Archiwum dla kategorii: prawo reklamy

Utłuczony użytek

Friday, September 12th, 2008

Wczoraj popełniłem wpis przewrotnie zatytułowany “Podpowiem jak zlikwidować użytek osobisty“, w którym, w bardzo dużym skrócie opisałem efektywny lobbying jaki miał miejsce w USA, na rzecz ograniczenia użytku osobistego. Dzisiaj część dalsza. W 1997 roku, Kongres przyjął ustawę No Electronic Theft Act (Pub. L. No. 105-147, 111 Stat. 2678 (Dec. 16, 1997)). Użytek osobisty przestał się całkowicie liczyć a ja już spieszę wyjaśnić w jaki sposób. Ustawą the NET Act wprowadzono do 17 U.S.C § 101 definicję pojęcia “financial gain”.

The term “financial gain” includes receipt, or expectation of receipt, of anything of value, including the receipt of other copyrighted works.

Tak na marginesie i bez silenia się na prawnoporównawczą analizę. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 12 grudnia 1995, sygnatura akt I ACr 590/95. OSA rok 1997, Nr 3, poz. 16, str. 32.

Korzyści to na ogół pewna część zysku netto osiągniętego w wyniku naruszenia autorskich praw majątkowych. Uzyskane korzyści to także zaoszczędzenie wydatków na honorarium i autorskie prawa majątkowe, jeżeli naruszenie praw autorskich polegało na wykorzystaniu utworu bez wynagrodzenia.

Przez wprowadzenie ustawy the NET Act dokonano również całkowitej zmiany w przepisach 17 U.S.C § 506(a). Criminal offences. Po zmianach karze podlegał każdy, kto umyślnie (willfully) powiela utwory chronione prawem autorskim w celu uzyskania komercyjnej korzyści (commercial advantage) lub uzyskuje finansową korzyść osobistą (private financial gain). W związku z tym, jakakolwiek czynność podjęta w celu uzyskania korzyści nie będzie miała charakteru niekomercyjnego. Powiązanie pojęć “financial gain” i ” noncommercial” w the NET Act doprowadziło do skutecznej eliminacji postanowień przewidzianych w 17 U.S.C. § 1008, a zagwarantowanych przez the Audio Home Recording Act (Pub. L. No. 102-563, 106 Stat. 4237). Jak podkreślają komentatorzy (polecam już wcześniej wspomniane opracowanie G.M. Lawrence, Representing High Tech Companies, ALM Properties, Inc. 2006), wystarczy teraz zastosować szeroką interpretacje pojęcia “financial gain” i nawet podarownie przegranego krążka CD swojej koleżance wypełnia przesłanki 17 U.S.C § 506(a).

Pomyśl przed żądaniem usunięcia

Thursday, August 21st, 2008

Joe Gratz opisał dosyć istotny moim zdaniem wyrok w sprawie Lenz v. Universal Music Corp., No. 07-3783 (N.D. Cal. August 20, 2008), plik PDF.

W amerykańskim copyright osoba, która twierdzi, że określone treści zostały opublikowane/udostępnione online z naruszeniem przysługującego jej prawa i jednocześnie wysyła tzw. “takedown notice” na podstawie przepisów 17 U.S.C. §512(c)(3)(A), musi złożyć oświadczenie, że w dobrej wierze stwierdza, że na umieszczenie zakwestionowanego materiału nie została udzielona zgoda przez posiadacza praw autorskich, jego pełnomocnika/agenta lub nie jest to działanie zgodne z prawem.

has a good faith belief that use of the material in the manner complained of is not authorized by the copyright owner, its agent, or the law

Jeżeli wnioskodawca działający w trybie “takedown notice”, świadomie dopuszcza się zafałszowania informacji co do “bezprawności” umieszczonego i zakwestionowanego materiału, to osobie, przeciwko której zostało skierowane “takedown notice” przysługuje roszczenie na podstawie przepisów 17 U.S.C. §512(f). Muszę przyznać, że jest to dobra konstrukcja prawna, której niestety nie uświadczysz w analogicznych regulacjach w Polsce i w prawie Unii Europejskiej.

A co takiego stało się w wyżej wymienionej sprawie? Stephanie Lenz zachwycona szaleństwami swoich dzieci nagrała ich wyczyny i wygibasy dokonywane w takt piosenki “Let’s Go Crazy” spiewanej przez Prince’a. 29 sekundowe nagranie umieściła w serwisie youtube.com.

Przedsiębiorstwo Universal, które posiada prawa autorskie do wspomnianego utworu, skorzystało oczywiście z instytucji “takedown notice”, bo przecież Prince będzie o wiele biedniejszy jak ktoś posłucha 20 sekundowego fragmentu zaczerpnietego z jego utworu, nagranego w kiepskiej jakości i wmontowanego do teledysku o wątpliwej wartości artystycznej i nieskomercjalizowanego na szeroką skalę. Ok, złośliwości na bok. W skrócie, bo oczywiście nie chce mi się za dużo pisać. Sąd uznał, że umieszczenie tego filmu, wraz z zakwestionowanym fragmentem muzycznym, wpasowało się w działanie zgodne z “fair use”, 17 U.S.C. §107, a Universal nadużył instytucji “takedown notice”.

The purpose of Section 512(f) is to prevent the abuse of takedown notices. If copyright owners are immune from liability by virtue of ownership alone, then to a large extent Section 512(f) is superfluous. As Lenz points out, the unnecessary removal of non-infringing material causes significant injury to the public where time-sensitive or controversial subjects are involved and the counter-notification remedy does not sufficiently address these harms. A good faith consideration of whether a particular use is fair use is consistent with the purpose of the statute. Requiring owners to consider fair use will help “ensure[] that the efficiency of the Internet will continue to improve and that the variety and quality of services on the Internet will expand” without compromising “the movies, music, software and literary works that are the fruit of American creative genius.” Sen. Rep. No. 105-190 at 2 (1998).

Propaganda reklamowa

Thursday, July 17th, 2008

Znalazłem to na stronie www.adkuchni.blox.pl.

Znalazłam kraj w którym nie ma reklam! To Kuba. Jedyne billboardy, plakaty, które napotkałam w trakcie podróży to ekspresja rządowej myśli rewolucyjnej: Fidel na przemian z Che Guevarą i Chavezem.

I jak tu wytłumaczyć poznanemu kubańczykowi (moim zanikającym hiszpańskim): ¿donde trabajo? – gdzie pracuję?

Wyglądało to tak:

Kubańczyk: ¿Donde trabajas? / Gdzie pracujesz?

Ja: En la agencia de publicidad / W agencji reklamowej

K: ¿Donde? / gdzie?

Ja: Agencia de publicidad / W agencji reklamowej

K: ¿Que es eso? / Co to takiego?

Po krótkim tłumaczeniu czym się zajmujemy usłyszałam radosne:

K: Si! Es como la agencia de propaganda comercial! / Rozumiem! To jakby: agencja propagandy tyle że handlowej.

W komentarzach można także znaleźć odnośnik do www.flickr.com, ze zdjęciami jak prezentuje się São Paulo bez reklam.

Irlandczykom gratulujemy referendum

Thursday, July 3rd, 2008

Jak widzę inicjatywy, o których donosi European Digital Rights we wpisie na stronie www.edri.org, to zaczynam się mocno zastanawiać nad sensem integracji europejskiej, jeżeli proces stanowienia prawa w postaci dyrektyw wygląda tak, a nie inaczej (pamiętacie oczywiście jak był dyskutowany i głosowany inny projekt?). O ile widzę potężne zalety chociażby systemu wspólnotowego znaku towarowego, to taka próba lobbingu na płaszczyźnie Unii Europejskiej jak opisana przez EDRI budzi moje, conajmniej, poirytowanie. Tak też należy zrozumieć ten wpis. ;)

Aktualizacja na dzień 8 lipca 2008 r.
Philippe Aigrain pisze na stronie www.paigrain.debatpublic.net bardzo szczegółowo na temat obecnego lobbyingu na płaszczyźnie praw IP w UE.

Poseable Paper Pope

Tuesday, June 10th, 2008

Przeglądałem specyficzną twórczość Roba Nance na jego stronie www.artforrobots.com. Zacząłem sie zastanawiać gdy zobaczyłem “pozującego papierowego papieża”. Parodia. Zły gust? De gustibus non disputandum est. Prawo do wizerunku? Dobrze dla tego grafika, że Watykan nie pozywa, tak jak mają to w zwyczaju w USA. Chociażby sprawa White v. Samsung, 971 F. 2d 1395 (9th Cir. 1992). Pani Vanna White (jej odpowiedniczką w Polsce była pani Magda Masny) pozwała przedsiębiorstwo Samsung za użycie jej “wizerunku” w promocji produktów marki Samsung. Polecam lekturę wyroku. Poniżej, z lewej strony czarno-biała zdjęcie pani White, a z prawej strony, sposób w jaki jej “wizerunek” został przedstawiony w reklamach przedsiębiorstwa Samsung (robot ustylizowany na prezenterkę, umieszczony przy scenografii z programu “Koło Fortuny”).
971_F.2d_1395-pictures

W orzeczniu, Vanna White v. Samsung, 989 F.2d 1512, 26 U.S.P.Q.2d 1362, 21 Media L. Rep. 1330 (9th Cir. 1993), które dotyczyło wniosku o ponowne rozpatrzenie wspomnianego powyżej wyroku przez powiększony skład, udziela się sędzia Alex Kozinski, którego opinie jak już zapewne wiecie bardzo lubię czytać i cytować. Przypomnę chociażby mój wpis “Ach te umowy w Internecie“, a w dzisiejszej Rzeczpospolitej znajdziecie artykuł o zatrważającym tytule “Wizerunek w Internecie bez pełnej ochrony“.

TEDEKAROL

Friday, May 30th, 2008

Małe zadanie dla prawników. Zdefiniuj prosze problemy i zagadnienia prawne dotyczące tych plakatów. Pierwszy plakat promuje twórczość Jacka Granieckiego, znanego szerzej jako TEDE. Drugi plakat został wykorzystany do promocji filmu zatytułowanego “Karol. Człowiek, który został papieżem“.

Prawne zagadnienia reklamy w Chinach

Monday, April 21st, 2008

The advertisement “violates regulations that mandate that all advertisements in China should uphold national dignity and interest and respect the motherland’s culture,” the State Administration for Radio, Film and Television said yesterday on its Web site, according to the Associated Press.

Szczegóły w leciwym już artykule na stronie www.washingtonpost.com.

B-24

Thursday, April 10th, 2008

Agencja licencjonująca prawa “IP” należące do przedsiębiorstwa Lockheed Corporation zwróciła się z “życzeniem” do rysownika i grafika Johna MacNeilla o usunięcie jego utworów (modele 3D) przedstawiających samolot B-24, które umieścił w serwisie TurboSquid. Agencja Equity Management stwierdziła, że takie działania naruszają prawa ochronne do znaku towarowego B-24, które posiada Lockheed. Na ten temat dostępny jest obszerny wpis na stronie www.boingboing.net, więc nie będę dublował informacji. Mnie natomiast jak zwykle interesują sprawy sądowe, które mają zastosowanie do wspomnianego stanu faktycznego. Corynne McSherry (pracuje jako staff attorney dla Electronic Frontier Foundation) opublikowała informację na ten temat na stronie www.eff.org. W swoim liście (plik PDF) z odpowiedzią do agencji w sprawie Johna MacNeilla powołała się m.in. na takie sprawy jak WCVB-TV v. Boston Athletic Ass’n, 926 F.2d 42 (1st Cir. 1991), w której sąd odrzucił wniosek powoda o wydanie zakazu sądowego w sprawie korzystania ze znaku towarowego “Boston Marathon”

Defendants failed to show that plaintiff’s broadcast with the use of the words “Boston Marathon” created a risk of public confusion that plaintiff’s broadcast had an official imprimatur.

W sprawie New Kids on the Block v. News America Pub., Inc., 971 F.2d 302 (9th Cir. 1992), United States Court of Appeals for the Ninth Circuit, piórem Alexa Kozinski’ego, potwierdził natomiast wnioski sądu niższej instancji, że pozwany używał znaku “The New Kids On The Block”

to identify the group and not to imply the group’s endorsement. The court noted that a competitor could even use a rival’s trademark in advertising for profit if the use was not false or misleading and did not implicate the source-identification function of the trademark

W inne wspominanej przez Corynne McSherry sprawie, Cairns v. Franklin Mint Co., 292 F.3d 1139 (9th Cir. 2002), sąd uznał, że roszczenia Funduszu zarządzającego prawami do wizerunku Księżny Diany są niezasadne ponieważ

claim failed because the law of the deceased personality’s domicile did not recognize a post-mortem right of publicity. The court then held that the merchant was entitled to a fair use defense under 15 U.S.C.S. § 1115(b) because the merchant’s use of the name and likeness of Princess Diana was a permissible nominative fair use. The court further held that the false advertisement claim was groundless because the statements in the advertisements at issue were true and the charity fund had no reasonable basis to believe they were false. The court finally held that the award of attorneys’ fees to the merchant was justified and reasonable.

Dla prawnoporównawczego ujęcia mam tutaj przykład jak na podobne zagadnienia i problemy prawne odpowiedział Trybunał Sprawiedliwości WE w sprawie C-48/05, Adam Opel (Dz.U. C 56 z dnia 10 marca 2007 r., str. 4). Przedsiębiorstwo Adam Opel ustaliło, że w Niemczech wprowadzono do obrotu zdalnie sterowany model samochodu Opel Astra V8 coupé, który był wykonany w skali 1:24. Co najważniejsze, na osłonie chłodnicy tego modelu umieszczono logo Opel, na podobieństwo oryginalnego pojazdu. Przedsiębiorstwo Adam Opel ustaliło, że producentem zabawki jest przedsiębiorstwo Autec. Opel pozwało Autec przed sądem w Niemczech, ale pojawiły się wątpliowści dotyczące interpretacji przepisów artykułu 5 ust. 1 lit. a) i art. 5 ust. 2 oraz art. 6 ust. 1 lit. b) pierwszej dyrektywy 89/104/EWG (zawsze zastanawiam się gdzie jest ta druga dyrektywa ;) i w konsekwencji sprawa trafiła przed Trybunał Sprawiedliwości. Sąd orzekł, że:

1) W przypadku gdy znak towarowy jest zarejestrowany jednocześnie dla pojazdów samochodowych – w odniesieniu do których znak ten posiada renomę – jak i dla zabawek, umieszczenie przez osobę trzecią bez zgody właściciela znaku towarowego oznaczenia identycznego z tym znakiem towarowym na modelach redukcyjnych pojazdów tejże marki, celem wiernego odtworzenia tych pojazdów oraz wprowadzenie omawianych modeli redukcyjnych do obrotu handlowego:

– stanowi w rozumieniu art. 5 ust. 1 lit. a) dyrektywy używanie, którego ma prawo zakazać właściciel znaku towarowego, jeżeli naraża ono na szwank lub może narażać na szwank funkcje znaku towarowego jako znaku towarowego zarejestrowanego dla zabawek;

– stanowi w rozumieniu art. 5 ust. 2 dyrektywy używanie, którego ma prawo zakazać właściciel znaku towarowego – w przypadku ustanowienia w prawie krajowym określonej w tym przepisie ochrony – jeżeli to używanie, bez uzasadnionej przyczyny, powoduje czerpanie nienależnej korzyści z odróżniającego charakteru lub renomy tego znaku jako znaku towarowego zarejestrowanego dla pojazdów samochodowych bądź też działa na ich szkodę.

2) W przypadku gdy znak towarowy jest zarejestrowany w szczególności dla pojazdów samochodowych, umieszczenie przez osobę trzecią bez zgody właściciela znaku towarowego oznaczenia identycznego z tym znakiem towarowym na modelach redukcyjnych pojazdów tej marki, celem wiernego odtworzenia tych pojazdów oraz wprowadzenie omawianych modeli redukcyjnych do obrotu, nie stanowi w rozumieniu art. 6 ust. 1 lit. b) dyrektywy 89/104 używania wskazówki dotyczącej cechy charakterystycznej owych modeli redukcyjnych.

Aktualizacja na dzień 21 maja 2008 r.
Lockheed Martin wycofał się ze swoich roszczeń o czym można przeczytać na stronie www.eff.org.

Welch grape juice ad

Tuesday, February 19th, 2008

Welch’s is taking out full-page print ads in People magazine this month that give readers a chance to sample its grape juice by licking the ad. The front of the advertisement shows a huge bottle of the juice, while the back has a strip that peels up and off, with text that reads: “For a TASTY fact, remove & LICK.”

Welch’s hopes flavored strips make its ads stand out.

Marketers are excited about the prospects for lickable ads, but also have to deal with the “ick” factor. Since magazines are often passed from reader to reader (think doctors’ offices) there is a good chance that saliva could be left on the ad. Readers are supposed to peel off the entire sticker on the Welch’s ad before licking, says First Flavor, the company that developed the technology used in the ad. If someone doesn’t rip off the whole sticker, First Flavor says, the flap can’t reseal, giving people an easy way to know whether the ad has already been licked.

Więcej szczegółów w artykule na stronie www.wsj.com.

Prawo reklamy i promocji

Wednesday, January 30th, 2008


Niestety ta sprawa nie trafi pod obrady Rady Reklamy.

Dzieci w reklamie

Monday, January 28th, 2008

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji opublikowała na stronie www.krrit.gov.pl oficjalne stanowisko w sprawie sposobu prezentowania wizerunku dziecka w programach telewizyjnych, plik w formacie RTF, 28 KB.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji otrzymuje coraz częstsze sygnały o przypadkach niewłaściwego wykorzystywania wizerunku dzieci podczas realizowania audycji telewizyjnych z ich udziałem. Poprzez udział dzieci ma wzrosnąć atrakcyjność audycji, ale niestety nie zawsze cel ten jest realizowany z pożytkiem dla najmłodszych. Często korzyści odnoszą wyłącznie dorośli, podczas gdy dziecko pada ofiarą naruszenia prywatności lub osobistej godności. Zakłóceniu ulega jego funkcjonowanie w środowisku rówieśników i społeczności lokalnej, a w skrajnych przypadkach może wystąpić negatywne oddziaływanie na psychikę.

The Decapitator

Monday, January 14th, 2008

Someone is chopping the heads off of advertisements all over London.

Zdjęcia przedstawiające, jak wyglądają tak zmienione reklamy zostały opublikowane w zestawie w serwisie www.flickr.com.

Czego nie robić w promocji

Monday, January 14th, 2008

Na stronie www.2spare.com dostępne jest zestawienie, które przedstawia jakie nazwy raczej nie powinny być użyte w szyldach sklepów. Natomiast artykuł na stronie www.engadget.com omawia udane lub mniej trafione reklamy, które pojawiły się na Consumer Electronics Show.

O Tempora! O Mores!

Thursday, January 10th, 2008

Na stronie www.2spare.com dostępne jest zestawieniae 10 starszych, strasznych reklam.

Wprowadzająca w błąd reklama

Wednesday, January 2nd, 2008

Ciekawe i wesołe podsumowanie dostępne jest na stronie www.cracked.com.