Archiwum dla kategorii: prawo autorskie

Karalność zamiaru w prawie autorskim

Thursday, September 25th, 2008

W wyroku w sprawie Capitol Records v. Jammie Thomas, CIV 07-3417 MJD/JJK (D.Minn. August 26, 2008), plik PDF, sędzia Michael J. Davis przedstawił dobitnie dwa istotne wnioski.

Plaintiffs and their supporters also urge the Court to consider an entirely separate title of the U.S. Code, Title 18, addressing criminal penalties for distribution of child pornography. In that context, the term “distribute” has been interpreted to include placing the material on a shared folder of a peer‐to‐peer network. See, e.g., United States. v. Shaffer, 472 F.3d 1219, 1223‐24 (10th Cir. 2007) (interpreting term “distribute” in 18 U.S.C. § 2252A(a)(2) to include placing child pornography in Kazaa folder and freely allowing others to access and download the files). The criminal statute regarding distribution of child pornography is unrelated to the Copyright Act. The Court does not find the comparison to criminal law persuasive.
(…)
there is no liability for an attempt to infringe under the Copyright Act, there is corresponding liability for attempted distribution in the criminal context. See 18 U.S.C. § 2252A (b)(1)

Tak na marginesie mogę tylko dodać, że wykładnia rozszerzająca w polskim prawie karnym wogóle nie wchodzi w grę. W przypadku sprawy Jammie Thomas, sędzia Davis uznał za nieprzekonywujące argumenty powodów wskazujące na analogię z “zamiarem rozpowszechniania” występującym w orzeczeniach dotyczących rozpowszechniania pornografii dziecięcej w sieciach P2P. Co kraj to obyczaj.

However, the Court does note that, while Congress has not added “offer to distribute” to § 106(3) of the Copyright Act.
(…)
The Court’s examination of the use of the term “distribution” in other provisions of the Copyright Act, as well as the evolution of liability for offers to sell in the analogous Patent Act, lead to the conclusion that the plain meaning of the term “distribution” does not including making available and, instead, requires actual dissemination.

Ile kodu jest de minimis?

Wednesday, September 17th, 2008

W wyroku w sprawie Dun & Bradstreet Software Services, Inc. v Grace Consulting, Inc., 307 F.3d 197 (3d Cir. 2002), cert. denied, 538 US 1032, 123 S. Ct. 2075 (2003), sąd uznał, że skopiowanie 27 lini kodu źródłowego z całości, która zawierała 525,000 linii jest naruszeniem prawa autorskiego.

W wyroku w sprawie Veritas Operating Corp. v Microsoft Corp., No. 06-0703, 2008 US Dist. LEXIS 8166 (W.D. Wash. Feb 4, 2008), kolejny sąd potwierdził, że skopiowanie 54 lini kodu z łącznej liczby 160,000 również jest naruszeniem prawa autorskiego i nie kwalifikuje sie do obrony na podstawie argumentu de minimis.

2. Whether the Code at Issue is Protected by Copyright Law
To succeed on its copyright infringement claim, Veritas will have to prove that Microsoft “copied protected elements of [Veritas'] work.” Three Boys Music Corp. v. Bolton, 212 F.3d 477, 481 (9th Cir.2000), cert. denied, 531 U.S. 1126, 121 S.Ct. 881, 148 L.Ed.2d 790 (2000). Absent direct evidence of copying, such as an admission that defendant copied the work at issue, this factor is normally proven by circumstantial evidence of defendant’s access to plaintiff’s work and substantial similarity between the works. Id. Before the Court reaches the substantial similarity analysis, however, the Court must first filter out any non-protected material from the purportedly protected expression. Computer Assoc. Int’l, Inc. v. Altai, Inc., 982 F.2d 693, 710 (2d Cir.1992). As to whatever “golden nugget” of protected expression in the LDM code remains, the Court will then consider whether it is substantially similar to the allegedly infringing LVM code. Id.

i. Non-Protected Elements
*8 The section of code allegedly infringed, by both parties’ accounts, is a “transaction macro.” (Def.’s Mot. 26 (Dkt. No. 212 at 27), Pl.’s Resp. 26 (Dkt. No. 289 at 32).) Veritas’ expert Dr. Chase describes transaction processing as a “transactional update and recovery in the implementation of configuration changes to disk groups or packs.” (Chase Report ¶ 102 (Dkt. No. 296-3 at 61).) As best the Court can determine, the transaction macro essentially works to preserve data and prevent its loss in the event of a range of hardware or software failures. Dr. Chase opines that “[t]his core code to store, update, and recover disk group configurations safely is crucial to the value of the software in an enterprise setting.” ( Id.)

Under copyright law, even as to software code, “functional elements and elements taken from the public domain do not qualify for copyright protection.” Computer Assoc. Int’l, Inc. v. Altai, Inc., 982 F.2d 693, 714 (2d Cir.1992). Microsoft argues that the transaction macro was “required to maintain functionality with the Defined Interface, as required by the Agreement,” and as such, constitutes a functional, non-protected element of the allegedly infringed work. (Def.’s Mot. 26 (Dkt. No. 212 at 27).) However, Veritas’ expert Dr. Chase states that copying the transaction macro “was not necessary to maintain compatibility with the LDM on-disk structures.” (Chase Report ¶ 96 (Dkt. No. 296-3).) As a result, whether the transaction macro is a functional element is a disputed material fact.

Additionally, Microsoft argues that similar transaction macros have been in the public domain for decades, and that therefore the transaction macro at issue is not protected by copyright. (Def.’s Mot. 26 (Dkt. No. 212 at 27).) Veritas’ expert, however, has stated that the transaction macro was a proprietary feature that was developed by Veritas over many years. (Chase Report ¶ 103 (Dkt. No. 296-3 at 62).) Even Microsoft’s expert, Dr. Gary Nutt, recognizes that the transaction macro is crucial to the value of the product and stated that he was not aware of the publication of the macro:

Q: I am asking you whether you are aware of any publication by Veritas or anyone else of the unique implementation details associated with the transactions technology in LDM?

A: I would repeat that I am unaware of any source code being published, any of Veritas’ LDM source code appearing in publication.

(Nutt Dep. 51:3-13, 145:4-7 (Dkt. No. 296-4 at 15, 41).) It may be that similar transaction macros were common in computer science, as Microsoft contends, (Def.’s Mot. 26 (Dkt. No. 212 at 27)), but there is at least a genuine issue of material fact on this issue.

Finally, Microsoft’s argument that the alleged copying is de minimis is unpersuasive:

[E]ven a quantitatively small amount of copied material may be sufficiently important to the operation of plaintiff’s program to justify a finding of substantial similarity. For instance, a small portion of the structure or code of a program may nonetheless give it distinctive features or may make the program especially creative or desirable. In such a case, a finding of substantial similarity would be appropriate.

*9 4 Melville B. Nimmer & David Nimmer, Nimmer on Copyright § 13.03(F)(5). In the instant case, as noted above, Veritas’ expert has opined that the transaction macro at issue makes the disputed technology more “desirable” because it is “robust against a range of adverse events that might occur” and “is crucial to the value of the software in an enterprise setting.” (Chase Report ¶ 102 (Dkt. No. 296-3 at 61).) Microsoft’s expert agrees with that characterization. (Nutt Dep. 145:5-7 (Dkt. No. 296-4 at 41). Accordingly, the Court will not dismiss the copyright claim on de minimis grounds.

Utłuczony użytek

Friday, September 12th, 2008

Wczoraj popełniłem wpis przewrotnie zatytułowany “Podpowiem jak zlikwidować użytek osobisty“, w którym, w bardzo dużym skrócie opisałem efektywny lobbying jaki miał miejsce w USA, na rzecz ograniczenia użytku osobistego. Dzisiaj część dalsza. W 1997 roku, Kongres przyjął ustawę No Electronic Theft Act (Pub. L. No. 105-147, 111 Stat. 2678 (Dec. 16, 1997)). Użytek osobisty przestał się całkowicie liczyć a ja już spieszę wyjaśnić w jaki sposób. Ustawą the NET Act wprowadzono do 17 U.S.C § 101 definicję pojęcia “financial gain”.

The term “financial gain” includes receipt, or expectation of receipt, of anything of value, including the receipt of other copyrighted works.

Tak na marginesie i bez silenia się na prawnoporównawczą analizę. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 12 grudnia 1995, sygnatura akt I ACr 590/95. OSA rok 1997, Nr 3, poz. 16, str. 32.

Korzyści to na ogół pewna część zysku netto osiągniętego w wyniku naruszenia autorskich praw majątkowych. Uzyskane korzyści to także zaoszczędzenie wydatków na honorarium i autorskie prawa majątkowe, jeżeli naruszenie praw autorskich polegało na wykorzystaniu utworu bez wynagrodzenia.

Przez wprowadzenie ustawy the NET Act dokonano również całkowitej zmiany w przepisach 17 U.S.C § 506(a). Criminal offences. Po zmianach karze podlegał każdy, kto umyślnie (willfully) powiela utwory chronione prawem autorskim w celu uzyskania komercyjnej korzyści (commercial advantage) lub uzyskuje finansową korzyść osobistą (private financial gain). W związku z tym, jakakolwiek czynność podjęta w celu uzyskania korzyści nie będzie miała charakteru niekomercyjnego. Powiązanie pojęć “financial gain” i ” noncommercial” w the NET Act doprowadziło do skutecznej eliminacji postanowień przewidzianych w 17 U.S.C. § 1008, a zagwarantowanych przez the Audio Home Recording Act (Pub. L. No. 102-563, 106 Stat. 4237). Jak podkreślają komentatorzy (polecam już wcześniej wspomniane opracowanie G.M. Lawrence, Representing High Tech Companies, ALM Properties, Inc. 2006), wystarczy teraz zastosować szeroką interpretacje pojęcia “financial gain” i nawet podarownie przegranego krążka CD swojej koleżance wypełnia przesłanki 17 U.S.C § 506(a).

Podpowiem jak zlikwidować użytek osobisty

Thursday, September 11th, 2008

Tytuł wpisu jest trochę chwytliwy ale co mi tam szkodzi. Jak zapewne wiecie toczy się obecnie w Polsce dyskusja na temat zmian w artykule 23 ustawy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. (Dziennik Ustaw Nr 24, poz. 83), tekst jednolity z dnia 17 maja 2006 r. (Dziennik Ustaw Nr 90, poz. 631) z późniejszymi zmianami (sic! ;). Przeczytać na ten temat możecie na stronie Piotra Waglowskiego. Szczerze polecam wszystkim internautom lekturę i obserwację tego co się teraz dzieje - ta problematyka dotyczy potencjalnie każdego z was. Pomijając więc moje osobiste przemyślenia na temat aksjologii konstrukcji prawnej dozwolonego użytku osobistego, chcę przedstawić Wam w bardzo dużym skrócie, jak przebiegało ogaraniczanie użytku osobistego utworów chronionych prawem autorskim w USA.

Do momentu, kiedy urządzenia analogowe lub cyfrowe służące do powielania/kopiowania nie były popularne i łatwo dostępne to posiadacze praw autorskich (nie wszyscy oczywiście) ignorowali problem osobistego użytku utworów chronionych prawem autorskim oraz zagadnienie “fair use”. Pomijam fakt, że pojawienie się takich urządzeń z biegem czasu okazało się bardzo na rękę twórcom, ułatwiając kreację i dystrybucję. Ale jest to temat na inny wpis. Posiadacze praw autorskich po raz pierwszy ruszyli do batalii o ogarniczenie użytku osobistego w sprawie Sony Corp. of America v. Universal City Studios, Inc., 464 U.S. 417 (1984). Sprawa bardzo znana, więc przypomnę tylko, że dotyczyła technologii i urządzeń Betamax produkowanych przez przedsiębiorstwo Sony. Umozliwiły one konsumentom/widzom nagrywanie programów TV w celu ich powtórnego odtworzenia. To oczywiste, że Universal i inni potentaci medialni nie byli z tego powodu zadowoleni. Stąd wyniknął cały spór, który trafił aż do Federalnego Sądu Najwyższego. SCOTUS nie dał satysfakcji posiadaczom praw autorskich, jasno i wyraźnie orzekając, że przepisy “fair use” (zob. 17 U.S.C. § 107. Limitations on exclusive rights: Fair use, oraz cały zestaw orzecznictwa sądów amerykańskich w tym temacie) w pewnym aspekcie dotyczą osobistego, niekomercyjnego powielania materiałów chronionych prawem autorskim przy pomocy dostępnych technologii.

One may search the Copyright Act in vain for any sign that the elected representatives of the millions of people who watch television every day have made it unlawful to copy a program for later viewing at home, or have enacted a flat prohibition against the sale of machines that make such copying possible.

O ile analogowa technologia Betamax nie była aż tak wielkim problemem ze względu na jakość i trwałość samych kopii, to już w roku 1986, kolejny produkt przedsiębiorstwa Sony i reminiscencje związane z wyrokiem opisanym powyżej zmotywowały posiadaczy praw autorskich do konkretnego działania (czytaj lobbingu) w Kongresie. Sprawa dotyczyła cyfrowej technologii o nazwie DAT (Digital Audio Tape). Kongres przyjął w 1992 roku ustawę the Audio Home Recording Act (Pub. L. No. 102-563, 106 Stat. 4237). Ustawa nałożyła na producentów urządzeń DAT obowiązek implementacji technologii zapobiegającej kopiowaniu oryginalnych nośników (17 U.S.C § 1002 (a)) oraz spenalizowała obchodzenie tego typu zabezpieczeń (17 U.S.C. § 1002(c)). Ustawa nałożyła także na producentów “digital audio recording devices” obowiązek zbierania i opłacania na rzecz posiadaczy praw autorskich stosownych opłat (17 U.S.C. § 1003. Obligation to make royalty payments). Jak można się domyślać, ta technologia nie zrobiła dużej komercyjnej kariery. Ale to już temat dla ekonomistów z uwaga, żeby uwzględnili realia prawne. Prezydent George H. W. Bush, stwierdził, że ustawa ułatwi amerykańskim konsumentom dostęp do technologii cyfrowych, ale komentatorzy amerykańsky wyraźnie podkreślają, że została ona przyjęta w celu ochrony interesów posiadaczy praw autorskich. O dziwo znalazło się tam jednak postanowienie wykluczające naruszenie praw autorskich w przypadku niekomercyjnego kopiowania cyfrowej muzyki dla celów prywatnych (por. 17 U.S.C. § 1008. Prohibition on certain infringement actions):

No action may be brought under this title alleging infringement of copyright based on the manufacture, importation, or distribution of a digital audio recording device, a digital audio recording medium, an analog recording device, or an analog recording medium, or based on the noncommercial use by a consumer of such a device or medium for making digital musical recordings or analog musical recordings.

W połowie lat 90tych pojawia się kolejny problem dla posiadaczy praw autorskich nastawionych na protekcjonistyczną ochronę swoich interesów. Format MP3 zdobywa szybko popularność i na rynku zaczynają dominować urządzenia przenośne, zdolnego jego odtwarzania. Recording Industry Association of America (RIAA) usiłuje zastosować postanowienia AHRA przeciwko przedsiębiorstwu Diamond, producentowi urządzenia Rio. W pozwie RIAA stwierdziła, że jest to “digital audio recording device”, co w konsekwencji wymaga od producenta:

(1) to include in the MP3 players a technical feature to prevent the making of serial digital copies; and

(2) to make royalty payments to copyright owners.

Jednakże The Ninth Circuit of the United States Court of Appeals, w wyroku w sprawie Recording Industry Ass’ n of America, Inc. v. Diamond Multimedia Systems, 29 F. Supp.2d 624 (C.D. Cal. 1998), 180 F.3d 1072 (9th Cir. 1999), uznał że przepisy AHRA nie mają zastosowania do komputerów i odtwarzaczy MP3 lecz tylko do urządzeń typu DAT. Sąd prównał sprawę i problemy związane z urządzeniami typu Rio z Betamax. W opinii sędziów, o ile Betamax pozwalała na “time-shifting” utworów chronionych prawem autorskich dla cełów użytku osobistego to urządzenie MP3 służyło raczej do “space-shifting” dla tego typu utworów.

The Rio merely makes copies in order to render portable, or “space-shift,” those files that already reside on a user’s hard drive (…) Such copying is paradigmatic noncommercial personal use entirely consistent with the purposes of the AHRA.

Niby w zakresie użytku osobistego nic się nie zmieniło. Jednak do czasu. W 1997 roku, Kongres przyjął ustawę No Electronic Theft Act (Pub. L. No. 105-147, 111 Stat. 2678 (Dec. 16, 1997)). Użytek osobisty przestał się całkowicie liczyć. Ale o tym ciekawym akcie prawnym i konsekwencjach jego wprowadzenia napiszę trochę więcej za jakiś czas. Wszystkim zainteresowanym tematyką polecam lekturę książki G.M. Lawrence, Representing High Tech Companies, ALM Properties, Inc. 2006, na której bazowałem przy opracowaniu tego wpisu.

Niezła kara dla ZAiKS i SFP

Thursday, September 4th, 2008

Kary w łącznej wysokości ponad 1,2 mln zł nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) na Stowarzyszenie Autorów ZAiKS i Stowarzyszenie Filmowców Polskich (SFP), za zawarte porozumienie “eliminujące konkurencję między nimi”.
W grudniu 2005 roku, na wniosek Izby Wydawców Prasy, UOKiK rozpoczął postępowanie antymonopolowe przeciwko ZAiKS i SFP. Decyzja o ukaraniu obu organizacji zapadła 29 sierpnia.

UOKiK ustalił, że od 2003 roku ZAiKS i SFP, dążąc do zagwarantowania sobie jak najwyższych zysków, działają na mocy zawartego pomiędzy sobą niezgodnego z prawem antymonopolowym porozumienia. - ZAiKS i SFP zawarły porozumienie, na mocy którego ustaliły jednolite, sztywne stawki za korzystanie z utworów audiowizualnych (np. filmów DVD) oraz odmówiły ich negocjowania - poinformowała, podczas konferencji prasowej w Warszawie prezes UOKiK Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel.

Szczegóły na stronie www.onet.pl. Oficjalna informacja wraz z odnośnikiem do decyzji Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta, DOK - 6/2008 z dnia 29 sierpnia 2008 r., dostępne są na stronie www.uokik.gov.pl.

Śmieszne postanowienia i chęć bycia pozwanym

Thursday, September 4th, 2008

Na stronie www.valleywag.com znajdziecie artykuł z komentarzem do pięciu najbardziej śmiesznych postanowień znajdujących się w licencjach typu TOU/TOS. Natomiast na stronie www.slashdot.org wpis o kolejnej akcji Carla Malamuda.

California claims copyright to its laws, and warns people not to share them. And that’s not sitting right with Internet gadfly, and open-access hero, Carl Malamud. He has spent the last couple months scanning tens of thousands of pages containing city, county and state laws — think building codes, banking laws, etc. Malamud wants California to sue him, which is almost a given if the state wants to continue claiming copyright. He thinks a federal court will rule in his favor: It is illegal to copyright the law since people are required to know it. Malamud helped force the SEC to put corporate filings online in 1994, and did the same with the patent office. He got the Smithsonian to loosen its claim of copyright, CSPAN to stop forbidding people from sharing its videos, and most recently Oregon to quit claiming copyright on state laws.

Dla zainteresowanych może przypomnę, że popełniłem kilka wpisów o umowach. M.in. “Ah te umowy w Internecie…” oraz “TOS nie takie absolutne“.

Semantyka

Wednesday, August 27th, 2008

Ilustracja
Myślę, że nie jest to piractwo ani też kradzież. Po prostu nieautoryzowane kopiowanie.

Pirated sites logo

Monday, August 25th, 2008

Na stronie www.pirated-sites.com ktoś przygląda się innym stronom z myslą i z pytaniem o tym, gdzie kończy się inspiracja a zaczyna plagiat.

Pomyśl przed żądaniem usunięcia

Thursday, August 21st, 2008

Joe Gratz opisał dosyć istotny moim zdaniem wyrok w sprawie Lenz v. Universal Music Corp., No. 07-3783 (N.D. Cal. August 20, 2008), plik PDF.

W amerykańskim copyright osoba, która twierdzi, że określone treści zostały opublikowane/udostępnione online z naruszeniem przysługującego jej prawa i jednocześnie wysyła tzw. “takedown notice” na podstawie przepisów 17 U.S.C. §512(c)(3)(A), musi złożyć oświadczenie, że w dobrej wierze stwierdza, że na umieszczenie zakwestionowanego materiału nie została udzielona zgoda przez posiadacza praw autorskich, jego pełnomocnika/agenta lub nie jest to działanie zgodne z prawem.

has a good faith belief that use of the material in the manner complained of is not authorized by the copyright owner, its agent, or the law

Jeżeli wnioskodawca działający w trybie “takedown notice”, świadomie dopuszcza się zafałszowania informacji co do “bezprawności” umieszczonego i zakwestionowanego materiału, to osobie, przeciwko której zostało skierowane “takedown notice” przysługuje roszczenie na podstawie przepisów 17 U.S.C. §512(f). Muszę przyznać, że jest to dobra konstrukcja prawna, której niestety nie uświadczysz w analogicznych regulacjach w Polsce i w prawie Unii Europejskiej.

A co takiego stało się w wyżej wymienionej sprawie? Stephanie Lenz zachwycona szaleństwami swoich dzieci nagrała ich wyczyny i wygibasy dokonywane w takt piosenki “Let’s Go Crazy” spiewanej przez Prince’a. 29 sekundowe nagranie umieściła w serwisie youtube.com.

Przedsiębiorstwo Universal, które posiada prawa autorskie do wspomnianego utworu, skorzystało oczywiście z instytucji “takedown notice”, bo przecież Prince będzie o wiele biedniejszy jak ktoś posłucha 20 sekundowego fragmentu zaczerpnietego z jego utworu, nagranego w kiepskiej jakości i wmontowanego do teledysku o wątpliwej wartości artystycznej i nieskomercjalizowanego na szeroką skalę. Ok, złośliwości na bok. W skrócie, bo oczywiście nie chce mi się za dużo pisać. Sąd uznał, że umieszczenie tego filmu, wraz z zakwestionowanym fragmentem muzycznym, wpasowało się w działanie zgodne z “fair use”, 17 U.S.C. §107, a Universal nadużył instytucji “takedown notice”.

The purpose of Section 512(f) is to prevent the abuse of takedown notices. If copyright owners are immune from liability by virtue of ownership alone, then to a large extent Section 512(f) is superfluous. As Lenz points out, the unnecessary removal of non-infringing material causes significant injury to the public where time-sensitive or controversial subjects are involved and the counter-notification remedy does not sufficiently address these harms. A good faith consideration of whether a particular use is fair use is consistent with the purpose of the statute. Requiring owners to consider fair use will help “ensure[] that the efficiency of the Internet will continue to improve and that the variety and quality of services on the Internet will expand” without compromising “the movies, music, software and literary works that are the fruit of American creative genius.” Sen. Rep. No. 105-190 at 2 (1998).

IP jako własność narodowa

Thursday, August 21st, 2008

Jest sobie gra Pekin 2008. Okazuje się, że w tej grze jakimś przypadkiem tylko hymn Rzeczpospolitej Polskiej jest błędnie nagrany. Robi się oczywiście głośno na ten temat. Na stronie www.wp.pl znaleźć możecie artykuł o całej sprawie. Mnie zaciekawił taki cytat.

Prawa autorskie do hymnu są własnością ogólnonarodową, przez co brak jest obowiązku uzyskiwania zgody na jego wykorzystanie. Ale to nie znaczy, że może być ono dowolne - odpowiada z kolei Iwona Radziszewska rzecznik prasowy Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.


Zakaz?

Monday, August 11th, 2008

The state of Massachusetts has asked a federal judge for a temporary restraining order preventing three MIT students from giving a presentation on Sunday about hacking smartcards used in the Boston subway system.

Więcej szczegółów w artykule na stronie www.cnet.com. Natomiast sama prezentacja dostępna jest na stronie www-tech.mit.edu, plik PDF. Jak już wiecie, popieram działania zwiazane z publikacją różnych odkryć. Zapytacie dlaczego? Chociażby, żeby jako potencjalny konsument dowiedziec sie od kogoś kto jest bardzo dociekliwy i posiada odpowiednie umiejętności, że przedsiębiorstwo Apple wstawiło w iPhone opcje do zdalnego usuwania oprogramowania. O tym poczytać możecie w artykule na stronie www.itwire.com.

Will the iPhone Dev Team now seek to delete this “kill switch” from future pwned versions of iPhone firmware, thus giving even more people a reason to pwn their iPhones?

Fu^H^HHack them all!

Są równi i równiejsi

Tuesday, August 5th, 2008

Ciekawy wyrok w sprawie Blueport v. U.S., No. 2007-5140 (Fed. Cir. 2008). W bardzo dużym skrócie. The United States Court of Appeals for the Federal Circuit potwierdził w apelacji wniesionej od wyroku Court of Federal Claims, że rząd USA nie może byc pozwany w sprawach dotyczących prawa autorskiego i quasi-prawa autorskiego lub jak nazywają to inni tzw. paracopyright. Wynika to z przepisów 28 U.S.C § 1498. Trochę może dziwić takie podejście, skoro rząd USA usilnie lobbował za wprowadzeniem rozwiązań prawnych przyznających ochronę technicznym środkom ochrony praw autorskich w różnych umowach międzynarodowych. Na ten temat poczytać można na stronie www.eff.org. Czyżby sui generis hipokryzja? Pisze o tym między innymi Ethan Ackerman oraz www.arstechnica.com.

Trochę więcej dywagacji na temat 17 U.S.C. § 1201-1202 znajdziecie w moim wpisie zatytułowanym “Rejestracja praw autorskich“.

Od premiery do “piractwa”

Friday, August 1st, 2008

Przedsiębiorstwo Warner Bros, dystrybutor kinowego przeboju “The Dark Knight”, uznało za znaczny sukces okres 38 godzin, który odzielił premierę sequela przygód Mrocznego Rycerza, od pojawienia się w sieci pierwszych nieautoryzowanych kopii tego filmu. Z tego co mogę się domyślać, to chodzi zapewne o publikacje takie jak The.Dark.Knight.CAM.XviD-TRADINGSTANDARDS, The.Dark.Knight.TS.XVID-PreVail oraz The.Dark.Knight.PROPER.TS.XViD-mVs i wszelkie pochodne z sieci p2p. Więcej szczegółów w artykule na stronie www.webtvwire.com.

Kto “okrada” kogo?

Monday, July 21st, 2008

Ciekawe i wesołe zdarzenie.

“Piracy is BAD” proclaims every copyright dependent industry lobby group. “Downloading is stealing” is another popular one. How about “downloads are a lost sale”? Ubisoft clearly didn’t believe that last one, as they distributed a no-cd patch from the scene group RELOADED as a fix for one of their games.

Szczegóły na stronach www.torrentfreak.com i www.forums.ubi.com. Nie mam potwierdzenia, że pojawiła sie taka scenowa publikacja, więc jeżeli ktoś z czytelników wie więcej to proszę o informacje.

“Pożyczone” od ECOGEEK logo

Thursday, July 17th, 2008

Szczegóły pewnego “zapożyczenia” dostępne są na stronie www.ecogeek.org. W Polsce podobny przypadek opisał u siebie Paweł Tkaczyk. Jeżeli, któryś z czytelników zna jakieś analogiczne przykłady “zapożyczeń” lub “podobieństw” to będę bardzo wdzięczny za każdą informację. Zapewniam, że nie będę nikogo pozywał lecz potrzebuję takie zestawienie dla celów nazwijmy to “naukowych”. :)