiego oprogramowania, o ile jego dzieło rzeczywiscie posiadałoby i wykonało taką funkcję. W polskim prawie odpowiedzialność odszkodowawcza na podstawie przepisów kodeksu cywilnego? Nawet nie chce mi sie nad tym zastanawiać. W prawie amerykanskim jest conajmniej jeden sposób na podejscie do tematu. Section 1030(a)(5)(A) z The Computer Fraud and Abuse Act, Pub. L. No. 99-474, 100 Stat. 1213 (Oct. 16, 1986), skodyfikowany w 18 U.S.C.A. 1030., przewiduje odpowiedzialność kogokolwiek kto
knowingly causes the transmission of a program, information, code, or command, nd as a result of such conduct, intentionally causes damage without authorization, to a protected computer
O ile CFAA zawiera w głównej mierze sankcje karne to jednak w 1994 roku Kongres dokonał nowelizacji tego aktu prawnego. Pojawiła się możliwość złożenia prywatnego pozwu (civil action right, tak na marginesie wielokrotnie zastanawialem się czy jest sens tłumaczyc na język polski nazwy angielskich instytucji prawnych i odpowiedz brzmi, że z założenia wolę pozostać przy oryginalnych terminach, aby uniknąc nieumiejetnego dopasowywania do polskich pojęć/terminów lub tworzenia niepotrzebnych makaronizmow).
Section 1030(g)
Any person who suffers damages or loss by reason of a violation of this section may maintain a civil action against the violator to obtain compensatory damages and injuctive relief or other equitable relief.
Oczywiście należy zdawać sobie sprawę, że jest to literalne przytoczenie przepisów, a sąd amerykański brałby pod uwagę inne okoliczności sprawy. Mam na myśli m.in. to, że osoba powołująca sie na te przepisy uzyskała program bez wymaganej licencji. Kontradyktoryjność procesów amerykańskich zawsze mnie fascynowała. Wszystkim zainteresowanym tym tematem polecam lekturę wyroku w sprawie Thurmond v. Compaq Computer Corp., 171 F. Supp. 2d 667, 684 (E.D. Tex. 2001), plik w formacie PDF. Dotyczy on m.in. sądowej interpretacji wspomnianych przeze mnie przepisów.