I Will Not Read Your Fucking Script

September 15th, 2009, Tomasz Rychlicki

Polecam lekturę wpisu zatytułowanego “I Will Not Read Your Fucking Script“. Do tego dochodzi wyśmienity komentarz we wpisie pod tytułem “SciFi Writer David Gerrold Reacts to Olson’s “I Will Not Read Your Fucking Script”“.

Not too long ago, a writer of my acquaintance (a person of some fame in the industry) was hired to work on a major franchise. After several months of development, the project was making genuine progress and looked good. Then one day, out of the blue, an amateur from West Elbow, Nevada, sends him an email containing her outline for a spinoff of that franchise, asking him to help her sell it because “she has the story, but he has the access to the people who will produce it.”

My friend backed away in horror, but the damage was done…

He had received this woman’s email. Even the act of telling her, “No, I can’t help you,” was an acknowledgment of receipt. Therefore she could prove that he’d had access to her material — and it didn’t matter that he’d already done six months on the project — her email had created a situation where she (and an unscrupulous lawyer) could claim that he had ripped off elements in her material.

The studio’s lawyers were not happy and my friend almost got booted off the project, until he informed the amateur that he intended to sue her for compromising his ability to earn a living. She signed and notarized a waiver and he got to keep his job.

After that, he changed his email and now has an assistant screen everything and reply with a, “Mr. Twain does not live here anymore and if you send anymore unsolicited material, we will forward your email address to the Dept of Homeland Security for attempting to terrorize an American author.”

Reading someone’s manuscript is a great way to get sued by an idiot and an unscrupulous lawyer.

Co z prawami do pingwina?

September 12th, 2009, Tomasz Rychlicki

Mam na mysli oczywiście pingwina Tuxa. Odpowiedź jest jak zwykle w sieci.

Feel free to do whatever you see fit with the images, you are encouraged to integrate them into other designs that fit your need. Comments suggestions are also welcome, so please tell me what you think of these. I suggest that you look at some of the other images available with integrated text.
(…)
Permission to use and/or modify this image is granted provided you acknowledge me lewing@isc.tamu.edu and The GIMP if someone asks.

TUX

tr@gnu:~$ fortune | cowsay -f tux
 ______________________________________
/ You will remember something that you \
\ should not have forgotten.           /
 --------------------------------------
   \
    \
        .--.
       |o_o |
       |:_/ |
      //   \ \
     (|     | )
    /'\_   _/`\
    \___)=(___/

Globalny system patentowy?

September 4th, 2009, Tomasz Rychlicki

To, że pomysł prawników przedsiębiorstwa Microsoft jest pomyłką lub conajmniej i to bardzo delikatnie pisząc, lekką aberracją umysłową to jest moje skromne zdanie. Jest równie bezszczelne jak narzucanie wizji prawa przez jedną korporację. Ale mam lepszy kwiatek. Fragment artykułu zatytułowanego “Spór o patenty, czyli Microsoft vs open-source“. Autorka doszła do bardzo odkrywczego stwierdzenia przy powiązaniu R. Stallmana z GNU i FSF.

Założyciel projektu GNU Richard Stallman ostrzega (…). W artykule opublikowanym na stronie Free Software Foundation (nota bene, której założycielem również jest Stallman).

Wzór przemysłowy dla Google…

September 4th, 2009, Tomasz Rychlicki

Amerykański Urząd Patentowy udzielił na rzecz przedsiębiorstwa Google prawo do tzw. design patent (wzór przemysłowy w europejskim ujęciu) D. 599,372.

CLAIM The ornamental design for a graphical user interface for a display screen of a communications terminal, as shown and described.

D. 599,372

Martwy sezon?

September 3rd, 2009, Tomasz Rychlicki

Jak coś to zapraszam na stronę class46.eu. Aktualizacja z polskiego podwórka raz na tydzień. Będą wkrótce zmiany.

Urząd bez butów nie chodzi…

July 24th, 2009, Tomasz Rychlicki

Jestem pod wrażeniem. Prawo ochronne na słowno-graficzny znak towarowy R-196225.
R-196225
Zgłoszenie dokonane 19 września 2007 r. Prawo ochronne zostało udzielone 28 grudnia 2007 r. Jest to chyba jeden z niewielu przykładów ekspresowego rozpatrywania zgłoszenia znaku towarowego. Równie ciekawa jest lista Klasyfikacji Nicejskiej: 01, 02, 03, 04, 05, 06, 07, 08, 09, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45. :)

Powodzenia!

July 22nd, 2009, Tomasz Rychlicki

Na stronie wp.pl znalazłem artykuł zatytułowany “Kraków chce opatentować Hejnał Mariacki“. Pomijając precyzję samego tytułu, zacytuję ten oto fragment:

Krakowski magistrat zgłosił do urzędu patentowego Hejnał Mariacki. Urząd chce jego ochrony jako dźwiękowego znaku towarowego dla promocji gminy i kreowania jej wizerunku.

- Urząd Miasta Krakowa dokonał zgłoszenia do Urzędu Patentowego RP w sprawie udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy dźwiękowy – zapis hejnału odgrywanego na Wieży Mariackiej – poinformował szef biura prasowego kancelarii prezydenta miasta Filip Szatanik.

Powodzenia.

Już jest!

July 14th, 2009, Tomasz Rychlicki

Moi drodzy Czytelnicy. P.T. Czytelnicy. Chciałbym zwrócić Waszą uwagę na International Free and Open Source Software Law Review. Całkowicie darmowa publikacja poświęcona prawnym aspektom wolnego i otwartego oprogramowania. Pierwszy numer dostepny jest do pobrania bezpośrednio ze strony zarówno w wersji HTML jak i PDF. Znajdziecie tam kilka ciekawych artykułów. Szczególnie polecam artykuł Shane’a Martin Coughlana i Andrew Katza “Introducing The Risk Grid“. Nieskromnie napiszę, że byłem od samego początku zaangażowany w powstanie IFOSS L. Rev. i jestem obecnie członkiem kolegium redakcyjnego. Oczywiście zapraszam wszystkich do pisania na łamach tego periodyka.

Jest jeszcze jeden “polski motyw” w IFOSS L. Rev. Świetny logotyp czasopisma i projekty okładek stworzył pro bono mój przyjaciel Tomasz Politański.
IFOSS L. Rev.

Prawa autorskie do kroju pisma

July 3rd, 2009, Tomasz Rychlicki

Legendarna pochyła czcionka, którą zapisano słynne logo “Solidarności”, wciąż jest chętnie wykorzystywana, ale zazwyczaj w innym kontekście, niż chce jej twórca Jerzy Janiszewski.

Charakterystyczne liternictwo wykorzystano m.in. w nowej akcji “Gazety Wyborczej” zatytułowanej “My, narkopolacy”. Z kolei słowo “równość”, ale z tęczową flagą zamiast biało-czerwonej, wypisało znanym krojem na okładce ostatniego numeru pismo środowisk homoseksualnych “Replika”. Solidaryca pojawia się w reklamach, na pudełkach papierosów czy butelkach wódki.

– To przypadki nadużycia i żerowania na wartościach, które upamiętnia. Prowadzi to do dewaluacji tego symbolu – mówi “Rz” zdenerwowany Janiszewski mieszkający na stałe w Hiszpanii. – Nie przekazałem nikomu majątkowych praw autorskich.

SOLIDARNOŚĆ

Szczegół w artykule Rzeczpospolitej zatytułowanym “Solidaryca w służbie narkopolaków“.

Gwoli przypomnienia krój pisma typograficznego może być chroniony także jako wzór przemysłowy na podstawie przepisów ustawy Prawo własności przemysłowej z dnia 30 czerwca 2000 r. (Dziennik Usraw 2001 Nr 49, poz. 508), tekst jednolity z dnia 13 czerwca 2003 r. (Dziennik Ustaw Nr 119, poz. 1117).

Art. 102. 1. Wzorem przemysłowym jest nowa i posiadająca indywidualny charakter postać wytworu lub jego części, nadana mu w szczególności przez cechy linii, konturów, kształtów, kolorystykę, strukturę lub materiał wytworu oraz przez jego ornamentację.
2. Wytworem jest każdy przedmiot wytworzony w sposób przemysłowy lub rzemieślniczy, obejmujący w szczególności opakowanie, symbole graficzne oraz kroje pisma typograficznego, z wyłączeniem programów komputerowych.

O tym jak sprawa wygląda w USA możecie przeczytać w moim wcześniejszym wpisie zatytułowanym “Music Videos And Typography“.

Znaki towarowe aluzyjne

July 1st, 2009, Tomasz Rychlicki

Ciekawym przykładem nawiązującym do tematu tego wpisu jest znak towarowy BALSAM Z SADŁA ŚWISTAKA R-183603. Jednak i tak, w moim małym prywatnym rankingu aluzyjnych znaków towarowych wygrało zgłoszenie dokonane przez Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Handlowe “Paola” Spółka z o.o. z Bielan Wrocławskich na oznaczenie “A to ci puszka” Z-233576. Ciekawe co sobie pomyślał ekspert Urzędu Patentowego RP.

Import równoległy legalny, bezpieczny, oszczędny

June 24th, 2009, Tomasz Rychlicki

Jeżeli ktoś z Was pomyślał, ze tytuł tego wpisu odnosi się do tematu wykładu, konferencji lub opracowania to się niestety myli. Sprawdźcie w bazie Urzędu Patentowego RP prawo ochronne na znak towarowy, zarejestrowane za nr R-195532 dla towarów i usług w klasach 3, 5, 10 i 35. :)
R-195532

Kolor jako znak towarowy w prawie USA

June 16th, 2009, Magdalena Gad

Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 3 czerwca 2009 r., sygnatura akt IV CSK 61/09, w sprawie British Petroleum przeciwko Marcinowi S., potwierdził, iż kombinacja kolorów może być chronionym znakiem towarowym. Ciekawe orzeczenie w tej samej kwestii wydał Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych w drodze writ of certiorari w sprawie Qualitex Co. v. Jacobson Products Co. Inc., 514 U.S. 159 (1995). W przedmiotowej sprawie, przedsiębiorstwo Qualitex od lat malowało produkowane przez siebie płyty do pras pneumatycznych (tzw. “press pads”) na charakterystyczny, zgniło zielony/oliwkowy kolor.

Qualitex presspad

Pozwany, Jacobs Products, konkurent Qualitex, zaczął w 1989 roku używać bardzo podobnego odcieniu koloru zielonego na swoich prasach pneumatycznych, w następstwie czego Qualitex wystąpił przeciwko niemu przed Sądem Dystryktowym Stanów Zjednoczonych dla Centralnego Dystryktu Kalifornii (United States District Court for the Central District of California), oskarżając Jacobs Products o dopuszczenie się czynów nieuczciwej konkurencji. W 1991 Qualitex zarejestrował swój oliwkowozielony kolor jako znak towarowy, a następnie rozszerzył powództwo o zarzut naruszenia prawa ochronnego na tenże znak. Sąd Dystryktowy przychylił się do pozwu Qualitex. Niemniej jednak, Sąd Apelacyjny Stanów Zjednoczonych dla Dziewiątego Okręgu (United States Court of Appeals for the Ninth Circuit) uchylił wyrok swego poprzednika, orzekając iż sam kolor, samodzielnie i w oderwaniu, nie może podlegać ochronie prawnej jako znak towarowy.

Sprawa trafiła w trybie writ of certiorari przed Sąd Najwyższy, gdzie sędzia Breyer, w jednomyślnej opinii, uchylił decyzję Sądu Apelacyjnego dla dziewiątego Okręgu i stwierdził, że Lanham Act bardzo szeroko definiuje znak towarowy. Zgodnie z 15 U.S.C. § 1127 znakiem towarowym jest “każdy wyraz, imię, symbol, znak oraz każda kombinacja wyżej wymienionych”. Sędzia Breyer wyjaśniał, że kolory same w sobie mogą pełnić funkcje znaku towarowego ponieważ, mimo iż per se nie powodują skojarzeń z konkretnym produktem, to jednak mogą one z czasem nabrać tak zwanej “wtórnej zdolności odróżniającej” (secondary meaning) w skutek ich używania w obrocie gospodarczym. Tym sposobem kolor może pełnić funkcję znaku towarowego, tzn. identyfikować/wskazywać na źródło pochodzenia konkretnego produktu.

(a) That color alone can meet the basic legal requirements for use as a trademark is demonstrated both by the language of the Act, which describes the universe of things that can qualify as a trademark in the broadest of terms, 15 U. S. C. § 1127, and by the underlying principles of trademark law, including the requirements that the mark “identify and distinguish [the seller's] goods … from those manufactured or sold by others and to indicate [their] source,” ibid., and that it not be “functional,” see, e. g., Inwood Laboratories, Inc. v. Ives Laboratories, Inc., 456 U. S. 844, 850, n. 10. The District Court’s findings (accepted by the Ninth Circuit and here undisputed) show Qualitex’s green-gold color has met these requirements. It acts as a symbol. Because customers identify the color as Qualitex’s, it has developed secondary meaning, see, e. g., id., at 851, n. 11, and thereby identifies the press pads’ source. And, the color serves no other function. (Although it is important to use some color on press pads to avoid noticeable stains, the court found no competitive need in the industry for the green-gold color, since other colors are equally usable.) Accordingly, unless there is some special reason that convincingly militates against the use of color alone as a trademark, trademark law protects Qualitex’s use of its green-gold color. Pp. 162-166.

Przeczytajcie także wpis Tomka zatytułowany “Odzyskać Magente“, w którym pokrótce został poruszony problem kolorów będącymi znakami towarowymi.

Utwór i prawo autorskie

June 15th, 2009, Magdalena Gad

Co może być chronione jako utwór w amerykańskim prawie autorskim? W sprawie Tin Pan Apple v. Miller Brewing, 1994 U.S. Dist. LEXIS 2178 (S.D.N.Y. Feb. 23, 1994) Sędzia Charles S. Haight, Jr. stwierdził, że

Hugga-Hugga and Brrr sounds, used as lyrics in the copyrighted work, are sufficiently creative to warrant copyright protection (…) These sounds are more complex than the single drum beat (…) and in that complexity lies, arguably at least, the fruit of creativity.

Dla całej sprawy istotne znaczenie miał fakt, że w prawie amerykańskim kwestia oryginalności określonego utworu badana jest przez ławę przysięgłych.

When the originality of a copyrighted work is at issue, it becomes a question of fact for the jury to resolve. See the jury charge appearing in 3 Devitt, Blackmar and Wolff, Federal Jury Practice and Instructions (4th ed. 1987) at § 99.04, p. 808 (advising the jury in copyright actions that “[the] first disputed issue is originality,” and going on to define that concept). This fact question is withheld from the jury only if the accused infringer persuades the trial court that, as a matter of law, plaintiff’s work which defendant allegedly copied was not original and hence not protectible.

Poznajcie Magdalenę

June 15th, 2009, Tomasz Rychlicki

Magdalena Gad (znana dobrze jako Gadufka ;) jest absolwentką prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Studiowała także na dwóch innych europejskich uczelniach: Katolickim Uniwersytecie w Lueven w Belgii i Uniwersytecie w Salzburgu w Austrii. Skończyła Szkołę Prawa Amerykańskiego na Katolickim Uniwersytecie Ameryki w Waszyngtonie (CUA), a także Letnią Szkołę Handlu i Biznesu, obie przy współpracy z UJ. Po skończeniu studiów w Polsce wyjechała do słonecznej Kalifornii, żeby zdobyć tytuł międzynarodowego magistra prawa w zakresie Międzynarodowej Praktyki Handlowej. Później przeniosła się na wschodnie wybrzeże, gdzie zdała egzamin na prawnika w Stanie Nowy Jork. Wróciła do Polski i pracuje jako młodszy prawnik w dziale prawa nowych technologii i prawa własności intelektualnej Baker & McKenzie w Warszawie.

Poza prawem, Magda jest zamiłowanym fotografem, kocha czekoladę (jej dewiza życiowa brzmi “to nie jest śniadanie, jeśli nie czekolada”) i jak każda kobieta jest “zakupocholiczką”. Gdyby nie była prawnikiem… pewnie zostałaby archeologiem, względnie architektem. Jak już zostanie obrzydliwie bogatą panią mecenas, zamierza rzucić to wszystko w cholerę, odejść na emeryturę i otworzyć swój własny hotelik gdzieś na Wybrzeżu Dalmackim.

Cóż mogę więcej napisać? Magdalena to zdolna laska, którą bardzo polubiłem. Żadne złagrowane korporacyjne zombi. Będziecie mieli okazję przeczytac kilka jej wpisów na tej stronie.

Nieodpowiednie lokowanie produktu ;)

June 10th, 2009, Tomasz Rychlicki

Gortat, in just his second NBA season, and the only player in the league from Poland, becomes a restricted free agent this summer. He has helped himself immensely with consistent performances during this playoff run, attracting attention from other teams around the league.

He also received an uncomfortable phone call last weekend from Reebok, with whom he has a shoe contract. Representatives of the company were not happy to see a picture of him from Game 1 in a Polish newspaper that prominently displayed his Michael Jordan/Nike logo tattoo on his lower right leg.

Szczegóły w artykule na stronie www.fanhouse.com.

Co cytuje Sąd?

June 3rd, 2009, Tomasz Rychlicki

Sąd Najwyższy – Izba Cywilna, w wyroku z dnia 27 lutego 2009 r., sygnatura akt V CSK 337/08 stwierdza m.in.:

Sąd Najwyższy wielokrotnie wskazywał, że utworem podlegającym ochronie prawno-autorskiej jest każde dzieło, jeśli – przynajmniej pod względem formy – wykazuje pewne elementy twórcze, choćby minimalne (…) rozkłady kolejowe, książki kucharskie, wzory i formularze (por. orzeczenie SN z dnia 8 listopada 1932 r., Zb. OSN 1933, poz.7).

Problem w tym, że takiego wyroku po prostu nie ma. Jak słusznie zauważył Krzysztof Siewicz w komentarzu opublikowanym na stronie Piotra Waglowskiego.

Taką samą sygnaturę podają Prof. Barta i Markiewicz w Komentarzu wydanym przez ABC (teza 26 do art. 1, s. 75 w wyd III).

Działalność z Allegro

May 28th, 2009, Tomasz Rychlicki

Zgodnie z wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Opolu z dnia 4 marca 2009 r., sygnatura akt I SA/Op 239/08:

Dokonując transakcji w Internecie w sposób zorganizowany i ciągły podatnik powinien zarejestrować działalność gospodarczą i odprowadzać należne z tego tytułu podatki. Prowadzenie firmy z wykorzystaniem sieci internetowych wiąże się też z takimi samymi obowiązkami podatkowymi jak prowadzenie działalności gospodarczej w sposób tradycyjny, w tym w szczególności prowadzenia podatkowej księgi przychodów i rozchodów w sposób zapewniający ustalenie dochodu (straty), podstawy opodatkowania i wysokości należnego podatku za rok podatkowy.

Polecam także artykuł dostępny na stronie internetowej Rzeczpospolitej zatytułowany “Handel na Allegro to nic innego jak działalność gospodarcza“.

PIT, IT i IP

May 21st, 2009, Tomasz Rychlicki

– Wykupiłam kilka domen, na których firma mająca siedzibę w Stanach Zjednoczonych umieszcza reklamy. Ja z tego tytułu otrzymuję wynagrodzenie płatne na pay pal lub konto kilka razy w roku. Nie mam żadnych faktur ani rachunków. Nie prowadzę działalności gospodarczej. Jak w tej sytuacji rozliczyć podatek?
(…)
To oznacza, że dochody uzyskiwane przez czytelniczkę z tytułu działalności wykonywanej osobiście na rzecz firmy amerykańskiej podlegają opodatkowaniu wyłącznie w Polsce. Potwierdzają to interpretacje Izby Skarbowej w Poznaniu z 13 stycznia 2009 r. (ILPB2/415-679/08-2/AJ) i Izby Skarbowej w Bydgoszczy z 17 marca 2008 r. (ITPB1/415-797/07/PS).

Szczegóły sprawy dostępne są w artykule Rzeczpospolitej pod tytułem “Jaki PIT od wynajęcia internetowej witryny pod reklamy“.

Czy SIWZ to utwór?

April 29th, 2009, Tomasz Rychlicki

Czy specyfikacja istotnych warunków zamówienia (SIWZ) może być chroniona przez prawo autorskie? Jakiś czas temu wspominał o tym zagadnieniu artykuł dostępny na stronie internetowej dziennika Rzeczpospolita. Tymczasem dzielna i pełna poświęceń ekipa serwisu orzecznictwo.net wydobyła wyrok Sądu Najwyższego z 27 lutego 2009 r., sygnatura akt V CSK 337/08, który zawiera dywagacje na zadane na początku pytanie. Niedługo coś więcej na ten temat.

Artykuł czyli drobna puenta i errata…

April 13th, 2009, Tomasz Rychlicki

We wpisie poniżej zaprezentowałem motyw lub może lepiej utwór przewodni do artykułu “Sampling and scratching in US copyright and Polish law: a comparative analysis“.

Jestem zobowiązany dodać, że sample “copyright infringement” nagrał specjalnie dla nas, jak zwykle niezawodny i pomocny, Artur Zawiasiński. Natomiast zasmucił nas fakt, że wydawca nie skorzystał z możliwości jakie daje format PDF, a takie rozwiązanie sugerowaliśmy i nie osadził w wersji elektronicznej, sampli będacych “ilustracjami” poszczególnych spraw sądowych i omawianych zagadnień. Są one udostępnione jako oddzielne pliki do pobrania. W związku z tym pracujemy nad wersją 2.0 artykułu. Nie mylcie tego z pomyłką pojęciową w postaci web 2.0. ;)

Wspomniany na samym początku artykuł kończy się następująco.

Since the Polish courts have not produced any decisions concerning the use of scratches and samples, a legal analysis of such activities can be, as in this article, performed only on the basis of abstract regulation. In the light of on one hand the heritage of American case law and on the other of the analysis of the Polish law, there seems to be one controversial conclusion: the Polish quotation right provides for the ability to use samples without the consent of copyright owners of original works if some conditions are met. Nowadays music (or broadly speaking all kinds of creativity) increasingly often turns to the past and remakes, sometimes truly creatively, the existing works. Paradoxically, the Polish author’s rights law with its general provision in Article 29, section 1 and some imperfections in it notwithstanding, is more realistic and addresses creators’ needs better than the American copyright law.

Sample i skrecze i prawo

April 6th, 2009, Tomasz Rychlicki

Napisałem, a w zasadzie stworzyłem wspólnie z Adamem Zielińskim i Grzegorzem Czerkasow (DJ TWISTER) pewien artykuł. Tytuł brzmi “Sampling and scratching in US copyright and Polish law: a comparative analysis”. Artykuł został opublikowany w Journal of Intellectual Property Law & Practice, 2009 4: 353-359. Poniżej możecie posłuchać motyw, temat przewodni artykułu – plik MP3 został dołączony jako jego integralna część.

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Ten utwór został opublikowany na następujących warunkach: Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 United States License.

O tempora o mores o kur…

April 2nd, 2009, Tomasz Rychlicki

Brytyjska the Advertising Standards Authority zakazała dystrybucji ulotek klubu nocnego z Ipswich, na których przedstawiono papieża Jana Pawła II trzymającego butelkę piwa w tańcu z blondynką ubraną w mini spódniczkę. Szczegóły w artykule na stronie www.telegraph.co.uk.

Moja historia moje dane osobowe

March 30th, 2009, Tomasz Rychlicki

Podoba mi się wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 3 marca 2009 r., sygnatura akt II SA/Wa 1495/08.

Należy zatem przyjąć, iż zgodnie z treścią art. 6 ust. 2 uodo o tym, czy mamy do czynienia z danymi osobowymi, decydują nie tylko wiadomości dotyczące aktualnej sytuacji osoby fizycznej, ale także informacje odnoszące się do tego co robiła i kim była w przeszłości. Oznacza to, że również takie dane podlegają ochronie przewidzianej w ustawie o ochronie danych osobowych.

Nie mam konta w serwisie nasza-klasa.pl i bardzo nie chcę takiego posiadać a moje klasy i grupy na studiach wspominam z ogromną sympatią.

Nie spieraj się o prawa autorskie i znaki towarowe bo wylądujesz w areszcie…

March 14th, 2009, Tomasz Rychlicki

Waldemar Tatarczuk (artysta, performer) rozesłał 10 marca br. w sieci alert o aresztowaniu Zygmunta Piotrowskiego. Piotrowski jest uznanym teoretykiem autorskich koncepcji sztuki awangardowej, w sposób zdecydowany łączy sztukę z rzeczywistością społeczno-polityczną. Artysta działa na styku filozofii, sztuk wizualnych i nauk ścisłych (opracował wiele patentów technicznych).

Badamy przyczyny represjonowania artysty. Z rozmowy Indeksu 73 z Waldemarem Tatarczukiem dowiedzieliśmy się, że bezpośrednim powodem aresztu była odmowa Piotrowskiego zapłacenia grzywny na rzecz Lwa Rywina. Artysta nie wyraził zgody na ujawnienie swojego majątku, czego domagał się sąd w celu wyegzekwowania zasądzonej kary. Piotrowski argumentował, że przestępcy Rywinowi majątku ujawniać nie będzie. Sąd nie zgodził się z jego interpretacją i na wniosek spółki Heritage Films nakazał 8- dniowy areszt. Zygmunt Piotrowski ma wyjść na wolność 13 marca 2009 r.

Spór toczy się od ponad dziesięciu lat, chodzi o prawa autorskie Zygmunta Piotrowskiego do znaku słowno – graficznego „Heritage”.
Artysta stworzył logo dla spółki Heritage Promotion of Music and Art, przedstawiające ganek dworu państwa Elżbiety i Krzysztofa Pendereckich, z wplecionym podpisem “heritage” (ang. dziedzictwo). Do współudziałowców spółki należeli m.in. Elżbieta Penderecka i Janusz Pietkiewicz.

Więcej we wpisie na stronie www.indeks73.pl.

Jeżeli chodzi o sprawy sądowe dotyczące znaków towarowych zawierających wyraz HERITAGE, to Naczelny Sąd Administracyjny wydał już dwa wyroki. W wyroku z dnia 14 grudnia 2001 r., sygnatura akt II SA 3446/01, NSA wyraźnie stwierdził.

Angielski wyraz HERITAGE (w polskim tłumaczeniu spuścizna, dziedzictwo) – zarejestrowany m.in. dla usług impresaryjnych i menażerskich, rekrutacji osób i pośrednictwa pracy w odniesieniu do orkiestr, solistów oraz artystów różnych dyscyplin sztuki – nie stanowi ani nazwy rodzajowej tych usług, ani też nie informuje o ich właściwości, jakości czy przydatności. Wyraz HERITAGE może zatem pełnić funkcję znaku towarowego.

Tak dla ciekawostki w temacie zgłaszania znaków towarowych zawierających wyrazy obcojęzyczne i konsekwencji jakie takie działanie niesie, przypomnę, że wyroki Trybunału Sprawiedliwości WE w sprawach C-3/03 P, Matratzen Concord GmbH vs. Office for Harmonisation in the Internal Market (Trade Marks and Designs), [2004] E.C.R. I-3657 oraz C-421/04, Matratzen Concord AG vs. Hukla Germany SA, [2006] E.C.R. I-2303, mają późniejsze daty.

Natomiast w wyroku z dnia 12 marca 2003 r., sygnatura akt II SA 1867/02, NSA przedstawił wydawać się może bardzo oczywistą tezę.

Zgodnie z ogólnymi regułami, w przypadku kolizji między firmą (nazwą) przedsiębiorstwa a zarejestrowanym z “gorszym pierwszeństwem” znakiem towarowym, priorytet przyznaje się prawu powstałemu wcześniej.

Haracz czy opłaty remuneracyjne?

March 10th, 2009, Tomasz Rychlicki

Krótki artykuł zatytułowany “Prawo autorskie kontra domniemanie niewinności“.

Pytanie prawne w tej sprawie skierował do Trybunału wrocławski Sąd Apelacyjny. Chodzi o art. 20 ust. 1 pkt 2 prawa autorskiego. Mówi on, że importerzy urządzeń kopiujących muszą płacić na rzecz twórców nawet 3 proc. wartości każdej sprowadzonej kserokopiarki, skanera czy innego urządzenia kopiującego. Opłaty pobierane są na poczet korzystania za pomocą tych urządzeń z utworów chronionych prawami autorskimi. Pieniądze trafiają do dwóch stowarzyszeń zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, które powinny przekazywać je twórcom i wydawcom.

Wydawcy, prasa, prawo autorskie i internet

February 13th, 2009, Tomasz Rychlicki

O problemach z prasą w Internecie napisać można bardzo dużo. Pomijam całkowicie wątpliwe wyroki polskich sądów, że strona internetowa jest czasopismem lub dziennikiem, czy cały zestaw amerykańskiego orzecznictwa. Bardziej istotne z perspektwy tego wpisu jest niedawne porozumienie (plik ZIP, 1,5 mb) przedsiębiorstwa Google z wydawcami prasy, które doszło do skutku w związku ze sprawą The Authors Guild, Inc., et al. v. Google Inc., Case No. 05 CV 8136 (S.D.N.Y.). Więcej o tej historii można przeczytać na stronie books.google.com/booksrightsholders.

Przenieśmy się z analogicznym problemem na stary kontynent. W dniu 4 stycznia 2008 r., duński Sąd Najwyższy – Højesteret złożył do Trybunału Sprawiedliwości WE wniosek (Dz.U. C 64 z dnia 08.03.2008, str.28, plik PDF) o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym w sprawie C-5/08, Infopaq International A/S przeciwko Danske Dagblades Forening. Pytania prejudycjalne są bardzo ciekawe.

1 Czy przechowywanie w pamięci i następnie drukowanie fragmentu tekstu artykułu z gazety codziennej, składającego się z szukanego słowa i pięciu poprzedzających je słów oraz pięciu słów następujących po nim należy traktować jako zwielokrotnienie objęte ochroną określoną w art. 2 dyrektywy 2001/29 1?

2 Czy okoliczności w jakich następuje zwielokrotnienie mają znaczenie dla oceny czy ma ono charakter “przejściowy” w rozumieniu art. 5 ust. 1 dyrektywy 2001/29?

3 Czy tymczasowe zwielokrotnienie należy uznać za mające charakter “przejściowy”, jeśli zwielokrotnienie to jest przedmiotem przetwarzania, na przykład, poprzez utworzenie pliku tekstowego na podstawie pliku obrazkowego lub poprzez wyszukiwanie fragmentów tekstu w oparciu o plik tekstowy?

4 Czy tymczasowe zwielokrotnienie należy uznać za mające charakter “przejściowy”, jeśli jego część, składająca się z jednego lub kilku fragmentów tekstu liczących jedenaście słów, jest przechowywana w pamięci?

5 Czy tymczasowe zwielokrotnienie należy uznać za mające charakter “przejściowy”, jeśli jego część, składająca się z jednego lub kilku fragmentów tekstu liczących jedenaście słów, jest przedmiotem wydruku?

6 Czy etap procesu technologicznego, na którym następuje tymczasowe zwielokrotnienie, ma znaczenie dla oceny czy stanowi ono “integralną i podstawową część procesu technologicznego” w rozumieniu art. 5 ust. 1 dyrektywy 2001/29?

7 Czy tymczasowe zwielokrotnienie należy uznać za “integralną i podstawową część procesu technologicznego”, jeśli polega ono na ręcznym skanowaniu artykułów prasowych w całości, gdy następnie artykuły te w formie drukowanej są przekształcane w informację w formie numerycznej?

8 Czy tymczasowe zwielokrotnienie należy uznać za “integralną i podstawową część procesu technologicznego”, jeśli polega ono na drukowaniu części tego zwielokrotnienia, składającej się z jednego lub kilku fragmentów tekstu liczących jedenaście słów?

9 Czy “legalne korzystanie” w rozumieniu art. 5 ust. 1 dyrektywy 2001/29 obejmuje wszelkie formy korzystania, które nie wymagają zezwolenia podmiotu praw autorskich?

10 Czy “legalne korzystanie” w rozumieniu art. 5 ust. 1 dyrektywy 2001/29 obejmuje skanowanie przez podmiot gospodarczy artykułów prasowych w całości, a następnie przetwarzanie zwielokrotnienia i przechowywanie w pamięci oraz ewentualne drukowanie części zwielokrotnienia, składającej się z jednego lub kilku fragmentów tekstu liczących jedenaście słów do celów sporządzania streszczeń, nawet gdy podmiot praw autorskich nie udzielił zezwolenia na te czynności?

11 Na podstawie jakich kryteriów należy dokonać oceny, czy tymczasowe zwielokrotnienie ma “odrębne znaczenie ekonomiczne” w rozumieniu art. 5 ust. 1 dyrektywy 2001/29, jeśli spełnione są pozostałe warunki określone w tym przepisie?

12 Czy dokonując oceny tego, czy zwielokrotnienie ma “odrębne znaczenie ekonomiczne” w rozumieniu art. 5 ust. 1 dyrektywy 2001/29 należy uwzględnić zwiększenie wydajności wynikające dla użytkownika z tymczasowego zwielokrotnienia?

13 Czy skanowanie przez podmiot gospodarczy artykułów prasowych w całości, a następnie przetwarzanie zwielokrotnienia oraz przechowywanie w pamięci i ewentualne drukowanie części zwielokrotnienia, składającej się z jednego lub kilku fragmentów tekstu liczących jedenaście słów bez zezwolenia podmiotu prawa autorskiego należy uznać za stanowiące “szczególne przypadki, które nie naruszają normalnego wykorzystania” artykułów prasowych oraz “nie powodują nieuzasadnionej szkody dla uzasadnionych interesów podmiotów praw autorskich” w rozumieniu art. 5 ust. 5 dyrektywy 2001/29?

Dzisiaj wydana została opinia rzecznik generalnej Vericy Testenjak. Niestety nie ma jeszcze polskiego tłumaczenia.

Odruch konsumencki

February 11th, 2009, Tomasz Rychlicki

Temat obgadany wzdłuż i wszerz w polskich internetach. Jestem zbyt zajęty aby komentować samobójczy strzał przedsiębiorstwa ASTER. Pomijam też całkowiecie problem, że o nielegalności i naruszeniu praw decyduje sąd a nie operator czy nawet posiadacz praw. O możliwości monitorowania (technicznej i prawnej) też mi się nie chce pisać. Dobry jest artykuł na stronie wyhacz.pl.

Modyfikacja zapisów doprowadziła jednak do bezprecedensowego odruchu konsumenckiego – ludzie zdali sobie sprawę z tego, że mogą łatwo pozbyć się obciążenia w postaci terminowych umów i zrezygnować z wielu niepotrzebnych usług, które wzięli w pakiecie.

Akcja – reakcja.

Ciężar prewencji

February 9th, 2009, Tomasz Rychlicki

Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 lutego 2009 r., sygnatura akt I CSK 331/08 (jak pojawi się uzasadnienie to “wydobędziemy” do serwisu orzecznictwo.net) został trafnie skomentowany w tytule artykułu Rzeczpospolitej “Nie wolno zastawiać pułapek na abonentów“.

Sędzia Krzysztof Pietrzykowski zaznaczył, że wyrok ma także znacznie prewencyjne, bo takie sprawy mogą się jeszcze zdarzać. Operator, który czerpie korzyści z udostępniania łączy podmiotów świadczących wysokopłatne usługi ma chronić swych abonentów przed takimi pułapkami. Zasada powinna być inna, niż przyjęta przez TP SA: to nie na żądanie klienta blokada powinna być założona, lecz na jego żądanie odblokowana.

Nie będziesz naruszał prawa ochronnego na znak

January 23rd, 2009, Tomasz Rychlicki

Pewna początkująca agencja reklamowa zamieściła na swojej stronie internetowej prezentację “Dekalog Reklamy”. W animacji wykonanej w technologii Flash umieszczono m.in. znak towarowy Apple z podpisem: “Nie będziesz miał Bogów cudzych przede mną”, znak towarowy Volvo – “Nie zabijaj”, znak towarowy Winiary – “Nie cudzołóż”, Gerda – “Nie kradnij”. Jeden z założycieli agencji stwierdził:

- Nie chcieliśmy nikogo urazić, a jedynie wzbudzić dyskusję w środowisku. Nie spytaliśmy reklamodawców o zdanie, działając w dobrej wierze i licząc na ich wysoką kulturę.

Liczyłbym bardziej na wyrozumiałość prawników. Ustawa Prawo własności przemysłowej z dnia 30 czerwca 2000 r. (Dziennik Ustaw 2001 Nr 49, poz. 508), tekst jednolity z dnia 13 czerwca 2003 r. (Dziennik Ustaw Nr 119, poz. 1117), z późniejszymi zmianami.

Rozdział 5
Prawa ochronne na znaki towarowe
Art. 153.
1. Przez uzyskanie prawa ochronnego nabywa się prawo wyłącznego używania znaku towarowego w sposób zarobkowy lub zawodowy na całym obszarze Rzeczypospolitej Polskiej.

Art. 154.
Używanie znaku towarowego polega w szczególności na:
(…)
3) posługiwaniu się nim w celu reklamy.

Informację na ten temat dostałem od Piotra Waglowskiego, który na pytanie o źródło odpowiedział, że “krasnal przyniosl”. Dla zainteresowanych mam plik SWF.

Prostowania prawa

January 22nd, 2009, Tomasz Rychlicki

Dla zainteresowanych prawem IT. Dzisiejszy wyrok Trybunału Sprawiedliwości WE w sprawie C-492/07, Komisja vs. Rzeczpospolita Polska. Komisja Wspólnot Europejskich postulowała w skardze do Trybunału o stwierdzenie, że nie dokonując prawidłowo transpozycji dyrektywy 2002/21/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 7 marca 2002 r. w sprawie wspólnych ram regulacyjnych sieci i usług łączności elektronicznej (dyrektywy ramowej) (Dz.U. L 108, s. 33, a w szczególności jej art. 2 lit. k) dotyczącego pojęcia “abonent”, Rzeczpospolita Polska uchybiła zobowiązaniom, które na niej ciążą na mocy tej dyrektywy. Trybunał stwierdził co następuje.

1) Nie dokonując prawidłowo transpozycji dyrektywy 2002/21/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 7 marca 2002 r. w sprawie wspólnych ram regulacyjnych sieci i usług łączności elektronicznej (dyrektywy ramowej), a w szczególności jej art. 2 lit. k) dotyczącego pojęcia „abonent”, Rzeczpospolita Polska uchybiła zobowiązaniom, które na niej ciążą na mocy tej dyrektywy.