Piotr Waglowski u siebie na stronie www.prawo.vagla.pl napisał w miarę dosadnie.
Jak wiemy: polski wkład w rozwój “Web 2.0″ polega głównie na kopiowaniu (klonowaniu) pomysłów, które w jakiś sposób spotkały się z zainteresowaniem (popularnością) w innych częściach świata (zwłaszcza tam, gdzie język polski nie jest tak popularny, a raczej masy użytkowników posługują się językiem globalnym, bo np. angielskim).
Czasami jak patrzę na niektóre serwisy to przychodzi mi na myśl pytanie kiedy kończy się inspiracja a zaczyna naśladowanie. Chciałem juz wcześniej ten temat poruszyć ale dopiero teraz zwróciłem uwagę na stronę www.techkultura.com, na której zresztą pojawia się niezbyt przemyślany i mało przychylny komentarz na temat Piotra Waglowskiego i jego uwag na temat “prywatności” blipa. Natomiast w całej “aferze blipowej” najśmieszniejszy jest regulamin korzystanie z serwisu blip.pl o czym niejako “odbijając piłkę” przeczytacie na stronie www.prawo.vagla.pl. :)
