Archiwum dla kategorii: prawo do wizerunku

Co z prawami do pingwina?

Saturday, September 12th, 2009

Mam na mysli oczywiście pingwina Tuxa. Odpowiedź jest jak zwykle w sieci.

Feel free to do whatever you see fit with the images, you are encouraged to integrate them into other designs that fit your need. Comments suggestions are also welcome, so please tell me what you think of these. I suggest that you look at some of the other images available with integrated text.
(…)
Permission to use and/or modify this image is granted provided you acknowledge me lewing@isc.tamu.edu and The GIMP if someone asks.

TUX

tr@gnu:~$ fortune | cowsay -f tux
 ______________________________________
/ You will remember something that you \
\ should not have forgotten.           /
 --------------------------------------
   \
    \
        .--.
       |o_o |
       |:_/ |
      //   \ \
     (|     | )
    /'\_   _/`\
    \___)=(___/

O tempora o mores o kur…

Thursday, April 2nd, 2009

Brytyjska the Advertising Standards Authority zakazała dystrybucji ulotek klubu nocnego z Ipswich, na których przedstawiono papieża Jana Pawła II trzymającego butelkę piwa w tańcu z blondynką ubraną w mini spódniczkę. Szczegóły w artykule na stronie www.telegraph.co.uk.

Moja historia moje dane osobowe

Monday, March 30th, 2009

Podoba mi się wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 3 marca 2009 r., sygnatura akt II SA/Wa 1495/08.

Należy zatem przyjąć, iż zgodnie z treścią art. 6 ust. 2 uodo o tym, czy mamy do czynienia z danymi osobowymi, decydują nie tylko wiadomości dotyczące aktualnej sytuacji osoby fizycznej, ale także informacje odnoszące się do tego co robiła i kim była w przeszłości. Oznacza to, że również takie dane podlegają ochronie przewidzianej w ustawie o ochronie danych osobowych.

Nie mam konta w serwisie nasza-klasa.pl i bardzo nie chcę takiego posiadać a moje klasy i grupy na studiach wspominam z ogromną sympatią.

Anonimowe dane osobowe

Friday, September 12th, 2008

Na stronie Piotra Waglowskiego, we wpisie zatytułowanym “GIODO: imię, nazwisko, zdjęcie, szkoła, klasa i rocznik – łącznie – nie są danymi osobowymi…” toczy się dyskusja na temat decyzji GIODO

z 3 września (data jest mało czytelna na posiadanym przeze mnie skanie), o sygnaturze (znów nieczytelnie) DOLiS/DEC 515/08/22857

Ja natomiast chciałbym napisać o usuwaniu danych dotyczących stron postępowania, w orzeczniach sądów administracyjnych. Chociażby na przykładzie postanowienia Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 20 listopada 2007 r., sygnatura akt II GSK 138/07.

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący : sędzia NSA Jan Kacprzak po rozpoznaniu w dniu 20 listopada 2007 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Gospodarczej wniosku P. P. L. “K.” J. K. S. j. w L. o wydzielenie do odrębnego rozstrzygnięcia skargi kasacyjnej R. B. G. z siedzibą w F. an S., A. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w W. z dnia 7 września 2006 r., sygn. akt VI SA/Wa 557/06 w sprawie ze skarg P. P. L. “K.” J. K. S. j. w L. oraz R. B. G. z siedzibą w F. an S., A. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] listopada 2005 r., nr [...] w przedmiocie stwierdzenia wygaśnięcia prawa ochronnego na znak towarowy postanawia: oddalić wniosek.

Wszystko pięknie i anonimowo. Żeby jakoś powiązać szukanie to proponuję wejść na stronę Urzędu Patentowego RP najpierw do działu “Przegląd prasy”, gdzie UPRP zgodnie z licencją ustawową (lub nie), w ramach przeglądu bieżących publikacji z zakresu własności przemysłowej zamieszczonych w prasie i portalach internetowych udostępnia m.in. opracowanie na dzień 12 września 2008 r., plik PDF, w którym czytamy:

GAZETA PRAWNA, 12.09.2008 r., s. 9
„Nawet renomowany znak może zostać wygaszony” (więcej…); autor: Joanna Barańska.
Renoma znaku towarowego nie ma znaczenia w postępowaniu o jego wygaszenie – sprawa wygaszenia prawa z rejestracji międzynarodowego znaku towarowego Red Bull w klasie nicejskiej 30. – dla lodów, wyrobów cukierniczych, itp. (sygn. akt. II GSK 138/07).

Odnośnik do artykułu Gazety Prawnej dodałem dla wygody. Dla pewności sprawdzamy bazy danych UPRP szukając znaków towarowych, chociażby według kryteriów w opcjach zaawansowanych (TLP ZawWyr ‘”Red” AND “bull”‘) AND (NIC ZawWyr ‘30′).

Zgłaszający/Uprawniony: Red Bull GmbH, Fuschl am See, AT
Pełnomocnik: Drzewiecki, Tomaszek & Wspólnicy Spółka Jawna Jarosz Wojciech, Warszawa, PL

Co z tą prywatnością?

Thursday, July 31st, 2008

Sprawa jest głośna bo Justyna Steczkowska to utalentowana piosenkarka i piękna bez cienia wątpliwości i w pewnych przypadkach bez listka figowego, natomiast Super Express to według mnie czasopismo dla ludzi o inteligencji i wrażliwości estetycznej przyrównywalnej do taboretu albo klamki. O ile na temat prawa polskiego, prawa do prywatności, wypowiedział się Piotr Waglowski opisując sprawę “blogera z Warszawskiej Pragi”, a Olgierd Rudak dodał swoje trzy grosze, to ja sobie zamierzam popisać o tym jak to wygląda w USA.

Tak jeszcze na marginesie. W związku z wrodzonym lenistwem ja nigdy nie miałem skłonności do prawnoporównawczych analiz. W sumie, to wogóle nie miałem skłonności do głebszych analiz prawnych, a tutaj Grzegorz Pacek podziękował mi za pomoc przy ciekawym artykule, który napisał z Piotrem Wasilewskim. Szczerze, bez kokieterii i fałszywej skromności, to ja na takie ładne podziękowania nie zasłużyłem ani trochę, bo tylko kilka materiałów podesłałem. Ogolnie to nie czuje się też żadnym specjalistą od prawa amerykańskiego, a ostatnio im więcej się o mnie głośno robi, to nachodzą mnie coraz częściej refleksje, że prawnik ze mnie to zawsze był i będzie mierny. No ale co tam.

Prawo do prywatności wlicza się do prawa common law. Naruszenie kwalifikowane jest jako odpowiedzialność deliktowa (tort law). Ustawodawstwo stanowe zaczeło jednak wprowadzać ochronę prawa do prywatności, Stan Nowy York był prekursorem. 1903 N.Y. Laws ch 132. §§ 1 do 2 (skodyfikowane i uzupełnione w N.Y. Civ. Rights Law §§ 50 do 51) a wynikało to z wyroku w sprawie Roberson v. Rochester Folding Box Co., 171 N.Y. 538, 64 N.E. 442 (1902), który co ciekawe spotkał się z krytyką w orzeczeniu Vanderbilt v. Mitchell, 72 N.J. Eq. 910, 67 A. 97 (Ct. Err. & App. 1907).

Komercyjne wykorzystanie czyjegos wizerunku jest natomiast rodzajem uprawnienia w znacznym stopniu odmiennym od prawa do prywatności. Zostało uznane przez ustawodastwo 28 stanów oraz z pewną analogią można także doszukać się ochrony prawa do wizerunku w Lanham Act, § 43 (15 U.S.C. §1125). Wyrok w sprawie Haelan Laboratories, Inc. v. Topps Chewing Gum, Inc., 202 F.2d 866 (2d Cir. 1953) był pierwszym orzeczeniem, które na płaszczyźnie federalnej uznało i nazwało ten rodzaj uprawnienia. Różnicę pomiędzy prawem do wizerunku a prawem do prywatności najlepiej obrazuje treść wyroku w sprawie Chaplin v. National Broadcasting Co, 15 F.R.D. 134 (S.D. N.Y. 1953) at 139–40.

Rather than recognizing the legal right to protection against the injury to feelings which results from the commercial appropriation of elements of personality [i.e., under the right to privacy], that “right of publicity” recognizes the pecuniary value which attaches to the names and pictures of public figures, particularly athletes and entertainers, and the right of such people to this financial benefit.

Komentatorzy amerykańscy podreślają znaczną różnicę w postrzeganiu tych uprawnień w prawie stanu Nowy York i Kalifornia.

Ok. Wpis robi się już przydługi więc napiszę w większym i bardziej kolokwialnym skrócie. Jeżeli w USA trafiłby się przypadek analogiczny jak naszej pięknej nereidy Justyny Steczkowskiej. Zakładamy, że pojawia się pozew przeciwko publikującemu takie zdjęcia. Co się dzieje? Pełnomocnik czasopisma momentalnie przedstawia obronę i szereg spraw opartych na interpretacji Pierwszej poprawki do konstytucji Stanów Zjednoczonych i doktrynie newsworthiness (nawet nie zamierzam próbować tłumaczyć). Jednak uznanie co jest warte publikowania jako wiadomość (news) nie jest takie proste. Przykładem niech będzie stwierdzenie zawarte w wyroku Lerman v. Flynt Distributing Co., Inc., 745 F.2d 123, 138–39, 10 Media L. Rep. (BNA) 2497 (2d Cir. 1984)

Courts are, and should be, reluctant to define newsworthiness.

Shulman v. Group W Productions, Inc., 18 Cal. 4th 200, 74 Cal. Rptr. 2d 843, 857, 955 P.2d 469, 26 Media L. Rep. (BNA) 1737 (1998), as modified on denial of reh’g, (July 29, 1998)

Newsworthiness is not limited to “news” in the narrow sense of reports of current events. ‘It extends also to the use of names, likenesses or facts in giving information to the public for purposes of education, amusement or enlightenment, when the public may reasonably be expected to have a legitimate interest in what is published

Z powyższego, bardzo ogólnego opisu można wywnioskować, że Justyna Steczkowska i mecenas Maciej Ślusarek nie mieli by łatwej drogi w amerykańskim sądzie. Tak już zupełnie na marginesie, nie wnikając w styl jego pisania i treść notatki, sądze, że Karol Starski, “chłopaczyna z Pragi”, ma rację odmawiając usunięcia swojego wpisu.

Na koniec nieskromnie polecam Wam moje wcześniejsze dywagacje gdzie przewija się temat prawa do wizerunku i prawa do prywatności. Mianowicie są to wpisy zatytułowane “Poseable Paper Pope“, “Żegnaj Falwell” oraz “B-24“.

Poseable Paper Pope

Tuesday, June 10th, 2008

Przeglądałem specyficzną twórczość Roba Nance na jego stronie www.artforrobots.com. Zacząłem sie zastanawiać gdy zobaczyłem “pozującego papierowego papieża”. Parodia. Zły gust? De gustibus non disputandum est. Prawo do wizerunku? Dobrze dla tego grafika, że Watykan nie pozywa, tak jak mają to w zwyczaju w USA. Chociażby sprawa White v. Samsung, 971 F. 2d 1395 (9th Cir. 1992). Pani Vanna White (jej odpowiedniczką w Polsce była pani Magda Masny) pozwała przedsiębiorstwo Samsung za użycie jej “wizerunku” w promocji produktów marki Samsung. Polecam lekturę wyroku. Poniżej, z lewej strony czarno-biała zdjęcie pani White, a z prawej strony, sposób w jaki jej “wizerunek” został przedstawiony w reklamach przedsiębiorstwa Samsung (robot ustylizowany na prezenterkę, umieszczony przy scenografii z programu “Koło Fortuny”).
971_F.2d_1395-pictures

W orzeczniu, Vanna White v. Samsung, 989 F.2d 1512, 26 U.S.P.Q.2d 1362, 21 Media L. Rep. 1330 (9th Cir. 1993), które dotyczyło wniosku o ponowne rozpatrzenie wspomnianego powyżej wyroku przez powiększony skład, udziela się sędzia Alex Kozinski, którego opinie jak już zapewne wiecie bardzo lubię czytać i cytować. Przypomnę chociażby mój wpis “Ach te umowy w Internecie“, a w dzisiejszej Rzeczpospolitej znajdziecie artykuł o zatrważającym tytule “Wizerunek w Internecie bez pełnej ochrony“.

B-24

Thursday, April 10th, 2008

Agencja licencjonująca prawa “IP” należące do przedsiębiorstwa Lockheed Corporation zwróciła się z “życzeniem” do rysownika i grafika Johna MacNeilla o usunięcie jego utworów (modele 3D) przedstawiających samolot B-24, które umieścił w serwisie TurboSquid. Agencja Equity Management stwierdziła, że takie działania naruszają prawa ochronne do znaku towarowego B-24, które posiada Lockheed. Na ten temat dostępny jest obszerny wpis na stronie www.boingboing.net, więc nie będę dublował informacji. Mnie natomiast jak zwykle interesują sprawy sądowe, które mają zastosowanie do wspomnianego stanu faktycznego. Corynne McSherry (pracuje jako staff attorney dla Electronic Frontier Foundation) opublikowała informację na ten temat na stronie www.eff.org. W swoim liście (plik PDF) z odpowiedzią do agencji w sprawie Johna MacNeilla powołała się m.in. na takie sprawy jak WCVB-TV v. Boston Athletic Ass’n, 926 F.2d 42 (1st Cir. 1991), w której sąd odrzucił wniosek powoda o wydanie zakazu sądowego w sprawie korzystania ze znaku towarowego “Boston Marathon”

Defendants failed to show that plaintiff’s broadcast with the use of the words “Boston Marathon” created a risk of public confusion that plaintiff’s broadcast had an official imprimatur.

W sprawie New Kids on the Block v. News America Pub., Inc., 971 F.2d 302 (9th Cir. 1992), United States Court of Appeals for the Ninth Circuit, piórem Alexa Kozinski’ego, potwierdził natomiast wnioski sądu niższej instancji, że pozwany używał znaku “The New Kids On The Block”

to identify the group and not to imply the group’s endorsement. The court noted that a competitor could even use a rival’s trademark in advertising for profit if the use was not false or misleading and did not implicate the source-identification function of the trademark

W inne wspominanej przez Corynne McSherry sprawie, Cairns v. Franklin Mint Co., 292 F.3d 1139 (9th Cir. 2002), sąd uznał, że roszczenia Funduszu zarządzającego prawami do wizerunku Księżny Diany są niezasadne ponieważ

claim failed because the law of the deceased personality’s domicile did not recognize a post-mortem right of publicity. The court then held that the merchant was entitled to a fair use defense under 15 U.S.C.S. § 1115(b) because the merchant’s use of the name and likeness of Princess Diana was a permissible nominative fair use. The court further held that the false advertisement claim was groundless because the statements in the advertisements at issue were true and the charity fund had no reasonable basis to believe they were false. The court finally held that the award of attorneys’ fees to the merchant was justified and reasonable.

Dla prawnoporównawczego ujęcia mam tutaj przykład jak na podobne zagadnienia i problemy prawne odpowiedział Trybunał Sprawiedliwości WE w sprawie C-48/05, Adam Opel (Dz.U. C 56 z dnia 10 marca 2007 r., str. 4). Przedsiębiorstwo Adam Opel ustaliło, że w Niemczech wprowadzono do obrotu zdalnie sterowany model samochodu Opel Astra V8 coupé, który był wykonany w skali 1:24. Co najważniejsze, na osłonie chłodnicy tego modelu umieszczono logo Opel, na podobieństwo oryginalnego pojazdu. Przedsiębiorstwo Adam Opel ustaliło, że producentem zabawki jest przedsiębiorstwo Autec. Opel pozwało Autec przed sądem w Niemczech, ale pojawiły się wątpliowści dotyczące interpretacji przepisów artykułu 5 ust. 1 lit. a) i art. 5 ust. 2 oraz art. 6 ust. 1 lit. b) pierwszej dyrektywy 89/104/EWG (zawsze zastanawiam się gdzie jest ta druga dyrektywa ;) i w konsekwencji sprawa trafiła przed Trybunał Sprawiedliwości. Sąd orzekł, że:

1) W przypadku gdy znak towarowy jest zarejestrowany jednocześnie dla pojazdów samochodowych – w odniesieniu do których znak ten posiada renomę – jak i dla zabawek, umieszczenie przez osobę trzecią bez zgody właściciela znaku towarowego oznaczenia identycznego z tym znakiem towarowym na modelach redukcyjnych pojazdów tejże marki, celem wiernego odtworzenia tych pojazdów oraz wprowadzenie omawianych modeli redukcyjnych do obrotu handlowego:

– stanowi w rozumieniu art. 5 ust. 1 lit. a) dyrektywy używanie, którego ma prawo zakazać właściciel znaku towarowego, jeżeli naraża ono na szwank lub może narażać na szwank funkcje znaku towarowego jako znaku towarowego zarejestrowanego dla zabawek;

– stanowi w rozumieniu art. 5 ust. 2 dyrektywy używanie, którego ma prawo zakazać właściciel znaku towarowego – w przypadku ustanowienia w prawie krajowym określonej w tym przepisie ochrony – jeżeli to używanie, bez uzasadnionej przyczyny, powoduje czerpanie nienależnej korzyści z odróżniającego charakteru lub renomy tego znaku jako znaku towarowego zarejestrowanego dla pojazdów samochodowych bądź też działa na ich szkodę.

2) W przypadku gdy znak towarowy jest zarejestrowany w szczególności dla pojazdów samochodowych, umieszczenie przez osobę trzecią bez zgody właściciela znaku towarowego oznaczenia identycznego z tym znakiem towarowym na modelach redukcyjnych pojazdów tej marki, celem wiernego odtworzenia tych pojazdów oraz wprowadzenie omawianych modeli redukcyjnych do obrotu, nie stanowi w rozumieniu art. 6 ust. 1 lit. b) dyrektywy 89/104 używania wskazówki dotyczącej cechy charakterystycznej owych modeli redukcyjnych.

Aktualizacja na dzień 21 maja 2008 r.
Lockheed Martin wycofał się ze swoich roszczeń o czym można przeczytać na stronie www.eff.org.

Walka o odpowiedzialność

Wednesday, April 9th, 2008

W toczącej się prawnej batalii przedsiębiorstwa Viacom przeciwko przedsiębiorstwu Google wyrokiem w sprawie Viacom Int’l, Inc. v. Youtube, Inc., 2008 U.S. Dist. LEXIS 18184 (S.D.N.Y. 2008) sędzia Louis L. Stanton odrzucił wniosek Viacom o uzupełnienienie pozwu o dodatkowe roszczenia dotyczące tzw. “odszkodowań karnych” (punitive damages).

The Copyright Act makes no provision for punitive damages, and the Supreme Court has long held that the “protection given to copyrights is wholly statutory” and the “remedies for infringement are only those prescribed by Congress.”
(…)
The Second Circuit has stated that “punitive damages are not available under the Copyright Act of 1976″, regardless of whether a plaintiff is seeking statutory damages or the alternative of actual damages plus profits.

Wyrok dla całości sprawy jest w miarę istotny ponieważ zawęża zakres potencjalnej (jeżeli zostanie zasądzona) finansowej odpowiedzialności Google. Natomiast ostatnio pojawiły się w orzecznictwie amerykańskim dwa wyroki, w których sędziowe moim zdaniem dosyć “niefrasobliwie” i bez szerszego spojrzenia na problematykę, ograniczają wyłączenia dotyczące odpowiedzialności usługodawców internetowych. W jakimś stopniu pocieszające jest to, że wyroki zawierają różnicę poglądów, zgłaszane przez część składu orzekającego.

Mam na myśli wyrok w sprawie Fair Housing Couincil v. Roommates.Com, LLC, 2008 U.S. App. LEXIS 7066 (9th Cir. 2008). Pomijając wszelkie zagadnienia dyskryminacji należy spojrzeć na linie obrony jaką przyjeło przedsiębiorstwo Roommate.com, LLC. Mianowicie §230 wprowadzony przez Communications Decency Act (CDA) of 1996, Pub. L. No. 104-104, 110 Stat. 56 (Feb. 8, 1996) chroni usługodawców przed odpowiedzialnoścą powstałą na wskutek działań osób trzecich (47 U.S.C. § 230(c)):

“No provider (…) of an interactive computer service shall be treated as the publisher or speaker of any information provided by another information content provider.”

Natomiast US Court of Appeals for the 9th Circuit w wyroku wydanym w poszerzonym składzie – en banc, który wyszedł spod pióra sędziego Alexa Kozinski’ego, (jak już wiecie bardzo tego sędziego cenię i poświęciłem mu fragment wpisu zatytułowany “Ah te umowy w Internecie…“) przy czym sędziowie McKeown, Rymer oraz Bea częściowo zgodzili się z większością a co do pewnych elementów wyroku wyrazili swoją różnicę zdań tzw. dissenting opinion, serwis roomates.com („for unknown reasons, the company goes by the singular name “Roommate.com, LLC” but pluralizes its website’s URL, www.roommates.com” ;) istotnie przyczynił się (“materially contributed”) do kształtowania treści swojego serwisu i z tego względu poprzez stosowaną specjalizację (“specialization”) wprowadzanych i przechowywanych danych nie podlega wyłączeniu na podstawie § 230(c)(1) CDA.

Drugim wyrokiem, który również zahacza o zakres odpowiedzialności usługodawców internetowych jest wyrok w sprawie Doe v. Friendfinder Network, Inc., 2008 DNH 58 (D.N.H. 2008).

The plaintiff, proceeding pseudonymously, has sued defendants Friendfinder Network, Inc. and Various, Inc. on a number of claims arising out of the placement of allegedly false and unauthorized personal advertisements about her on their websites and others. The defendants move to dismiss the plaintiff’s claims under Rule 12(b)(6) of the Federal Rules of Civil Procedure on the grounds that they are barred by the Communications Decency Act of 1996, 47 U.S.C. § 230, and otherwise fail to state a claim for relief.

Powódka przedstawiła osiem roszczeń

- “Invasion of Property/Intellectual Property Rights” (Count I);
- Defamation (Count II);
- “Intentional/Negligent/Reckless Conduct” (Count III);
- “Dangerous Instrumentality/Product” (Count IV);
- Intentional infliction of emotional distress (Count V);
- Violation of the New Hampshire Consumer Protection Act, N.H. Rev. Stat. Ann. § 358-A (Count VI);
- False designations in violation of the Lanham Act, 15 U.S.C. 1051 et seq. (Count VII); and
- “Willful and Wanton Conduct” (Count VIII).

O ile sąd odrzucił niektóre z tych roszczeń to jednocześnie uznał ich cześć m.in. to dotyczące prawa do wizerunku. Sąd posiłkujac się argumentami bardzo znanego i szanowanego w USA praktyka i akademika J. Thomas McCarthy’ego stwierdził, że

McCarthy, for one, believes that “under the proper circumstances, any person, celebrity or noncelebrity, has standing to sue under § 43(a) for false or misleading endorsements.” 1 McCarthy, Rights of Publicity, § 5:22. And there does not appear to be any authority from the First Circuit on this point one way or the other. For purposes of this motion, then, the court rules that the plaintiff’s claim for false designation under 15 U.S.C. § 1125(a)(1)(A) does not fail simply because she is not a “celebrity.”

jednocześnie bazując na wykładni przepisu § 230(e)(2) CDA

Nothing in this section shall be construed to limit or expand any law pertaining to intellectual property.

uznał, że przedsiębiorca prowadzący serwis adultfriendfinder.com nie może powoływać się na ograniczenie swojej odpowiedzialności.

Na stronie www.news.com znajdziecie artykuł szerzej opisujący drugą sprawę.

Żegnaj Falwell

Saturday, May 19th, 2007

15 maja 2007 roku zmarł Jerry Falwell. W Polsce to nazwisko pewnie za dużo nikomu nie mowi, ale w USA był postacią bardzo znaną. Porownałbym kontrowersje jakie budziły jego stwierdzenia do występów znanego i żyjacego jeszcze Tadeusza Rydzyka. Ale nie w tym rzecz. Jego śmierć skłonila serwis www.boingboing.net do “refleksji” i przypomnienia sobie o przełomowym wyroku Federalnego Sądu Najwyższego w sprawie Hustler Magazine v. Falwell, 485 U.S. 46 (U.S. 1988). Przyznam się szczerze, że mam conajmniej mieszane uczucia co do treści i wniosków wynikających z tego wyroku. W szczególności jak patrzę i czytam reklamę ze strony Hustlera, która rozpoczela ten cały spór.

Co ciekawe, m.in. dla prawników zajmujących się prawem autorskim i znakami towarowymi, powyższe orzeczenie Federalnego Sądu Najwyższego nie zakończyło całej sprawy. U.S. Court Of Appeals For The Ninth Circuit w sprawie Hustler Magazine, Inc. v. Moral Majority, Inc., 796 F.2d 1148 (9th Cir. 1986) wypowiedział się na temat naruszenia praw autorskich do reklamy Campari przez Moral Majority, Inc. i Old Time Gospel Hour (podmioty powiązane z Jerrym Falwellem). Sąd orzekł, że wykorzystanie przez pozwanych reklamy z magazynu Hustler spełnia wszystkie konieczne przesłanki fair use.

To jeszcze nie koniec. W dobie Internetu nie obyłoby się oczywiscie bez pozwu o naruszenia praw do znaku towarowego i sprawy zwiazanej z domenami internetowymi. Dwa lata temu zapadł wyrok w sprawie Lamparello v. Falwell, 420 F.3d 309 (4th Cir. 2005), writ of certiorari złożony do Federalnego Sądu Najwyższego został odrzucony – Falwell v. Lamparello, 2006 U.S. LEXIS 2862 (U.S., Apr. 17, 2006). Wielebny Jerry Falwell tym razem przegrał sprawę w sporze dotyczacym domeny www.fallwell.com i strony, która się pod tym adresem znajduje.