Archiwum dla kategorii: dobra osobiste

Prawa autorskie do kroju pisma

Friday, July 3rd, 2009

Legendarna pochyła czcionka, którą zapisano słynne logo “Solidarności”, wciąż jest chętnie wykorzystywana, ale zazwyczaj w innym kontekście, niż chce jej twórca Jerzy Janiszewski.

Charakterystyczne liternictwo wykorzystano m.in. w nowej akcji “Gazety Wyborczej” zatytułowanej “My, narkopolacy”. Z kolei słowo “równość”, ale z tęczową flagą zamiast biało-czerwonej, wypisało znanym krojem na okładce ostatniego numeru pismo środowisk homoseksualnych “Replika”. Solidaryca pojawia się w reklamach, na pudełkach papierosów czy butelkach wódki.

– To przypadki nadużycia i żerowania na wartościach, które upamiętnia. Prowadzi to do dewaluacji tego symbolu – mówi “Rz” zdenerwowany Janiszewski mieszkający na stałe w Hiszpanii. – Nie przekazałem nikomu majątkowych praw autorskich.

SOLIDARNOŚĆ

Szczegół w artykule Rzeczpospolitej zatytułowanym “Solidaryca w służbie narkopolaków“.

Gwoli przypomnienia krój pisma typograficznego może być chroniony także jako wzór przemysłowy na podstawie przepisów ustawy Prawo własności przemysłowej z dnia 30 czerwca 2000 r. (Dziennik Usraw 2001 Nr 49, poz. 508), tekst jednolity z dnia 13 czerwca 2003 r. (Dziennik Ustaw Nr 119, poz. 1117).

Art. 102. 1. Wzorem przemysłowym jest nowa i posiadająca indywidualny charakter postać wytworu lub jego części, nadana mu w szczególności przez cechy linii, konturów, kształtów, kolorystykę, strukturę lub materiał wytworu oraz przez jego ornamentację.
2. Wytworem jest każdy przedmiot wytworzony w sposób przemysłowy lub rzemieślniczy, obejmujący w szczególności opakowanie, symbole graficzne oraz kroje pisma typograficznego, z wyłączeniem programów komputerowych.

O tym jak sprawa wygląda w USA możecie przeczytać w moim wcześniejszym wpisie zatytułowanym “Music Videos And Typography“.

O tempora o mores o kur…

Thursday, April 2nd, 2009

Brytyjska the Advertising Standards Authority zakazała dystrybucji ulotek klubu nocnego z Ipswich, na których przedstawiono papieża Jana Pawła II trzymającego butelkę piwa w tańcu z blondynką ubraną w mini spódniczkę. Szczegóły w artykule na stronie www.telegraph.co.uk.

Moja historia moje dane osobowe

Monday, March 30th, 2009

Podoba mi się wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 3 marca 2009 r., sygnatura akt II SA/Wa 1495/08.

Należy zatem przyjąć, iż zgodnie z treścią art. 6 ust. 2 uodo o tym, czy mamy do czynienia z danymi osobowymi, decydują nie tylko wiadomości dotyczące aktualnej sytuacji osoby fizycznej, ale także informacje odnoszące się do tego co robiła i kim była w przeszłości. Oznacza to, że również takie dane podlegają ochronie przewidzianej w ustawie o ochronie danych osobowych.

Nie mam konta w serwisie nasza-klasa.pl i bardzo nie chcę takiego posiadać a moje klasy i grupy na studiach wspominam z ogromną sympatią.

Nie spieraj się o prawa autorskie i znaki towarowe bo wylądujesz w areszcie…

Saturday, March 14th, 2009

Waldemar Tatarczuk (artysta, performer) rozesłał 10 marca br. w sieci alert o aresztowaniu Zygmunta Piotrowskiego. Piotrowski jest uznanym teoretykiem autorskich koncepcji sztuki awangardowej, w sposób zdecydowany łączy sztukę z rzeczywistością społeczno-polityczną. Artysta działa na styku filozofii, sztuk wizualnych i nauk ścisłych (opracował wiele patentów technicznych).

Badamy przyczyny represjonowania artysty. Z rozmowy Indeksu 73 z Waldemarem Tatarczukiem dowiedzieliśmy się, że bezpośrednim powodem aresztu była odmowa Piotrowskiego zapłacenia grzywny na rzecz Lwa Rywina. Artysta nie wyraził zgody na ujawnienie swojego majątku, czego domagał się sąd w celu wyegzekwowania zasądzonej kary. Piotrowski argumentował, że przestępcy Rywinowi majątku ujawniać nie będzie. Sąd nie zgodził się z jego interpretacją i na wniosek spółki Heritage Films nakazał 8- dniowy areszt. Zygmunt Piotrowski ma wyjść na wolność 13 marca 2009 r.

Spór toczy się od ponad dziesięciu lat, chodzi o prawa autorskie Zygmunta Piotrowskiego do znaku słowno – graficznego „Heritage”.
Artysta stworzył logo dla spółki Heritage Promotion of Music and Art, przedstawiające ganek dworu państwa Elżbiety i Krzysztofa Pendereckich, z wplecionym podpisem “heritage” (ang. dziedzictwo). Do współudziałowców spółki należeli m.in. Elżbieta Penderecka i Janusz Pietkiewicz.

Więcej we wpisie na stronie www.indeks73.pl.

Jeżeli chodzi o sprawy sądowe dotyczące znaków towarowych zawierających wyraz HERITAGE, to Naczelny Sąd Administracyjny wydał już dwa wyroki. W wyroku z dnia 14 grudnia 2001 r., sygnatura akt II SA 3446/01, NSA wyraźnie stwierdził.

Angielski wyraz HERITAGE (w polskim tłumaczeniu spuścizna, dziedzictwo) – zarejestrowany m.in. dla usług impresaryjnych i menażerskich, rekrutacji osób i pośrednictwa pracy w odniesieniu do orkiestr, solistów oraz artystów różnych dyscyplin sztuki – nie stanowi ani nazwy rodzajowej tych usług, ani też nie informuje o ich właściwości, jakości czy przydatności. Wyraz HERITAGE może zatem pełnić funkcję znaku towarowego.

Tak dla ciekawostki w temacie zgłaszania znaków towarowych zawierających wyrazy obcojęzyczne i konsekwencji jakie takie działanie niesie, przypomnę, że wyroki Trybunału Sprawiedliwości WE w sprawach C-3/03 P, Matratzen Concord GmbH vs. Office for Harmonisation in the Internal Market (Trade Marks and Designs), [2004] E.C.R. I-3657 oraz C-421/04, Matratzen Concord AG vs. Hukla Germany SA, [2006] E.C.R. I-2303, mają późniejsze daty.

Natomiast w wyroku z dnia 12 marca 2003 r., sygnatura akt II SA 1867/02, NSA przedstawił wydawać się może bardzo oczywistą tezę.

Zgodnie z ogólnymi regułami, w przypadku kolizji między firmą (nazwą) przedsiębiorstwa a zarejestrowanym z “gorszym pierwszeństwem” znakiem towarowym, priorytet przyznaje się prawu powstałemu wcześniej.

O rejestracji stron internetowych jako prasy napisaliśmy w prasie i w internecie

Wednesday, January 14th, 2009

Z Piotrem Waglowskim napisałem do popularnego na zachodzie czasopisma prawniczego “Computer and Telecommunications Law Review” (w którym mam również zaszczyt pełnić funkcję korespondenta krajowego) artykuł na temat znanej sprawy Leszka Szymczaka – “Polish Courts Say Websites Should Be Registered As Press”. Artykuł można znaleźć w płatnej bazie Westlaw lub kupić papierowe wydanie CTLR, a sugerowane cytowanie dla artykułu brzmi: C.T.L.R. 2009, 15(1), 9-14. Trochę nam to nie pasowało, więc na moją prośbę Piotr opublikował artykuł u siebie na stronie we wpisie zatytułowanym “Polish Courts Say Websites Should Be Registered As Press“. Jest też ciąg dalszy sprawy pana Szymczaka. Polecam wpis Piotra pod tytułem “Wyrok w sprawie GBY.pl (oskarżony wygrał część sprawy, która dotyczy odpowiedzialności za “materiał prasowy”)“. Wyrok Sądu Rejonowego w Słupsku, II Wydział Karny, z dnia 16 grudnia 2008 r., sygnatura akt II K 367/08.

Bardzo dobre pytania

Friday, December 19th, 2008

Quis custodiet ipsos custodes? – Juvenal, Satires, VI, 347. Piotr Waglowski zadaje bardziej precyzyjne pytania i są to pytania pod którymi również się podpisuje.

Nielegalne odnośniki

Monday, September 22nd, 2008

Zastanawiałem się czy nie zatytułowac tego wpisu inaczej. Coś na wzór “wywracanie realiów technologicznych do góry nogami przez prawo” ale to chyba zbyt pretensjonalne a już stanowczo za długie. Ad rem. O co chodzi? Chodzi o to czy czyn polegający na podawaniu odnośników (czy jak kto woli zgodnie z nomenklaturą “makaronizmu-amerykanizmu” – linków) w treści strony internetowej może podlegać odpowiedzialności prawnej (karnej, cywilnej itp.). Ktoś ktoś z Was chociaż przez chwilę studiował historię i specyfikę HTML to pewnie uśmiechnie się i przecząco pokiwa głową. Pytanie pierwsze: czy podanie odnośnika do określonego zasobu może podlegać odpowiedzialności prawnej? Nawet jeżeli zasób do którego kieruje nas odnośnik zawiera treści niezgodne z prawem, przykładowo: materiały zawierające pornografię dziecięcą. Pytanie drugie: czy można domagać się na drodze prawnej zakazania stosowania odnośników, przykładowo: czy mogę zabronić komuś używania/wskazywania odnośnika do mojej strony. Pytań i przykładów mam więcej, ale te dwa wydają mi się obecnie najważniejsze. Jeżeli chodzi o drugie pytanie i poruszany problem, to w prawie amerykańskim pojawiły się ostatnio dwie ciekawe sprawy. Pomijając dywagacje na temat specyfiki prawa sądowego, prawa common law itp., itd., przedstawiam pokrótce problematykę.

W sprawie Jones Day v. BlockShopper.com, 1:2008cv04572 (N.D. Ill. August 12, 2008), duże przedsiębiorstwo prawnicze (aż boję się podawać nazwę ;) Jones Day pozwało internetowy serwis BlockShopper.com, zajmujący się m.in. publikowaniem wiadomości o rynku mieszkaniowym w Illinois, o naruszenie prawa do znaku towarowego przez stosowanie odnośników z nazwa firmy i informacji o dwóch mieszkaniach kupionych przez prawników pracujących dla Jones Day. Warto zaznaczyć, że w pozwie nie ma ani słowa o naruszeniu praw autorskich czy dóbr osobistych, chociaż uzyto grafiki ze strone kancelarii. Zarzuty dotyczą m.in. naruszenia praw do znaku towarowego na podstawie przepisów 15 U.S.C. § 1114 oraz § 1125(a)

Defendants’ use of the Jones Day Marks, in connection with their real estate advertisement scheme, is likely to deceive and cause confusion and mistake among customers as to the source or origin of the services provided or offered for sale by Defendants and the affiliation of Jones Day with those services and/or the sponsorship or endorsement of those services by Jones Day.

Inny zarzut to fałszywe oznaczenie pochodzenia na podstawie przepisów 15 U.S.C. § 1125(a)

Defendants’ use of the Jones Day Marks, in connection with their real estate advertisement scheme, is likely to deceive and cause confusion among consumers as to the source of origin of the services offered by Defendants and the sponsorship or endorsement of those services by Jones Day.

oraz zarzut rozmycia “dilution” znaków towarowych na podstawie przepisów 15 U.S.C. § 1125(c)

Defendants’ use of the Jones Day Marks is disparaging the distinctiveness of the Jones Day Marks.

W sprawie Reisinger v. Perez et. al, 2:2008cv00708 ((E.D.Wis. August 20, 2008), miasto Sheboygan, domagało się od Jennifer Reisinger usunięcia odnośnika do oficjalnej strony Policji – www.sheboyganpolice.com. Początkowo pani Reisinger będąc pod wrażeniem otrzymanego pisma (list ostrzegawczy, cease and desist letter), plik PDF, 52 KB, wspomniany odnośnik usuneła. Jednak po pewnym czasie postanowiłą pozwać miasto w osobie burmistrza Pereza, o naruszenie wolności słowa wynikającej z Pierwszej poprawki do Konstytucji w powiązaniu z przepisami 42 U.S.C. § 1983. Civil action for deprivation of rights.

Every person who, under color of any statute, ordinance, regulation, custom, or usage, of any State or Territory or the District of Columbia, subjects, or causes to be subjected, any citizen of the United States or other person within the jurisdiction thereof to the deprivation of any rights, privileges, or immunities secured by the Constitution and laws, shall be liable to the party injured in an action at law, suit in equity, or other proper proceeding for redress, except that in any action brought against a judicial officer for an act or omission taken in such officer’s judicial capacity, injunctive relief shall not be granted unless a declaratory decree was violated or declaratory relief was unavailable. For the purposes of this section, any Act of Congress applicable exclusively to the District of Columbia shall be considered to be a statute of the District of Columbia.

Oczywiście zagadnienie odpowiedzialności prawnej za stosowanie odnośników komplikuje się trochę jeżeli w treści odnośnika wstawi się znak towarowy (przykładowo: nie kupujcie Pepsi), lub treść potencjalnie naruszającą dobra osobiste (przykładowo: Andrzej Lepper to du**ń), ewentualnie gdy treść odnośnika zawierać będzie utwór chroniony prawem autorskim (przykładowo: Nie mamy kryzysu wolnego rynku, nie mamy kryzysu kapitalizmu – tak profesor Leszek Balcerowicz, autor polskich reform gospodarczych, ocenia napiętą sytuację na światowych rynkach finansowych. “Mamy do czynienia z problemami niektórych wielkich instytucji, ale nie z załamaniem się systemu finansowego” – mówi były minister finansów i były prezes NBP w wywiadzie dla “Dziennika”). Jak jednak widać na załączonych przykładach problem nie dotyczy stosowania samego odnośnika i wskazywanego zasobu, lecz tylko i wyłącznie powiązania zasobów i treści umieszonej pomiędzy tagami <A HREF=”"> oraz </A>. Ale to już moim skromnym zdaniem jest całkowicie odmienny problem.

Tak juz na koniec tych przydługich dywagacji. Serwis www.torrentfreak.com publikuje krótką informację, z której wynika, że podawanie odnośników do plików eDonkey (eD2k) na indeksującej stronie internetowej jest legalne w Hiszpanii.

Aktualizacja na dzień 23 września 2008 r.
Zapomniałem dodać odnośnik do strony www.linksandlaw.com.

Mam to orzeczenie!

Thursday, September 18th, 2008

Pamiętacie pewnie mój lekko poirytowany w tonie wpis, zatytułowany “Dajcie mi ten wyrok!“. Otóż w dniu dzisiejszym, po nadaniu faksu o godzinie 11:57, na mój adres e-mail o godzinie 12:31 trafił dokument zawierający treść orzeczenia tezowanego Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 11 marca 2008 r. (sygnatra akt II CSK 539/07). Oczywiście jest on dostępny dla wszystkich zainteresowanych w serwisie www.orzecznictwo.net, który wraz z Adamem Zielińskim staramy się w miarę aktywnie uzupełniać w interesujące nas wyroki. Zachęcam Was drodzy czytelnicy do współpracy, chociażby przez podsyłanie wyroków lub sugestii.