Otwarte WiFi ≠ naruszenie praw autorskich
Friday, July 11th, 2008Szczegóły sprawy w artykule na stronie www.arstechnica.com. Logika ponad lobby. Pozytywnie.
Szczegóły sprawy w artykule na stronie www.arstechnica.com. Logika ponad lobby. Pozytywnie.
Jak widzę inicjatywy, o których donosi European Digital Rights we wpisie na stronie www.edri.org, to zaczynam się mocno zastanawiać nad sensem integracji europejskiej, jeżeli proces stanowienia prawa w postaci dyrektyw wygląda tak, a nie inaczej (pamiętacie oczywiście jak był dyskutowany i głosowany inny projekt?). O ile widzę potężne zalety chociażby systemu wspólnotowego znaku towarowego, to taka próba lobbingu na płaszczyźnie Unii Europejskiej jak opisana przez EDRI budzi moje, conajmniej, poirytowanie. Tak też należy zrozumieć ten wpis. ;)
Aktualizacja na dzień 8 lipca 2008 r.
Philippe Aigrain pisze na stronie www.paigrain.debatpublic.net bardzo szczegółowo na temat obecnego lobbyingu na płaszczyźnie praw IP w UE.

Piotr Waglowski u siebie na stronie www.prawo.vagla.pl napisał w miarę dosadnie.
Jak wiemy: polski wkład w rozwój “Web 2.0″ polega głównie na kopiowaniu (klonowaniu) pomysłów, które w jakiś sposób spotkały się z zainteresowaniem (popularnością) w innych częściach świata (zwłaszcza tam, gdzie język polski nie jest tak popularny, a raczej masy użytkowników posługują się językiem globalnym, bo np. angielskim).
Czasami jak patrzę na niektóre serwisy to przychodzi mi na myśl pytanie kiedy kończy się inspiracja a zaczyna naśladowanie. Chciałem juz wcześniej ten temat poruszyć ale dopiero teraz zwróciłem uwagę na stronę www.techkultura.com, na której zresztą pojawia się niezbyt przemyślany i mało przychylny komentarz na temat Piotra Waglowskiego i jego uwag na temat “prywatności” blipa. Natomiast w całej “aferze blipowej” najśmieszniejszy jest regulamin korzystanie z serwisu blip.pl o czym niejako “odbijając piłkę” przeczytacie na stronie www.prawo.vagla.pl. :)

Wraz z dr Wojciechem Wiewiórowskim, przy znaczącej pomocy Marcina Sochackiego i Marcina Czerwińskiego, uruchomiliśmy serwis - platformę akademicką www.lawinit.com. Wszystkich zainteresowanych współpracą bardzo serdecznie zapraszam. Tymczasem znaleźć tam możecie m.in. świetne tłumaczenia orzecznictwa sądów niemieckich autorstwa Justyny Kurek. W tym między innymi informację prasową BGH (Trybunału Federalnego) dotyczącą wyroku z dnia 30 kwietnia 2008 r., I ZR 73/05.
Przyznaję, że z pewnym trudem obejrzałem film zatytułowany Untraceable. Niechętnie, kiwając głową z dezaprobatą, przeczytałem także recenzję dostępną w artykule na stronie www.washingtonpost.com. Oczywiście wiem, że to jest styl “Hollywood”, więc i wy drodzy czytelnicy potraktujcie ten wpis z przymrużeniem oka. Najśmieszniejsze teksty i fragmenty na jakie trafiłem?
BOX
But why’d he pick Restom, when he had 434 other dishonest, yellowtied douche bags to choose from?MARSH
Good question.Box throws her a smile, unused to the compliment.
MARSH (cont’d)
I know because I asked it myself.
(beat)
The Director testified before him once. Restom sits on the House Judiciary Committee. He’s a huge supporter of Net Neutrality. All traffic treated equally. No restriction on content.BOX.
You’d think the piece of shit would be for that.MARSH
Yeah, you would.
Ukryta propaganda przeciwko Net Neutrality? W sumie to nie chcę się doszukiwać takich akcji, niczym ludzie od teorii spiskowych. Znalazłem więc lepszy fragment.
Elmer is led into the room by the other Officer. Box sees stacks of DVD’s everywhere, all bearing handwritten labels.
BOX (cont’d)
You like movies, huh?ELMER
Who doesn’t?BOX
Me. You burn your own, huh?Box pops a DVD in a player and hits play.
BOX (cont’d)
That’s illegal.Elmer smirks. Box hits pause, freezing the FBI WARNING about illegal copying. He throws Elmer a dead-serious glance.
Film kończy się ciekawym pytaniem, które zostało zadane na czacie.
Where can I download this movie?
Prosta odpowiedź z mojej strony brzmi www.thepiratebay.org. Zapowiedź filmu jest dostępna w sieci bez narażania się na odpowiedzialność. :)
Na stronie www.wired.com znajdziecie artykuł na temat uwag Harry’ego Sintonena co do bezpieczeństwa niektórych stron internetowych. Oczywiście medialnie najciekawiej wyszedł cross-site scripting na stronie CIA. Ja jednak na liście Harry’ego znalazłem m.in. stronę Parlamentu Europejskiego. Zapytacie pewnie co ma piernik do wiatraka? Dzisiaj w artykule na stronie www.gazeta.pl szef klubu PO Waldy Dzikowski opowiada się za tym, żeby za trzynaście miesięcy w wyborach do Parlamentu Europejskiego głosowano elektronicznie. Nie wiem kto wspiera pana Dzikowskiego bo jakiś interes przecież jest w dostarczeniu chociażby infrastruktury czy jak to określa Witold Drożdż z MSWiA - infrastruktury “organizacyjno-technicznej”, ale biorąc pod uwagę bezpieczństwo strony CIA czy PE, to zapytam czy ktoś jest w stanie zagwarantować takiemu wyborcy jak ja bezpieczeństwo i co najważniejsze gwarancje przed manipulacjami wyborów elektronicznych? W Polsce mamy przepisy dotyczące przestępstw przeciwko wyborom. Kodeks karny z dnia 6 czerwca 1997 r. (Dziennik Ustaw Nr 88, poz. 553, z późniejszymi zmianami).
Rozdział XXXI. Przestępstwa przeciwko wyborom i referendum
Art. 248. Kto w związku z wyborami do Sejmu, do Senatu, wyborem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, wyborami do Parlamentu Europejskiego, wyborami organów samorządu terytorialnego lub referendum:
(…)
3) niszczy, uszkadza, ukrywa, przerabia lub podrabia protokoły lub inne dokumenty wyborcze albo referendalne,
(…)
4) dopuszcza się nadużycia lub dopuszcza do nadużycia przy przyjmowaniu lub obliczaniu głosów,
(…)
5) odstępuje innej osobie przed zakończeniem głosowania niewykorzystaną kartę do głosowania lub pozyskuje od innej osoby w celu wykorzystania w głosowaniu niewykorzystaną kartę do głosowania,
- podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
(…)
Art. 250a. § 1. Kto, będąc uprawniony do głosowania, przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą albo takiej korzyści żąda za głosowanie w określony sposób, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto udziela korzyści majątkowej lub osobistej osobie uprawnionej do głosowania, aby skłonić ją do głosowania w określony sposób lub za głosowanie w określony sposób.
§ 3. W wypadku mniejszej wagi, sprawca czynu określonego w § 1 lub 2
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 4. Jeżeli sprawca przestępstwa określonego w § 1 albo w § 3 w związku z § 1 zawiadomił organ powołany do ścigania o fakcie przestępstwa i okolicznościach jego popełnienia, zanim organ ten o nich się dowiedział, sąd stosuje nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet może odstąpić od jej wymierzenia.Art. 251. Kto, naruszając przepisy o tajności głosowania, wbrew woli głosującego zapoznaje się z treścią jego głosu, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Jak widać jest dużo możliwości. Co do zasady obowiązują także przepisy “anty-włamaniowe” (sic!)
Rozdział XXXIII. Przestępstwa przeciwko ochronie informacji
(…)
Art. 267. § 1. Kto bez uprawnienia uzyskuje informację dla niego nie przeznaczoną, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do przewodu służącego do przekazywania informacji lub przełamując elektroniczne, magnetyczne albo inne szczególne jej zabezpieczenie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem specjalnym.
§ 3. Tej samej karze podlega, kto informację uzyskaną w sposób określony w § 1 lub 2 ujawnia innej osobie.
§ 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1-3 następuje na wniosek pokrzywdzonego.
(…)
Art. 268a. § 1. Kto, nie będąc do tego uprawnionym, niszczy, uszkadza, usuwa, zmienia lub utrudnia dostęp do danych informatycznych albo w istotnym stopniu zakłóca lub uniemożliwia automatyczne przetwarzanie, gromadzenie lub przekazywanie takich danych, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
(…)
Art. 269.§ 1. Kto niszczy, uszkadza, usuwa lub zmienia dane informatyczne o szczególnym znaczeniu dla obronności kraju, bezpieczeństwa w komunikacji, funkcjonowania administracji rządowej, innego organu państwowego lub instytucji państwowej albo samorządu terytorialnego albo zakłóca lub uniemożliwia automatyczne przetwarzanie, gromadzenie lub przekazywanie takich danych,
podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto dopuszcza się czynu określonego w § 1, niszcząc albo wymieniając nośnik informacji lub niszcząc albo uszkadzając urządzenie służące do automatycznego przetwarzania, gromadzenia lub przekazywania danych informatycznych.Art. 269a. Kto, nie będąc do tego uprawnionym, przez transmisję, zniszczenie, usunięcie, uszkodzenie lub zmianę danych informatycznych, w istotnym stopniu zakłóca pracę systemu komputerowego lub sieci teleinformatycznej, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Art. 269b. § 1. Kto wytwarza, pozyskuje, zbywa lub udostępnia innym osobom urządzenia lub programy komputerowe przystosowane do popełnienia przestępstwa określonego w art. 165 § 1 pkt 4, art. 267 § 2, art. 268a § 1 albo § 2 w związku z § 1, art. 269 § 2 albo art. 269a, a także hasła komputerowe, kody dostępu lub inne dane umożliwiające dostęp do informacji przechowywanych w systemie komputerowym lub sieci teleinformatycznej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Lista jest długa prawda? Czy ktoś z czytelników zna jakąś sprawę karną dotyczącą tego rodzaju przestępczości? Chyba mamy niski procent. Pytanie czego: wykrywalności czy przestępczości?
Cultural industries in Europe on cultural industries in Europe, (A6-0063/2008). Report: Guy Bono (PES, FR). Report adopted by 586 votes in favour to 36 against, with amendments.
Calls on the Commission and the Member States to recognise that the Internet is a vast platform for cultural expression, access to knowledge, and democratic participation in European creativity, bringing generations together through the information society; calls on the Commission and the Member States, therefore, to avoid adopting measures conflicting with civil liberties and human rights and with the principles of proportionality, effectiveness and dissuasiveness, such as the interruption of Internet access.
Szczegóły na stronie www.openrightsgroup.org. Polecam także stronę www.europarl.europa.eu.
Almost 15,000 lobbyists in Brussels may face new working practices after the Parliament’s Constitutional Affairs Committee backed a report which calls on them to disclose their fees and have their names on a mandatory public list. The author of the report - Finnish MEP Alexander Stubb (EPP-ED) - praised lobbyists saying “policy making would be very poor without their contribution”. The full parliament will vote on the report on 8 May. This focus looks at the issues raised by the Stubb report.
W toczącej się prawnej batalii przedsiębiorstwa Viacom przeciwko przedsiębiorstwu Google wyrokiem w sprawie Viacom Int’l, Inc. v. Youtube, Inc., 2008 U.S. Dist. LEXIS 18184 (S.D.N.Y. 2008) sędzia Louis L. Stanton odrzucił wniosek Viacom o uzupełnienienie pozwu o dodatkowe roszczenia dotyczące tzw. “odszkodowań karnych” (punitive damages).
The Copyright Act makes no provision for punitive damages, and the Supreme Court has long held that the “protection given to copyrights is wholly statutory” and the “remedies for infringement are only those prescribed by Congress.”
(…)
The Second Circuit has stated that “punitive damages are not available under the Copyright Act of 1976″, regardless of whether a plaintiff is seeking statutory damages or the alternative of actual damages plus profits.
Wyrok dla całości sprawy jest w miarę istotny ponieważ zawęża zakres potencjalnej (jeżeli zostanie zasądzona) finansowej odpowiedzialności Google. Natomiast ostatnio pojawiły się w orzecznictwie amerykańskim dwa wyroki, w których sędziowe moim zdaniem dosyć “niefrasobliwie” i bez szerszego spojrzenia na problematykę, ograniczają wyłączenia dotyczące odpowiedzialności usługodawców internetowych. W jakimś stopniu pocieszające jest to, że wyroki zawierają różnicę poglądów, zgłaszane przez część składu orzekającego.
Mam na myśli wyrok w sprawie Fair Housing Couincil v. Roommates.Com, LLC, 2008 U.S. App. LEXIS 7066 (9th Cir. 2008). Pomijając wszelkie zagadnienia dyskryminacji należy spojrzeć na linie obrony jaką przyjeło przedsiębiorstwo Roommate.com, LLC. Mianowicie §230 wprowadzony przez Communications Decency Act (CDA) of 1996, Pub. L. No. 104-104, 110 Stat. 56 (Feb. 8, 1996) chroni usługodawców przed odpowiedzialnoścą powstałą na wskutek działań osób trzecich (47 U.S.C. § 230(c)):
“No provider (…) of an interactive computer service shall be treated as the publisher or speaker of any information provided by another information content provider.”
Natomiast US Court of Appeals for the 9th Circuit w wyroku wydanym w poszerzonym składzie – en banc, który wyszedł spod pióra sędziego Alexa Kozinski’ego, (jak już wiecie bardzo tego sędziego cenię i poświęciłem mu fragment wpisu zatytułowany “Ah te umowy w Internecie…“) przy czym sędziowie McKeown, Rymer oraz Bea częściowo zgodzili się z większością a co do pewnych elementów wyroku wyrazili swoją różnicę zdań tzw. dissenting opinion, serwis roomates.com („for unknown reasons, the company goes by the singular name “Roommate.com, LLC” but pluralizes its website’s URL, www.roommates.com” ;) istotnie przyczynił się (”materially contributed”) do kształtowania treści swojego serwisu i z tego względu poprzez stosowaną specjalizację (”specialization”) wprowadzanych i przechowywanych danych nie podlega wyłączeniu na podstawie § 230(c)(1) CDA.
Drugim wyrokiem, który również zahacza o zakres odpowiedzialności usługodawców internetowych jest wyrok w sprawie Doe v. Friendfinder Network, Inc., 2008 DNH 58 (D.N.H. 2008).
The plaintiff, proceeding pseudonymously, has sued defendants Friendfinder Network, Inc. and Various, Inc. on a number of claims arising out of the placement of allegedly false and unauthorized personal advertisements about her on their websites and others. The defendants move to dismiss the plaintiff’s claims under Rule 12(b)(6) of the Federal Rules of Civil Procedure on the grounds that they are barred by the Communications Decency Act of 1996, 47 U.S.C. § 230, and otherwise fail to state a claim for relief.
Powódka przedstawiła osiem roszczeń
- “Invasion of Property/Intellectual Property Rights” (Count I);
- Defamation (Count II);
- “Intentional/Negligent/Reckless Conduct” (Count III);
- “Dangerous Instrumentality/Product” (Count IV);
- Intentional infliction of emotional distress (Count V);
- Violation of the New Hampshire Consumer Protection Act, N.H. Rev. Stat. Ann. § 358-A (Count VI);
- False designations in violation of the Lanham Act, 15 U.S.C. 1051 et seq. (Count VII); and
- “Willful and Wanton Conduct” (Count VIII).
O ile sąd odrzucił niektóre z tych roszczeń to jednocześnie uznał ich cześć m.in. to dotyczące prawa do wizerunku. Sąd posiłkujac się argumentami bardzo znanego i szanowanego w USA praktyka i akademika J. Thomas McCarthy’ego stwierdził, że
McCarthy, for one, believes that “under the proper circumstances, any person, celebrity or noncelebrity, has standing to sue under § 43(a) for false or misleading endorsements.” 1 McCarthy, Rights of Publicity, § 5:22. And there does not appear to be any authority from the First Circuit on this point one way or the other. For purposes of this motion, then, the court rules that the plaintiff’s claim for false designation under 15 U.S.C. § 1125(a)(1)(A) does not fail simply because she is not a “celebrity.”
jednocześnie bazując na wykładni przepisu § 230(e)(2) CDA
Nothing in this section shall be construed to limit or expand any law pertaining to intellectual property.
uznał, że przedsiębiorca prowadzący serwis adultfriendfinder.com nie może powoływać się na ograniczenie swojej odpowiedzialności.
Na stronie www.news.com znajdziecie artykuł szerzej opisujący drugą sprawę.

Nie tak dawno hakerzy z the Chaos Computer Club udostępnili odciski Wolfganga Schauble - niemieckiego ministra spraw wewnętrznych. Można o tym przeczytać na stronie www.wired.com a tymczasem Privacy International oraz brytyjska organizacja NO2ID oferują nagrodę dla osoby, która jako pierwsza zdobędzie i dostarczy im odcisk palca brytyjskiego premiera oraz ministra spraw wewnętrznych Wielkiej Brytanii. Szczegóły łącznie z odpowiednim plakatem dostępne są na stronie www.privacyinternational.org. Trochę z innej działki. Article 29 - Unijna Working Party opublikowała raport, plik PDF, na temat ochrony danych osobowych i wyszukiwarkach internetowych.
Opracowanie zatytułowane “Internet Censorship: A Comparative Study” dostępne jest na stronie www.globalintegrity.org. Zachęcam także do odwiedzenia projektu Wikileaks.
Organizacja National Legal and Policy Center opublikowała na swojej stronie www.nlpc.org krótki artykuł, w którym prezentuje informacje na temat filmów umieszczonych w serwisie Google Video bez zgody/licencji ze strony właścicieli praw autorskich. Chociaż NLPC się od tego nie przyznaje, a ja nie chcę wnikać i sprawdzać, to przez chwilę zastanawiałem się, czy to opracowanie nie było przez przypadek wspierane w jakiś sposób przez przedsiębiorstwo Viacom. Czytelnikom zainteresowanym tym sporem polecam lekturę Viacom v. Youtube, 2007 U.S. Dist. Ct. Pleadings 2103 (U.S. Dist. Ct. Pleadings 2007). Tak czy siak, w tekście wydanym przez NLPC znalazło się moim skromnym zdaniem kluczowe pytanie. Mianowicie:
After all, if an ethics watchdog group with a limited budget can find scores of copyrighted productions, why can’t Google?
Nie jestem doradcą prawnym National Legal and Policy Center, ale w skrócie mogę odpowiedzieć na to oczywiste pytanie. Because it does not have to! Dlaczego? Odpowiedzi dostarcza szybka lektura Online Copyright Infringement Liability Limitation Act, title II of the Digital Millennium Copyright Act, Pub. L. 105-304, 112 Stat. 2860, 2877 (Oct. 28, 1998), plik PDF. Przepisy §512(a)(1-5) oraz §512(c)(1)(A-C) w sposób dostatecznie czytelny przewidują wyłączenie odpowiedzialności ISP (jakim bez wątpienia jest przedsiębiorstwo Google lub Youtube), w przypadku sytuacji opisanych przez NLPC oraz szczegółowo wskazują jakie działania musi podjąć osoba zainteresowana, aby doprowadzić do usunięcia kwestionowanych treści.
Co ciekawe, w Unii Europejskiej, Dyrektywa 2000/31/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 8 czerwca 2000 r. w sprawie niektórych aspektów prawnych usług społeczeństwa informacyjnego, w szczególności handlu elektronicznego w ramach rynku wewnętrznego (dyrektywa o handlu elektronicznym), Dziennik Urzędowy L 178 , 17/07/2000 P. 0001 - 0016, będąca analogiczną regulacja prawną do wspomnianej powyżej, w artykule 15 stwierdza o wiele bardziej dobitnie:
Brak ogólnego obowiązku w zakresie nadzoru
1. Państwa Członkowskie nie nakładają na usługodawców świadczących usługi określone w art. 12, 13 i 14 ogólnego obowiązku nadzorowania informacji, które przekazują lub przechowują ani ogólnego obowiązku aktywnego poszukiwania faktów i okoliczności wskazujących na bezprawną działalność.
To by było na tyle i w dużym skrócie.
Gorąco polecam obejrzenie wykładu profesora Lawrence Lessiga, który został wygłoszony na kongresie 23C3 w Berlinie.
Przyznaje się, że moim skromnym zdaniem, najlepszy fragment jest na samym końcu. Mam na myśli wypowiedź, polemikę przedstawioną przez Johna Perry’ego Barlowa. Jego oświadczeniem inspirowany jest tytuł tego postu. Mam nadzieję, że mnie za to Departament Bezpieczeństwa Krajowego USA nie wpisze na żadną listę i będe mógł bez problemu podróżować do USA. ;)

Zobacz stronę www.digitalfreedom.org i popieraj akcję jak możesz. Z innych ciekawostek, posłuchajcie na stronie www.twit.tv podcastu zatytułowanego this WEEK in LAW, z udziałem między innymi, Denise Howell, Cathy Kirkman, Ernie Svensona. Jako gość specjalny występuje John Palfrey.
U.S. District Court for the Northern District of California wydał 6 września dosyć istotny wyrok w sprawie National Federation of the Blind vs. Target Corp., 2006 U.S. Dist. LEXIS 63591, plik PDF, w którym orzekł, że przedsiębiorca prowadzący działalność gospodarczą w sieci, może zostać pozwany i oskarżony o naruszenie przepisów The Americans with Disabilities Act, Public Law 101-336, U.S. Statutes at Large, 104 Stat. 327, z 26 lipca 1990 r. Chodziło oczywiście o dostępność dla osób niewidomych i niedowidzących witryny przedsiębiorstwa Target Corp. Pozew został wniesiony przez the National Federation of the Blind. Dodatkowe szczegóły i krótkie komentarze w informacji na stronie www.businesswire.com. Więcej o dostępności na stronie www.w3.org. Wdrożenie takich rozwiązań nie jest kosztownym przedsięwzięciem. Warto jeszcze zwrócić uwagę, że te standardy są otwarte. Wszystkie instytucje publiczne powinny dostosować do nich swoje działania w sieci, zamiast inwestować we “własnościowe” i niezgodne z W3C WAI technologie. To są jednak poważne zagadnienia, które należałoby omówić w treściwym i konkretnym artykule naukowym, a nie w ramach postu na stronie internetowej.

Są mi potrzebne umiejętności prawdziwego życiowego hakera, żeby złamać takie zabezpieczenia. “DRM” w porównaniu do tego to pikuś. Temat jest inspirowany zdjęciem w artykule na stronie www.news.com. A tak na poważnie to C|Net prezentuje ciekawą relację na temat tegorocznego DEFCON, a dodatkowo możecie znaleźć tam także bardzo dobre podsumowanie spraw związanych z Net Neutrality, co ważniejsze nie tylko w USA. Wszystko na stronie www.news.com. Konkretny zbiór odnośników. Polecam informację na temat przedsięwzięcia Dana Kaminsky’iego. Sieć jest trudną “materią” do regulacji dla prawodawcy. Ja doceniam w całej aksjologii “prawa internetu” wszelkie “ruchy” jednostek i grup społecznych (jednostki, które jednoczy wspólny cel). Tu dzieje się prawo i z tego miejsca powinno się myśleć o jego tworzeniu w znaczeniu pozytywnym.