Archiwum dla kategorii: przestępczość komputerowa

Masz prawo zachować milczenie

Wednesday, August 20th, 2008

In Re Boucher, 2007 WL 4246473 (United States District Court for the District of Vermont, Nov. 29, 2007), plik PDF. Jeżeli w przeciwieństwie do mnie nie interesujecie się prawem amerykańskim to tytuł artykułu na stronie www.news.com wyjaśni wam wszystko jednym zdaniem i pomoże uniknąć lektury wyroku.

Judge: Man can’t be forced to divulge encryption passphrase.

Prawnik specjalizujący się w “prawie kontynentalnym” (civil law) od razu przypomni sobie rzymską paremię nemo se ipsum accusare tenetur. Kodeks postępowania karnego z dnia 6 czerwca 1997 r. (Dziennik Ustaw Nr 89, poz. 555), z późniejszymi zmianami.

Art. 74. § 1. Oskarżony nie ma obowiązku dowodzenia swej niewinności ani obowiązku dostarczania dowodów na swoją niekorzyść.

Od premiery do “piractwa”

Friday, August 1st, 2008

Przedsiębiorstwo Warner Bros, dystrybutor kinowego przeboju “The Dark Knight”, uznało za znaczny sukces okres 38 godzin, który odzielił premierę sequela przygód Mrocznego Rycerza, od pojawienia się w sieci pierwszych nieautoryzowanych kopii tego filmu. Z tego co mogę się domyślać, to chodzi zapewne o publikacje takie jak The.Dark.Knight.CAM.XviD-TRADINGSTANDARDS, The.Dark.Knight.TS.XVID-PreVail oraz The.Dark.Knight.PROPER.TS.XViD-mVs i wszelkie pochodne z sieci p2p. Więcej szczegółów w artykule na stronie www.webtvwire.com.

Kto “okrada” kogo?

Monday, July 21st, 2008

Ciekawe i wesołe zdarzenie.

“Piracy is BAD” proclaims every copyright dependent industry lobby group. “Downloading is stealing” is another popular one. How about “downloads are a lost sale”? Ubisoft clearly didn’t believe that last one, as they distributed a no-cd patch from the scene group RELOADED as a fix for one of their games.

Szczegóły na stronach www.torrentfreak.com i www.forums.ubi.com. Nie mam potwierdzenia, że pojawiła sie taka scenowa publikacja, więc jeżeli ktoś z czytelników wie więcej to proszę o informacje.

Wall-E criminal

Thursday, July 3rd, 2008

1. WALL-E records audio from his favorite movie, Hello Dolly, putting in onto his own digital recorder (bypassing the macrovision DRM on the tape). A COPYRIGHT CRIME UNDER C-61

2. WALL-E archives the audio, he doesn’t merely time-shift it. He listens repeatedly! A COPYRIGHT CRIME UNDER C-61

3. WALL-E shares his DRM-broken music with his friend, another robot named EVE. A COPYRIGHT CRIME UNDER C-61

4. WALL-E watches Hello Dolly on multiple evenings, on the screen of an iPod. Hello Dolly is not available through the iTunes store, therefore he broke the videocassette DRM when he platform shifted it. A COPYRIGHT CRIME UNDER C-61

Szczegóły przestępczej działalności robota zostały opisane na stronie www.sffaudio.com.

Egzekwowanie EULA

Tuesday, April 29th, 2008

Selling botnets for particular attacks, black markets for stolen identities, and malware construction kits are all now par for the course for the increasingly commercial malware industry. Discovering that malware authors have actually turned to End-User License Agreements (EULAs) in an attempt to protect their own intellectual property, however, most definitely qualifies as something new, different, and beautifully ironic.

Szczegół w artykule na stronie www.arstechnica.com.

Co z egzekwowaniem takiej “umowy” przed amerykańskim sądem? Oczywiście tego typu kontrakt zostałby uznany za nieważny. Potwierdza to wyrok w sprawie Weisbren v. Peppercorn Prods., Inc., 41 Cal. App. 4th 246, 262, 48 Cal. Rptr. 2d 437, 447 (1995), gdzie z kolei cytowany jest wyrok w sprawie Lewis & Queen v. N.M. Ball Sons, 48 Cal. 2d 141, 150, 308 P.2d 713, 719 (1957).

The courts generally will not enforce an illegal bargain or lend their assistance to a party who seeks compensation for an illegal act. The reason for this refusal is not that the courts are unaware of possible injustice between the parties, and that the defendant may be left in possession of some benefit he should in good conscience turn over to the plaintiff, but that this consideration is outweighed by the importance of deterring illegal conduct. Knowing that they will receive no help from the courts and must trust completely to each other’s good faith, the parties are less likely to enter an illegal arrangement in the first place.

Untraceable.R5.XviD-iNQONTROL

Friday, April 25th, 2008

Przyznaję, że z pewnym trudem obejrzałem film zatytułowany Untraceable. Niechętnie, kiwając głową z dezaprobatą, przeczytałem także recenzję dostępną w artykule na stronie www.washingtonpost.com. Oczywiście wiem, że to jest styl “Hollywood”, więc i wy drodzy czytelnicy potraktujcie ten wpis z przymrużeniem oka. Najśmieszniejsze teksty i fragmenty na jakie trafiłem?

BOX
But why’d he pick Restom, when he had 434 other dishonest, yellowtied douche bags to choose from?

MARSH
Good question.

Box throws her a smile, unused to the compliment.

MARSH (cont’d)
I know because I asked it myself.
(beat)
The Director testified before him once. Restom sits on the House Judiciary Committee. He’s a huge supporter of Net Neutrality. All traffic treated equally. No restriction on content.

BOX.
You’d think the piece of shit would be for that.

MARSH
Yeah, you would.

Ukryta propaganda przeciwko Net Neutrality? W sumie to nie chcę się doszukiwać takich akcji, niczym ludzie od teorii spiskowych. Znalazłem więc lepszy fragment.

Elmer is led into the room by the other Officer. Box sees stacks of DVD’s everywhere, all bearing handwritten labels.

BOX (cont’d)
You like movies, huh?

ELMER
Who doesn’t?

BOX
Me. You burn your own, huh?

Box pops a DVD in a player and hits play.

BOX (cont’d)
That’s illegal.

Elmer smirks. Box hits pause, freezing the FBI WARNING about illegal copying. He throws Elmer a dead-serious glance.

Film kończy się ciekawym pytaniem, które zostało zadane na czacie.

Where can I download this movie?

Prosta odpowiedź z mojej strony brzmi www.thepiratebay.org. Zapowiedź filmu jest dostępna w sieci bez narażania się na odpowiedzialność. :)

Wyrok za nagie fotki na IM

Friday, April 11th, 2008

Półtora roku więzienia w zawieszeniu dostał 19-latek spod Torunia, który rozesłał przez Gadu-Gadu śmiałe fotki 14-letniej koleżanki. To jeden z pierwszych wyroków za takie przestępstwo.
Dziewczynka z podtoruńskiej Chełmży jesienią 2006 r. zrobiła sobie w domu nagie zdjęcia. Wysłała je przez Gadu-Gadu do chłopaka, którego chciała poderwać. - Myślałam, że mu zaimponuję - mówiła w prokuraturze. Ale po paru dniach o zdjęciach rozmawiała cała Chełmża, uczniowie rozsyłali je sobie na telefony komórkowe. Dyrektor gimnazjum, w którym uczyła się dziewczyna, powiadomił prokuraturę i kuratorium.

Szczegóły w artykule na stronie www.gazeta.pl. Żałuję, że nie mam treści tego wyroku.

B-24

Thursday, April 10th, 2008

Agencja licencjonująca prawa “IP” należące do przedsiębiorstwa Lockheed Corporation zwróciła się z “życzeniem” do rysownika i grafika Johna MacNeilla o usunięcie jego utworów (modele 3D) przedstawiających samolot B-24, które umieścił w serwisie TurboSquid. Agencja Equity Management stwierdziła, że takie działania naruszają prawa ochronne do znaku towarowego B-24, które posiada Lockheed. Na ten temat dostępny jest obszerny wpis na stronie www.boingboing.net, więc nie będę dublował informacji. Mnie natomiast jak zwykle interesują sprawy sądowe, które mają zastosowanie do wspomnianego stanu faktycznego. Corynne McSherry (pracuje jako staff attorney dla Electronic Frontier Foundation) opublikowała informację na ten temat na stronie www.eff.org. W swoim liście (plik PDF) z odpowiedzią do agencji w sprawie Johna MacNeilla powołała się m.in. na takie sprawy jak WCVB-TV v. Boston Athletic Ass’n, 926 F.2d 42 (1st Cir. 1991), w której sąd odrzucił wniosek powoda o wydanie zakazu sądowego w sprawie korzystania ze znaku towarowego “Boston Marathon”

Defendants failed to show that plaintiff’s broadcast with the use of the words “Boston Marathon” created a risk of public confusion that plaintiff’s broadcast had an official imprimatur.

W sprawie New Kids on the Block v. News America Pub., Inc., 971 F.2d 302 (9th Cir. 1992), United States Court of Appeals for the Ninth Circuit, piórem Alexa Kozinski’ego, potwierdził natomiast wnioski sądu niższej instancji, że pozwany używał znaku “The New Kids On The Block”

to identify the group and not to imply the group’s endorsement. The court noted that a competitor could even use a rival’s trademark in advertising for profit if the use was not false or misleading and did not implicate the source-identification function of the trademark

W inne wspominanej przez Corynne McSherry sprawie, Cairns v. Franklin Mint Co., 292 F.3d 1139 (9th Cir. 2002), sąd uznał, że roszczenia Funduszu zarządzającego prawami do wizerunku Księżny Diany są niezasadne ponieważ

claim failed because the law of the deceased personality’s domicile did not recognize a post-mortem right of publicity. The court then held that the merchant was entitled to a fair use defense under 15 U.S.C.S. § 1115(b) because the merchant’s use of the name and likeness of Princess Diana was a permissible nominative fair use. The court further held that the false advertisement claim was groundless because the statements in the advertisements at issue were true and the charity fund had no reasonable basis to believe they were false. The court finally held that the award of attorneys’ fees to the merchant was justified and reasonable.

Dla prawnoporównawczego ujęcia mam tutaj przykład jak na podobne zagadnienia i problemy prawne odpowiedział Trybunał Sprawiedliwości WE w sprawie C-48/05, Adam Opel (Dz.U. C 56 z dnia 10 marca 2007 r., str. 4). Przedsiębiorstwo Adam Opel ustaliło, że w Niemczech wprowadzono do obrotu zdalnie sterowany model samochodu Opel Astra V8 coupé, który był wykonany w skali 1:24. Co najważniejsze, na osłonie chłodnicy tego modelu umieszczono logo Opel, na podobieństwo oryginalnego pojazdu. Przedsiębiorstwo Adam Opel ustaliło, że producentem zabawki jest przedsiębiorstwo Autec. Opel pozwało Autec przed sądem w Niemczech, ale pojawiły się wątpliowści dotyczące interpretacji przepisów artykułu 5 ust. 1 lit. a) i art. 5 ust. 2 oraz art. 6 ust. 1 lit. b) pierwszej dyrektywy 89/104/EWG (zawsze zastanawiam się gdzie jest ta druga dyrektywa ;) i w konsekwencji sprawa trafiła przed Trybunał Sprawiedliwości. Sąd orzekł, że:

1) W przypadku gdy znak towarowy jest zarejestrowany jednocześnie dla pojazdów samochodowych – w odniesieniu do których znak ten posiada renomę – jak i dla zabawek, umieszczenie przez osobę trzecią bez zgody właściciela znaku towarowego oznaczenia identycznego z tym znakiem towarowym na modelach redukcyjnych pojazdów tejże marki, celem wiernego odtworzenia tych pojazdów oraz wprowadzenie omawianych modeli redukcyjnych do obrotu handlowego:

– stanowi w rozumieniu art. 5 ust. 1 lit. a) dyrektywy używanie, którego ma prawo zakazać właściciel znaku towarowego, jeżeli naraża ono na szwank lub może narażać na szwank funkcje znaku towarowego jako znaku towarowego zarejestrowanego dla zabawek;

– stanowi w rozumieniu art. 5 ust. 2 dyrektywy używanie, którego ma prawo zakazać właściciel znaku towarowego – w przypadku ustanowienia w prawie krajowym określonej w tym przepisie ochrony – jeżeli to używanie, bez uzasadnionej przyczyny, powoduje czerpanie nienależnej korzyści z odróżniającego charakteru lub renomy tego znaku jako znaku towarowego zarejestrowanego dla pojazdów samochodowych bądź też działa na ich szkodę.

2) W przypadku gdy znak towarowy jest zarejestrowany w szczególności dla pojazdów samochodowych, umieszczenie przez osobę trzecią bez zgody właściciela znaku towarowego oznaczenia identycznego z tym znakiem towarowym na modelach redukcyjnych pojazdów tej marki, celem wiernego odtworzenia tych pojazdów oraz wprowadzenie omawianych modeli redukcyjnych do obrotu, nie stanowi w rozumieniu art. 6 ust. 1 lit. b) dyrektywy 89/104 używania wskazówki dotyczącej cechy charakterystycznej owych modeli redukcyjnych.

Aktualizacja na dzień 21 maja 2008 r.
Lockheed Martin wycofał się ze swoich roszczeń o czym można przeczytać na stronie www.eff.org.

US Box offixe 2007

Thursday, March 6th, 2008

Twierdzą, że tracą zyski z powodu tzw. “piractwa”? Z tego co można przeczytać w artykule na stronie www.arstechnica.com nie jest to do końca prawda.

(…) data that shows the US box office doing its biggest year of business ever in 2007, growing 5.4 percent over 2006 and bringing in $9.63 billion.

To całkiem normalne, że wysyłają przeciwko osobom naruszającym ich prawa autorskie dobrych prawników i przesympatyczne psy. Jednak w końcu fakty przemówiły przeciwko ich żałosnej propagandzie. A propos, czytaliście już, że naruszenie praw autorskich się opłaca? Nie? Sprawdźcie stronę www.techcrunch.com. Kolejna ciekawa informacja. Wygląda też na to, że RIAA dostaje niezłe pieniądze z ugód zawieranych z użytkownikami sieci P2P. Jednak okazuje się, że artyści nie dostają od swojego “obrońcy” tego co powinni i zamierzają pozywać. Szczegóły w artykule na stronie www.torrentfreak.com.

Ujawniać czy nie ujawniać? Oto jest pytanie

Wednesday, February 27th, 2008

Federico Biancuzzi napisał artykuł zatytułowany “The Laws of Full Disclosure”. Jest tam mały fragment, w którym wypowiadam się na temat polskiego i europejskiego prawa.

Lobotomia dla lobbystów

Wednesday, February 13th, 2008

Temat tego wpisu to taka moja mała sugestia dla wszystkich lobbystów przemysłu muzycznego. Naszła mnie po tym, jak przeczytałem m.in. na stronie www.torrentfreak.com o pomyśle blokowania dostępu do Internetu, w przypadku ściągania “pirackich” plików. Na stronie www.arstechnica.com możecie przeczytać co taka, w pewnym sensie “anologiczna blokada” serwisu the Pirate Bay, spowodowała w Danii.

C-275/06, Promusicae

Tuesday, January 29th, 2008

Wniosek ten został przedstawiony w ramach sporu między niemającym celu zarobkowego stowarzyszeniem Productores de Música de España (Promusicae) (zwanym dalej „Promusicae”) a Telefónicą de España SAU (zwaną dalej „Telefónicą”) dotyczącego odmowy przez tę ostatnią udostępnienia na rzecz Promusicae, działającego na rachunek grupowanych przez nie właścicieli praw własności intelektualnej, danych osobowych dotyczących używania Internetu za pomocą połączenia dostarczonego przez Telefónicę.
(…)

Promusicae domagało się nakazania, by Telefónica wskazała tożsamość i adresy określonych osób, na rzecz których świadczy usługi w zakresie dostępu do Internetu, których adres IP oraz data i godzina połączenia są znane. Zdaniem Promusicae osoby te korzystały z programu wymiany plików (tak zwanego peer to peer – P2P) o nazwie KaZaA i umożliwiały w ramach udostępnionych folderów swoich komputerów osobistych dostęp do nagrań, do których majątkowe prawa autorskie należą do podmiotów będących członkami Promusicae.
(…)

W sytuacji takiej jak będąca przedmiotem postępowania przed sądem krajowym dyrektywy 2000/31/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 8 czerwca 2000 r. w sprawie niektórych aspektów prawnych usług społeczeństwa informacyjnego, w szczególności handlu elektronicznego w ramach rynku wewnętrznego (dyrektywa o handlu elektronicznym), 2001/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 22 maja 2001 r. w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym, 2004/48/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 29 kwietnia 2004 r. w sprawie egzekwowania praw własności intelektualnej oraz 2002/58/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 12 lipca 2002 r. dotycząca przetwarzania danych osobowych i ochrony prywatności w sektorze łączności elektronicznej (dyrektywa o prywatności i łączności elektronicznej) nie zobowiązują państw członkowskich do ustanowienia obowiązku przekazania danych osobowych w celu zapewnienia skutecznej ochrony praw autorskich w ramach postępowania cywilnego. Jednakże prawo wspólnotowe wymaga, by przy transpozycji tych dyrektyw oparły się one na takiej wykładni tych dyrektyw, która pozwoli na zapewnienie odpowiedniej równowagi między poszczególnymi prawami podstawowymi chronionymi przez wspólnotowy porządek prawny. Następnie przy przyjmowaniu środków mających na celu transpozycję tych dyrektyw, władze i sądy państw członkowskich są zobowiązane nie tylko dokonywać wykładni ich prawa krajowego w sposób zgodny ze wspomnianymi dyrektywami, lecz również nie opierać się na takiej wykładni tych dyrektyw, która pozostawałby w konflikcie z wspomnianymi prawami podstawowymi lub z innymi ogólnymi zasadami prawa wspólnotowego, takimi jak zasada proporcjonalności.

Szczegóły całej sprawy w wyroku C-275/06, Promusicae.

W Japoni za wirusa skazują na podstawie prawa autorskiego

Friday, January 25th, 2008

Graham Cluley, starszy konsultant Sophosa ds. technologii, mówi: “Pisanie wirusów nie jest w Japonii nielegalne, więc autor konia trojańskiego został aresztowany za naruszenie praw autorskich polegające na użyciu grafik bez uzyskania zezwolenia.

Więcej na ten temat w artykule na stronie www.heise-online.pl i w notace prasowej na stronie www.sophos.com.

Cyberwar or Why States Need an International Law for Information Operations

Friday, January 25th, 2008

Abstract:
Just as states have spent the last several years wrestling with the appropriate legal response to terror, they must now undertake a similar effort to deal with the burgeoning use of information operations (IO). IO involves the use of information technology, such as computer network attacks or psychological operations, to influence, disrupt, corrupt, usurp or defend information systems and the infrastructure they support. More than thirty states have developed IO capacities. But IO is also undoubtedly attractive to non-state actors like Al Qaeda, since the technology is mostly inexpensive, easy-to-use, and capable of deployment from virtually anywhere.

This Article assesses the ways in which international law, specifically the rules regulating the use of force and the law of war, currently applies to IO. Conventional wisdom suggests existing rules can cover IO by analogy. The conventional wisdom is only half-right. This Article explains why the existing rules govern IO, but challenges the unstated assumption that they do so appropriately. Translating existing rules into the IO context produces extensive uncertainty, risking unintentional escalations of conflict where forces have differing interpretations of what is permissible. Alternatively, such uncertainty may discourage the use of IO even if it might produce less harm than traditional means of warfare. Beyond uncertainty, the existing legal framework is insufficient and overly complex. Existing rules have little to say about the non-state actors that will be at the center of future conflicts. And where the laws of war do not apply, even by analogy, an overwhelmingly complex set of other international and foreign law rules purport to govern IO.

To remedy such deficiencies, this Article proposes a new legal framework, an international law for information operations (ILIO). By adopting an ILIO, states could alleviate the uncertainty and complexity of the status quo, reduce transaction costs for states fighting global terror, and lessen the collateral costs of armed conflict itself. This Article concludes with a review of some of the regulatory design questions facing an ILIO, but does not offer any specific rules. Rather, its ultimate aim is to convince states and scholars about the need for an ILIO in the first place.

Hollis, Duncan B., “Why States Need an International Law for Information Operations” . Lewis & Clark Law Review, Vol. 11, No. 4, 2007 r. Dostępny na stronie SSRN: http://ssrn.com/abstract=1083889.

Masz prawo zachować milczenie

Sunday, December 16th, 2007

Martwi mnie i w sumie dziwi, że sądy amerykańskie tak późno potwierdzają zasadę Mirandy w odniesieniu do zagadnienia ujawniania haseł (sic!). Wyrok w sprawie In re Grand Jury Subpoena, 2007 U.S. Dist. LEXIS 87951, 2007 WL 4246473 (D. Vt. 2007). W przypadku orzecznictwa ETPC warto zapoznać się z wyrokiem w sprawie Funke vs. France, [1993] ECHR 7 (25 lutego 1993 r.).