Policja kłamie czy manipuluje?

October 29th, 2007, Tomasz Rychlicki

W krótkiej notatce prasowej opublikowanej 26 października 2007 r. w “Czasie Świecia” (regionalny dodatek do “Gazety Wyborczej”) Marek Rydzewski, Rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Świeciu odpowiadając na pytanie studenta dotyczące legalności i odpowiedzialności za kserowanie książek, stwierdził że:

- Kopiowanie całych podręczników bez pozwolenia osób posiadających do nich autorskie prawa majątkowe (zwykle są to autorzy lub wydawnictwa) jest zabronione.

Fałsz. Nie mam zamiaru dokształcać policjantów, ale dla moich czytelników postanowiłem napisać trochę więcej, a wy dobrze wiecie jakim jestem leniem jeżeli chodzi o pisanie o prawie w takiej formie jak strona internetowa. Tak więc.

Pojawiają się wypowiedzi, że istnieją podstawy prawne do wprowadzenia ograniczeń co do maksymalnej liczby stron kopiowanych z jednej książki (…). Wydaje się, że powyższe oceny nie są uprawnione. Przepis art. 23 pr. aut. (…) nie wprowadza żadnych ograniczeń co do wielkości kserowanego tekstu.

J. Barta, R. Markiewicz, Prawo autorskie i prawa pokrewne, Zakamycze 2004, s. 67.
Dodatkowo pan Marek Rydzewski oświadczył, że:

Prawo nie pozwala też na ściąganie książek w formie elektronicznej z internetu z wyjątkiem tych udostępnianych do publikacji.

Fałsz. W prawie polskim nie ma żadnego przepisu “zabraniającego” ściąganie książek z internetu. Dla zainteresowanych plik, JPG, 675 KB, zawierający pełną wypowiedź rzecznika. Może postaram się o jakieś sprostowanie. Tak zupełnie na marginesie chciałbym przedstawić moje małe oświadczenie. Wydawać się Wam może, że to dziwne, ale uważam, że kserowanie całej książki “zabija” ją w jakiś sposób.