|:-() ®
Wednesday, December 17th, 2008Internet huczy o Olegu Teterinie i prawie ochronnym, które uzyskał na oznaczenie ;-) a ja polecam komentarz na stronie www.userfriendly.org.
Internet huczy o Olegu Teterinie i prawie ochronnym, które uzyskał na oznaczenie ;-) a ja polecam komentarz na stronie www.userfriendly.org.
Ciekawi mnie bardzo kiedy ten fragment będzie “zdjęty”.
Aktualizacja na dzień 2 grudnia 2008 r.
Odnotowano pierwsze “zdjęcie” powyższego fragmentu.
Aktualizacja na dzień 4 grudnia 2008 r.
Fragment odcinka serialu The Simpsons zatytułowany “Mypods and Boomsticks” został usunięty dwukrotnie ale dosyć szybko pojawiła się wątpliwa z prawnego punktu widzenia inicjatywa. Spójrzcie na profil użytkownika serwisu YouTube o pseudonimie huluDotCom. Co ciekawe jest także dostepny blog o nazwie mappleapple.blogspot.com.
Zawsze byłem ciekawy jak zostanie oficjalnie przetłumaczone pojęcie “trade mark tarnishment”, które jak wiadomo wywodzi się z koncepcji osłabienia znaku towarowego (trade mark dilution). Dla zainteresowanych mogę wskazać na oficjalne tłumaczenie zawierające dywagacje na ten temat, przedstawione przez rzecznik generalną Eleanor V. E. Sharpston, w opinii do sprawy C-252/07, Intel.

Oznaczenie “ACQUA DE DIO GIORGIO MANI” kojarzy się Tobie z:
A. JOOP!
B. DAVIDOFF COOL WATER
C. HUGO BOSS
D. ……………
Polecam sprawdzenie zgłoszenia znaku towarowego Z-288589 z dnia 8 grudnia 2004 r., na rzecz Laboratorium Chemiczne “PANDA” Jerzy Bucior. Wykaz towarów obejmuje:
środki perfumeryjne, olejki eteryczne, kosmetyki, środki do pielęgnacji ciała i włosów, perfumy, wody kolońskie, toaletowe, ekstrakty kwiatowe do perfum, dezodoranty, preparaty do golenia, preparaty do kąpieli, preparaty do depilacji, mleczko, kremy i płyny kosmetyczne, lakiery, środki do makijaŜu, mydła toaletowe, płyny do pielęgnacji włosów, szminki, tusze, kredki, puder, talk kosmetyczny, wazelina, zmywacz do paznokci.
Ciekawe zagadnienie. Czy zarabianie na typosquattingu przez przedsiębiorcę (Google), który nie zarejestrował określonej domeny a jedynie oferuje usługi reklamowe (Adsense) umieszczone na stronie funkcjonującej pod adresem wykorzystywanym przez typosquattera można zakwalifikować jako naruszenie prawa ochronnego do znaku towarowego? Sprawa Vulcan Golf, LLC v. Google Inc. et al., No. 07 CV 3371 (N. Dist. Ill. June 15, 2007). Cały zestaw dokumentów łącznie z pozwem dostępny jest na stronie www.justia.com. Natomiast przysłowiowej oliwy do ognia dolał profesor Ben Edelman z Uniwersytetu Harvarda.
Edelman and other lawyers have filed a class action lawsuit representing domain owners who claim the Google Adsense for Domains (AFD) program is assisting in violating trademarks. A hearing is scheduled for as early as next month in which Edelman will ask an Illinois federal judge to allow the case against Google to proceed.
Więcej szczegółów w artykule na stronie www.wired.com.
Natomiast prawnicy w Unii Europejskiej otrzymają wkrótce odpowiedzi ze strony Trybunału Sprawiedliwości WE w zakresie pytań dotyczących używania znaków towarowych jako słów kluczowych w reklamie internetowej oraz odpowiedzialności ISP. Mianowicie w sprawie C-236/08, Google France i Google, Cour de Cassation zadał następujące pytania prejudycjalne.
1) Czy art. 5 ust. 1 lit. a) i b) pierwszej dyrektywy Rady 89/104/EWG z dnia 21 grudnia 1988 r. mającej na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych[1] oraz art. 9 ust. 1 lit. a) i b) rozporządzenia Rady (WE) nr 40/94 z dnia 20 grudnia 1993 r. w sprawie wspólnotowego znaku towarowego[2] należy interpretować w ten sposób, że podmiot świadczący usługę odpłatnego odsyłania, który udostępnia reklamodawcom słowa kluczowe odtwarzające lub imitujące zarejestrowane znaki towarowe i zapewnia, na podstawie umowy o odsyłaniu, utworzenie i uprzywilejowane wyświetlanie, na podstawie tych słów kluczowych, reklamowych linków do stron, na których oferowane są towary podrobione, używa tych znaków towarowych w sposób, którego uprawniony do nich może zakazać?
2) Czy w przypadku, gdy znaki towarowe są znakami cieszącymi się renomą, uprawniony może sprzeciwić się takiemu używaniu na podstawie art. 5 ust. 2 dyrektywy i art. 9 ust. 1 lit. c) rozporządzenia?
3) Czy w przypadku, gdy takie używanie nie stanowi używania, którego uprawniony do znaku towarowego może zakazać na podstawie dyrektywy lub rozporządzenia, podmiot świadczący usługę odpłatnego odsyłania może być uznany za świadczącego usługę społeczeństwa informacyjnego polegającą na przechowywaniu informacji przekazanych przez usługobiorcę w rozumieniu art. 14 dyrektywy 2000/31 z dnia 8 czerwca 2000 r.[3], w związku z czym nie można pociągnąć go do odpowiedzialności zanim uprawniony do znaku nie powiadomi go, iż używanie oznaczenia przez reklamodawcę jest niezgodne z prawem?
W sprawie C-237/08, Google France, Cour de Cassation zadał następujące pytania prejudycjalne.
1) Czy art. 5 ust. 1 lit. a) i b) pierwszej dyrektywy Rady 89/104/EWG z dnia 21 grudnia 1988 r. mającej na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych[1] należy interpretować w ten sposób, że podmiot świadczący usługę odpłatnego odsyłania, który udostępnia reklamodawcom słowa kluczowe odtwarzające lub imitujące zarejestrowane znaki towarowe i zapewnia, na podstawie umowy o odsyłaniu, utworzenie i uprzywilejowane wyświetlanie, na podstawie tych słów kluczowych, reklamowych linków do stron, na których oferowane są towary identyczne z towarami, dla których znaki zarejestrowano, lub towary do nich podobne, używa tych znaków towarowych w sposób, którego uprawniony do nich może zakazać?
2) Czy w przypadku, gdy takie używanie nie stanowi używania, którego uprawniony do znaku towarowego może zakazać na podstawie dyrektywy lub rozporządzenia Rady (WE) nr 40/94 z dnia 20 grudnia 1993 r. w sprawie wspólnotowego znaku towarowego[2] podmiot świadczący usługę odpłatnego odsyłania może być uznany za świadczącego usługę społeczeństwa informacyjnego polegającą na przechowywaniu informacji przekazanych przez usługobiorcę w rozumieniu art. 14 dyrektywy 2000/31/WE z dnia 8 czerwca 2000 r.[3], w związku z czym nie można pociągnąć go do odpowiedzialności zanim uprawniony do znaku nie powiadomi go, iż używanie oznaczenia przez reklamodawcę jest niezgodne z prawem?
W sprawie C-238/08, Google France, Cour de Cassation zadał następujące pytania prejudycjalne.
1) Czy zastrzeżenie przez przedsiębiorcę w umowie o odpłatnym odsyłaniu w Internecie słowa kluczowego, które - wpisane w zapytaniu - powoduje wyświetlenie się linku proponującego połączenie się ze stroną prowadzoną przez ten podmiot, na której oferuje on sprzedaż towarów lub świadczenie usług i na której odnaleźć można oznaczenie odtwarzające lub imitujące znak towarowy zarejestrowany na rzecz osoby trzeciej dla oznaczania towarów identycznych lub podobnych, bez zgody uprawnionego do tego znaku, stanowi samo w sobie naruszenie prawa wyłącznego przyznanego temu ostatniemu przez art. 5 pierwszej dyrektywy Rady 89/104/EWG z dnia 21 grudnia 1988 r.[1]?
2) Czy art. 5 ust. 1 lit. a) i b) pierwszej dyrektywy Rady 89/104/EWG z dnia 21 grudnia 1988 r. mającej na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych należy interpretować w ten sposób, że podmiot świadczący usługę odpłatnego odsyłania, który udostępnia reklamodawcom słowa kluczowe odtwarzające lub imitujące zarejestrowane znaki towarowe i zapewnia, na podstawie umowy o odsyłaniu, utworzenie i uprzywilejowane wyświetlanie, na podstawie tych słów kluczowych, reklamowych linków do stron, na których oferowane są towary identyczne z towarami, dla których znaki zarejestrowano, lub towary do nich podobne, używa tych znaków towarowych w sposób, którego uprawniony do nich może zakazać?
3) Czy w przypadku, gdy takie używanie nie stanowi używania, którego uprawniony do znaku towarowego może zakazać na podstawie dyrektywy lub rozporządzenia Rady (WE) nr 40/94 z dnia 20 grudnia 1993 r. w sprawie wspólnotowego znaku towarowego[2], podmiot świadczący usługę odpłatnego odsyłania może być uznany za świadczącego usługę społeczeństwa informacyjnego polegającą na przechowywaniu informacji przekazanych przez usługobiorcę w rozumieniu art. 14 dyrektywy 2000/31/WE z dnia 8 czerwca 2000 r.[3], w związku z czym nie można pociągnąć go do odpowiedzialności zanim uprawniony do znaku nie powiadomi go, iż używanie oznaczenia przez reklamodawcę jest niezgodne z prawem?
Wszystko wskazuje na to, że kolejne podobne pytania trafią do Trybunału i to nie tylko z Francji.
Czytam elektroniczne wydanie Rzeczpospolitej prawie codziennie. Uważam, że jest to profesjonalne wydawnictwo. Nie zamierzam poruszać tematu płatnego archiwum - to jest wizja wydawnictwa na prowadzenie działalności gospodarczej. Czasami jednak błędy powodują, że kiwam głową zniechęcony.
Zaskarżyła ona do sądu I instancji decyzję europejskich urzędników patentowych (OHIM) o odmowie unieważnienia rejestracji jednego ze znaków towarowych.
Podkreślenie moje. Fragment pochodzi z artykułu Michał Kosiarskiego, “Kurier równorzędny z listem poleconym“, w którym autor przedstawia tezy z ostatniego orzecznia Trybunału Sprawiedliwości WE w sprawie C-144/07 P, K-Swiss v. OHIM.
Jednocześnie zwracam się do PT czytelników z prośbą o zgłaszanie błędów jakie zauważycie na mojej stronie.
Zastanawiałem się czy nie zatytułowac tego wpisu inaczej. Coś na wzór “wywracanie realiów technologicznych do góry nogami przez prawo” ale to chyba zbyt pretensjonalne a już stanowczo za długie. Ad rem. O co chodzi? Chodzi o to czy czyn polegający na podawaniu odnośników (czy jak kto woli zgodnie z nomenklaturą “makaronizmu-amerykanizmu” - linków) w treści strony internetowej może podlegać odpowiedzialności prawnej (karnej, cywilnej itp.). Ktoś ktoś z Was chociaż przez chwilę studiował historię i specyfikę HTML to pewnie uśmiechnie się i przecząco pokiwa głową. Pytanie pierwsze: czy podanie odnośnika do określonego zasobu może podlegać odpowiedzialności prawnej? Nawet jeżeli zasób do którego kieruje nas odnośnik zawiera treści niezgodne z prawem, przykładowo: materiały zawierające pornografię dziecięcą. Pytanie drugie: czy można domagać się na drodze prawnej zakazania stosowania odnośników, przykładowo: czy mogę zabronić komuś używania/wskazywania odnośnika do mojej strony. Pytań i przykładów mam więcej, ale te dwa wydają mi się obecnie najważniejsze. Jeżeli chodzi o drugie pytanie i poruszany problem, to w prawie amerykańskim pojawiły się ostatnio dwie ciekawe sprawy. Pomijając dywagacje na temat specyfiki prawa sądowego, prawa common law itp., itd., przedstawiam pokrótce problematykę.
W sprawie Jones Day v. BlockShopper.com, 1:2008cv04572 (N.D. Ill. August 12, 2008), duże przedsiębiorstwo prawnicze (aż boję się podawać nazwę ;) Jones Day pozwało internetowy serwis BlockShopper.com, zajmujący się m.in. publikowaniem wiadomości o rynku mieszkaniowym w Illinois, o naruszenie prawa do znaku towarowego przez stosowanie odnośników z nazwa firmy i informacji o dwóch mieszkaniach kupionych przez prawników pracujących dla Jones Day. Warto zaznaczyć, że w pozwie nie ma ani słowa o naruszeniu praw autorskich czy dóbr osobistych, chociaż uzyto grafiki ze strone kancelarii. Zarzuty dotyczą m.in. naruszenia praw do znaku towarowego na podstawie przepisów 15 U.S.C. § 1114 oraz § 1125(a)
Defendants’ use of the Jones Day Marks, in connection with their real estate advertisement scheme, is likely to deceive and cause confusion and mistake among customers as to the source or origin of the services provided or offered for sale by Defendants and the affiliation of Jones Day with those services and/or the sponsorship or endorsement of those services by Jones Day.
Inny zarzut to fałszywe oznaczenie pochodzenia na podstawie przepisów 15 U.S.C. § 1125(a)
Defendants’ use of the Jones Day Marks, in connection with their real estate advertisement scheme, is likely to deceive and cause confusion among consumers as to the source of origin of the services offered by Defendants and the sponsorship or endorsement of those services by Jones Day.
oraz zarzut rozmycia “dilution” znaków towarowych na podstawie przepisów 15 U.S.C. § 1125(c)
Defendants’ use of the Jones Day Marks is disparaging the distinctiveness of the Jones Day Marks.
W sprawie Reisinger v. Perez et. al, 2:2008cv00708 ((E.D.Wis. August 20, 2008), miasto Sheboygan, domagało się od Jennifer Reisinger usunięcia odnośnika do oficjalnej strony Policji - www.sheboyganpolice.com. Początkowo pani Reisinger będąc pod wrażeniem otrzymanego pisma (list ostrzegawczy, cease and desist letter), plik PDF, 52 KB, wspomniany odnośnik usuneła. Jednak po pewnym czasie postanowiłą pozwać miasto w osobie burmistrza Pereza, o naruszenie wolności słowa wynikającej z Pierwszej poprawki do Konstytucji w powiązaniu z przepisami 42 U.S.C. § 1983. Civil action for deprivation of rights.
Every person who, under color of any statute, ordinance, regulation, custom, or usage, of any State or Territory or the District of Columbia, subjects, or causes to be subjected, any citizen of the United States or other person within the jurisdiction thereof to the deprivation of any rights, privileges, or immunities secured by the Constitution and laws, shall be liable to the party injured in an action at law, suit in equity, or other proper proceeding for redress, except that in any action brought against a judicial officer for an act or omission taken in such officer’s judicial capacity, injunctive relief shall not be granted unless a declaratory decree was violated or declaratory relief was unavailable. For the purposes of this section, any Act of Congress applicable exclusively to the District of Columbia shall be considered to be a statute of the District of Columbia.
Oczywiście zagadnienie odpowiedzialności prawnej za stosowanie odnośników komplikuje się trochę jeżeli w treści odnośnika wstawi się znak towarowy (przykładowo: nie kupujcie Pepsi), lub treść potencjalnie naruszającą dobra osobiste (przykładowo: Andrzej Lepper to du**ń), ewentualnie gdy treść odnośnika zawierać będzie utwór chroniony prawem autorskim (przykładowo: Nie mamy kryzysu wolnego rynku, nie mamy kryzysu kapitalizmu - tak profesor Leszek Balcerowicz, autor polskich reform gospodarczych, ocenia napiętą sytuację na światowych rynkach finansowych. “Mamy do czynienia z problemami niektórych wielkich instytucji, ale nie z załamaniem się systemu finansowego” - mówi były minister finansów i były prezes NBP w wywiadzie dla “Dziennika”). Jak jednak widać na załączonych przykładach problem nie dotyczy stosowania samego odnośnika i wskazywanego zasobu, lecz tylko i wyłącznie powiązania zasobów i treści umieszonej pomiędzy tagami <A HREF=”"> oraz </A>. Ale to już moim skromnym zdaniem jest całkowicie odmienny problem.
Tak juz na koniec tych przydługich dywagacji. Serwis www.torrentfreak.com publikuje krótką informację, z której wynika, że podawanie odnośników do plików eDonkey (eD2k) na indeksującej stronie internetowej jest legalne w Hiszpanii.
Aktualizacja na dzień 23 września 2008 r.
Zapomniałem dodać odnośnik do strony www.linksandlaw.com.
Na stronie Piotra Waglowskiego, we wpisie zatytułowanym “GIODO: imię, nazwisko, zdjęcie, szkoła, klasa i rocznik - łącznie - nie są danymi osobowymi…” toczy się dyskusja na temat decyzji GIODO
z 3 września (data jest mało czytelna na posiadanym przeze mnie skanie), o sygnaturze (znów nieczytelnie) DOLiS/DEC 515/08/22857
Ja natomiast chciałbym napisać o usuwaniu danych dotyczących stron postępowania, w orzeczniach sądów administracyjnych. Chociażby na przykładzie postanowienia Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 20 listopada 2007 r., sygnatura akt II GSK 138/07.
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący : sędzia NSA Jan Kacprzak po rozpoznaniu w dniu 20 listopada 2007 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Gospodarczej wniosku P. P. L. “K.” J. K. S. j. w L. o wydzielenie do odrębnego rozstrzygnięcia skargi kasacyjnej R. B. G. z siedzibą w F. an S., A. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w W. z dnia 7 września 2006 r., sygn. akt VI SA/Wa 557/06 w sprawie ze skarg P. P. L. “K.” J. K. S. j. w L. oraz R. B. G. z siedzibą w F. an S., A. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] listopada 2005 r., nr [...] w przedmiocie stwierdzenia wygaśnięcia prawa ochronnego na znak towarowy postanawia: oddalić wniosek.
Wszystko pięknie i anonimowo. Żeby jakoś powiązać szukanie to proponuję wejść na stronę Urzędu Patentowego RP najpierw do działu “Przegląd prasy”, gdzie UPRP zgodnie z licencją ustawową (lub nie), w ramach przeglądu bieżących publikacji z zakresu własności przemysłowej zamieszczonych w prasie i portalach internetowych udostępnia m.in. opracowanie na dzień 12 września 2008 r., plik PDF, w którym czytamy:
GAZETA PRAWNA, 12.09.2008 r., s. 9
„Nawet renomowany znak może zostać wygaszony” (więcej…); autor: Joanna Barańska.
Renoma znaku towarowego nie ma znaczenia w postępowaniu o jego wygaszenie – sprawa wygaszenia prawa z rejestracji międzynarodowego znaku towarowego Red Bull w klasie nicejskiej 30. – dla lodów, wyrobów cukierniczych, itp. (sygn. akt. II GSK 138/07).
Odnośnik do artykułu Gazety Prawnej dodałem dla wygody. Dla pewności sprawdzamy bazy danych UPRP szukając znaków towarowych, chociażby według kryteriów w opcjach zaawansowanych (TLP ZawWyr ‘”Red” AND “bull”‘) AND (NIC ZawWyr ‘30′).
Zgłaszający/Uprawniony: Red Bull GmbH, Fuschl am See, AT
Pełnomocnik: Drzewiecki, Tomaszek & Wspólnicy Spółka Jawna Jarosz Wojciech, Warszawa, PL
Seks na wydmach niezbędnik turysty Sex on the beach tourist’s set Pamiątka z Opakowanie zawiera 50 g piasku z bałtyckiej plaży oraz prezent od firmy Otwierać tylko w nagłej potrzebie.
Towary lub usługi:
Klasa 06: puszki do konserw metalowe
Klasa 28: śmieszne rzeczy w postaci pojemników, woreczków, butelek i puszek wypełnionych powietrzem lub piaskiem albo piaskiem z innymi przedmiotami jako zabawki lub atrapy konserw i innych produktów.


Polecam wpis na stronie www.logodesignlove.com.

Szczegóły pewnego “zapożyczenia” dostępne są na stronie www.ecogeek.org. W Polsce podobny przypadek opisał u siebie Paweł Tkaczyk. Jeżeli, któryś z czytelników zna jakieś analogiczne przykłady “zapożyczeń” lub “podobieństw” to będę bardzo wdzięczny za każdą informację. Zapewniam, że nie będę nikogo pozywał lecz potrzebuję takie zestawienie dla celów nazwijmy to “naukowych”. :)
wygrywaTiffany (NJ) Inc. v. eBay Inc., No 04 Civ. 4607 (RJS) (S.D.N.Y July 14, 2008). Wniosek przedsiębiorstwa Tiffany został odrzucony. Bez wątpienia szykuje się apelacja. Eric Goldman opublikował dogłębny komentarz na ten temat, a Marty Schwimmer dodał także odnośnik do wspomnianego wyroku w serwisie Scribd.
Mały i szybki komentarz z mojej strony. Przyznaje szczerze, że o ile ochrona posiadaczy praw ochronnych do znaków towarowych bardzo leży mi na sercu i w szczególności jako konsument, jestem także zwolennikiem surowego karania osób dokonujących obrotu tzw. “podróbkami”, to jednak przenoszenie ciężaru, szukanie środków i obowiązków do walki z podrabianymi towarami, na pośredniczące w oborcie gospodarczym podmioty, mało mi się podoba.
Natomiast Justyna Kurek opublikowała w serwisie www.lawinit.com polskie tłumaczenie wyroku Niemieckiego Trybunału Federalnego (BGH) z dnia 30 kwietnia 2008 r., sygnatura akt I ZR 73/05. Wyrok BGH zawiera rozstrzygnięcie pytania czy w stosunku do internetowego domu aukcyjnemu może zostać wniesione roszczenie o zaniechanie, w przypadku gdy usługodawca oferuje na swojej platformie sfałszowane produkty. Miłej lektury.
Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 czerwca 2008 r. Sygnatura akt I KZP 8/08.
Zachowanie nie będące „wprowadzeniem do obrotu” w rozumieniu art. 305 ust. 1 ustawy z dnia 30 czerwca 2000r. – Prawo własności przemysłowej (Dz.U. z 2003r. Nr 119, poz. 1117 ze zm.), w brzmieniu obowiązującym do dnia 31 sierpnia 2007r., a polegające na udziale w dalszym obrocie towarami oznaczonymi podrobionymi znakami towarowymi, nie stanowi występku określonego w art. 291 k.k. ani w art. 292 k.k., wobec niewypełnienia znamienia „rzecz uzyskana za pomocą czynu zabronionego”.
Mój wpis na stronie class46.blogspot.com
The new decision will allow companies to register their brands as generic top-level domain names (TLDs). For instance, Microsoft could apply to have a TLD such as ‘.msn’, Apple could apply for ‘.mac’, and Google for ‘.goog’
Zapewne zauważyliście, że znacznie obniżyła się ostatnio liczba wpisów popełnianych na mojej stronie. Wynika to z prostego faktu: doba ma 24 godziny, a ja nie potrafię zaginać czasoprzestrzeni… jeszcze. ;) Ale tak na poważnie, to zaangażowany jestem w kilka innych projektów. Chociażby www.lawinit.com oraz www.orzecznictwo.net - zapraszam wszystkich chętnych do współpracy! Czeka Was sława, kobiety, wino (albo tekila). Cały czas pisze także te mniej lub bardziej naukowe artykuły. Pracuję w dużej kancelarii i indywidualnie mam również zaszczyt doradzać bardzo ciekawym klientom. Zostałem ponadto zaproszony do kolegium redakcyjnego (Copyright, Related Rights and Designs (including sui generis database right)) Journal of Intellectual Property Law & Practice, który wydawany jest przez Oxford University Press. Oczywiście obiecuję Wam, że będę tutaj także pisał, może jednak nie tak często.

Niezła akcja. Sprawdźcie stronę www.snideuk.org.
SnideUK is a British business with a turnover of over GBP10 billion per year. You might not have heard of us before, you probably do not recognise our logo; there’s a reason for that!
We are a company that does not feel the need to draw attention to ourselves. We do not advertise. We do not plaster our branding all over the place. We just get on with doing our business.
Our core business is of producing and selling a wide range of poor quality and dangerous products, and we are proud to say we excel in this field taking a particular note to pay no attention whatsoever to hazards, risks and consumer rights.
SnideUK is a subsidiary of SnideInc and is part of the Global Counterfeiting Network (GCN) an informal confederation of like-minded organisations encouraging trade in ripped-off tat and sharing best practice in keeping out our products and personnel out of the hands of local, national and international law enforcement agencies.