Archiwum dla kategorii: prawo reklamy

Prawo komputerowe i znaki towarowe

Wednesday, May 12th, 2010

W wyroku w sprawie Autodesk, Inc. v. Dassault Systemes Solidworks Corp., 2009 WL 5218009 (N.D. Cal. December 31, 2009), amerykański sąd potwierdził zasadę, że rozszerzenia plików (w tym przypadku DWG, pochodzące z programu AutoCAD) nie podlegaja ochronie na podstawie amerykańskiego prawa znaków towarowych. Sąd stwierdził, że rozszerzenia plików mają zastosowanie funkcjonalne i jako takie nie mogą pełnić funkcji znaku towarowego. W opinii sądu, dopuszczenie do rejestracji takich nazw jak PDF, DWG lub DOC spowodowałoby w krótkim czasie wyczerpanie mozliwych kombinacji nazw rozszerzeń plików i doprowadziło do pojawienia się pozwów o naruszenie praw wyłącznych. Według sądu wykluczona została również mozliwośc wprowadznie w bład konsumentów, z teog względu, że rozszerzenia plików mają zastosowanie w procesie przetważania danych przez komputer, który nie jest konsumentem a operacje wykonywane w trakcie działania maszyny nie są transakcjami handlowymi.

Meta tagi w polskim orzecznictwie

Thursday, October 8th, 2009

Rzeczpospolita w artykule zatytułowanym “Nieuczciwa konkurencja w Internecie” napisała, że

użycie w metatagach strony internetowej cudzych znaków towarowych narusza prawa do tych znaków, a także zasady uczciwej konkurencji.

Sprawa dotyczyła wyroku Sąd Wspólnotowych Znaków Towarowych i Wzorów Przemysłowych w Warszawie, sygn. akt XXII GWzt 8/09.

W kontekście tych doniesień warto mieć na uwadze opinię Rzecznika Generalnego Poiares Maduro z dnia 22 września 2009 r., w połączonych sprawach C‑236/08, C‑237/08 i C‑238/08, Google France, Google Inc. v. Louis Vuitton Malletier, Google France v. Viaticum, Luteciel and Google France v. CNRRH, Pierre Alexis Thonet, Bruno Raboin, Tiger, a franchisee of Unicis.

(1) The selection by an economic operator, by means of an agreement on paid internet referencing, of a keyword which will trigger, in the event of a request using that word, the display of a link proposing connection to a site operated by that economic operator for the purposes of offering for sale goods or services, and which reproduces or imitates a trade mark registered by a third party and covering identical or similar goods, without the authorisation of the proprietor of that trade mark, does not constitute in itself an infringement of the exclusive right guaranteed to the latter under Article 5 of First Council Directive 89/104/EEC of 21 December 1988 to approximate the laws of the Member States relating to trade marks.

(2) Article 5(1)(a) and (b) of Directive 89/104 and Article 9(1)(a) and (b) of Council Regulation (EC) No 40/94 of 20 December 1993 on the Community trade mark must be interpreted as meaning that a trade mark proprietor may not prevent the provider of a paid referencing service from making available to advertisers keywords which reproduce or imitate registered trade marks or from arranging under the referencing agreement for advertising links to sites to be created and favourably displayed, on the basis of those keywords.

(3) In the event that the trade marks have a reputation, the trade mark proprietor may not oppose such use under Article 5(2) of Directive 89/104 and Article 9(1)(c) of Regulation No 40/94.

(4) The provider of the paid referencing service cannot be regarded as providing an information society service consisting in the storage of information provided by the recipient of the service within the meaning of Article 14 of Directive 2000/31/EC of the European Parliament and of the Council of 8 June 2000 on certain legal aspects of information society services, in particular electronic commerce, in the internal market (‘Directive on electronic commerce’).

Sprawa jest o tyle ciekawa, że przedsiębiorstwo Google prawie miesiąc temu oświadczyło, iż it doesn’t use the “keywords” meta tag in web search ranking.

O tempora o mores o kur…

Thursday, April 2nd, 2009

Brytyjska the Advertising Standards Authority zakazała dystrybucji ulotek klubu nocnego z Ipswich, na których przedstawiono papieża Jana Pawła II trzymającego butelkę piwa w tańcu z blondynką ubraną w mini spódniczkę. Szczegóły w artykule na stronie www.telegraph.co.uk.

Nie będziesz naruszał prawa ochronnego na znak

Friday, January 23rd, 2009

Pewna początkująca agencja reklamowa zamieściła na swojej stronie internetowej prezentację “Dekalog Reklamy”. W animacji wykonanej w technologii Flash umieszczono m.in. znak towarowy Apple z podpisem: “Nie będziesz miał Bogów cudzych przede mną”, znak towarowy Volvo – “Nie zabijaj”, znak towarowy Winiary – “Nie cudzołóż”, Gerda – “Nie kradnij”. Jeden z założycieli agencji stwierdził:

- Nie chcieliśmy nikogo urazić, a jedynie wzbudzić dyskusję w środowisku. Nie spytaliśmy reklamodawców o zdanie, działając w dobrej wierze i licząc na ich wysoką kulturę.

Liczyłbym bardziej na wyrozumiałość prawników. Ustawa Prawo własności przemysłowej z dnia 30 czerwca 2000 r. (Dziennik Ustaw 2001 Nr 49, poz. 508), tekst jednolity z dnia 13 czerwca 2003 r. (Dziennik Ustaw Nr 119, poz. 1117), z późniejszymi zmianami.

Rozdział 5
Prawa ochronne na znaki towarowe
Art. 153.
1. Przez uzyskanie prawa ochronnego nabywa się prawo wyłącznego używania znaku towarowego w sposób zarobkowy lub zawodowy na całym obszarze Rzeczypospolitej Polskiej.

Art. 154.
Używanie znaku towarowego polega w szczególności na:
(…)
3) posługiwaniu się nim w celu reklamy.

Informację na ten temat dostałem od Piotra Waglowskiego, który na pytanie o źródło odpowiedział, że “krasnal przyniosl”. Dla zainteresowanych mam plik SWF.

Maple® products

Monday, December 1st, 2008


Ciekawi mnie bardzo kiedy ten fragment będzie “zdjęty”.

Aktualizacja na dzień 2 grudnia 2008 r.
Odnotowano pierwsze “zdjęcie” powyższego fragmentu.

Aktualizacja na dzień 4 grudnia 2008 r.
Fragment odcinka serialu The Simpsons zatytułowany “Mypods and Boomsticks” został usunięty dwukrotnie ale dosyć szybko pojawiła się wątpliwa z prawnego punktu widzenia inicjatywa. Spójrzcie na profil użytkownika serwisu YouTube o pseudonimie huluDotCom. Co ciekawe jest także dostepny blog o nazwie mappleapple.blogspot.com.

Tajemnice handlowe w prawie USA

Thursday, October 9th, 2008

Wielokrotnie zastanawialem sie nad skutecznoscia pisania złożonych opracowań na temat prawa w formie strony internetowej (HTML, dostep z poziomu przegladarki itp.). Mam na mysli wpisy dłuższe niż pięciozdaniowe komentarze, raczej artykuły bardziej lub mniej naukowe, odpowiednio opatrzone przypisami, itd. Niestety, narazie nie przekonuje mnie teza, że publikacje o dużej zawartosci tekstu, formatowane w oknie przegladarki są wlasciwą metoda na pisanie na temat prawa. Sądze, że czytanie jest po prostu zbyt męczące. Z drugiej strony dużą ilość tekstu w HTMLu mogę zdefiniować w CSS z odpowiednim formatowaniem do druku. Ewentualnie podawać odnośniki do dokumentow, które można wydrukować… ale to drugie rozwiązanie jest bez wątpienia mało profesjonalne. Z tej okazji przypominam sobie o tym, że powinieniem wstawić online moje artykuły. W przysłowiowej “wolnej chwili” oczywiście to zrobię.

Jednocześnie spróbuję może napisać coś odrobinę dłuższego. Tematem niech będzie podstawa prawna ochrony tajemnic handlowych w prawie amerykańskim (w ramach mojej polskojęzycznej wersji strony) i w prawie polskim (w ramach anglojęzycznej wersji strony). Coś na wzór “zamienno prawnoporównawczego” projektu. ;)

I. Prawo i definicje:
Początkowo prawo tajemnic handlowych kształtowało się w USA na poziomie stanowym w ramach orzecznictwa sądów. Oczywiście z biegiem czasu podjęto próby ujednolicenia terminologii i tematyki. Najbardziej popularne i w późniejszym czasie często cytowane przez amerykańskie sądy definicje zawierają nastepujące opracowania i akty prawne:
A. Restatement of Torts § 757, comment b (1939):

A trade secret may consist of any formula, pattern, device or compilation of information which is used in one’s business, and which gives him an opportunity to obtain an advantage over competitors who do not know or use it.

B. Uniform Trade Secrets Act, 14 U.L.A. 433-467. wydany przez National Conference of Commissioners on Uniform State Laws.

§ 1. Definitions.
(4) “Trade secret” means information, including a formula, pattern, compilation, program, device, method, technique, or process, that:
(i) derives independent economic value, actual or potential, from not being generally known to, and not being readily ascertainable by proper means by, other persons who can obtain economic value from its disclosure or use, and
(ii) is the subject of efforts that are reasonable under the circumstances to maintain its secrecy.

C. Restatement (Third) of Unfair Competition § 39 (1995):

A trade secret is any information that can be used in the operation of a business or other enterprise and that is sufficiently valuable and secret to afford an actual or potential economic advantage over others.

II. Sprawy sądowe
Orzecznictwo amerykańskie jest niezmiernie bogate w wyroki dotyczące tajemnic handlowych i ich opracowaniu powinien być poświęcony oddzielny wpis lub nawet dwa wpisy. W związku z tym pozwolę sobie wskazać tylko na pierwszy wyrok sądu amerykańskiego poświęcony omawianym tutaj zagadnieniom. Mianowicie jest to wyrok w sprawie Vickery v. Welsh, 36 Mass. 523 (1837).

Prawem w “scareware”

Friday, October 3rd, 2008

W USA szykuje się kolejna ciekawa sprawa. Mianowicie przedsiębiorstwo Microsoft, w zasadzie chcąc być precyzyjnym powinienem napisać, że to Rob McKenna – prokurator stanu Waszyngton, pozwał teksańskie przedsiębiorstwo Branch Software w osobie właściciela Jamesa Reeda McCreary’ego o to, że prezentowało fałszywe komunikaty generowane przez strony internetowe a dotyczące błędów w systemie operacyjnym Windows, jednocześnie nakłaniając do zakupu stworzonego przez Branch Software oprogramowania o nazwie Registry Cleaner XP (w cenie 39.95$), co w konsekwencji wypełniać może przesłanki naruszenia prawa stanu Waszyngton dotyczącego zagadnień “spyware” – Revised Code of Washington (RCW), Title 19, Chapter 19.270, Computer spyware. 2008 Wash. Legis. Serv. Ch. 66 (S.H.B. 2879) (WEST) znowelizowane przez 2007 WA H.B. 2879 (NS).

Sprawa Washington v. McCreary, 08-2-33486-4 SEA (King County Superior Ct. September, 16 2008). Więcej szczegółów w artykule na stronie www.washingtonpost.com i w komentarzu Bruce Schneiera.

Utłuczony użytek

Friday, September 12th, 2008

Wczoraj popełniłem wpis przewrotnie zatytułowany “Podpowiem jak zlikwidować użytek osobisty“, w którym, w bardzo dużym skrócie opisałem efektywny lobbying jaki miał miejsce w USA, na rzecz ograniczenia użytku osobistego. Dzisiaj część dalsza. W 1997 roku, Kongres przyjął ustawę No Electronic Theft Act (Pub. L. No. 105-147, 111 Stat. 2678 (Dec. 16, 1997)). Użytek osobisty przestał się całkowicie liczyć a ja już spieszę wyjaśnić w jaki sposób. Ustawą the NET Act wprowadzono do 17 U.S.C § 101 definicję pojęcia “financial gain”.

The term “financial gain” includes receipt, or expectation of receipt, of anything of value, including the receipt of other copyrighted works.

Tak na marginesie i bez silenia się na prawnoporównawczą analizę. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 12 grudnia 1995, sygnatura akt I ACr 590/95. OSA rok 1997, Nr 3, poz. 16, str. 32.

Korzyści to na ogół pewna część zysku netto osiągniętego w wyniku naruszenia autorskich praw majątkowych. Uzyskane korzyści to także zaoszczędzenie wydatków na honorarium i autorskie prawa majątkowe, jeżeli naruszenie praw autorskich polegało na wykorzystaniu utworu bez wynagrodzenia.

Przez wprowadzenie ustawy the NET Act dokonano również całkowitej zmiany w przepisach 17 U.S.C § 506(a). Criminal offences. Po zmianach karze podlegał każdy, kto umyślnie (willfully) powiela utwory chronione prawem autorskim w celu uzyskania komercyjnej korzyści (commercial advantage) lub uzyskuje finansową korzyść osobistą (private financial gain). W związku z tym, jakakolwiek czynność podjęta w celu uzyskania korzyści nie będzie miała charakteru niekomercyjnego. Powiązanie pojęć “financial gain” i ” noncommercial” w the NET Act doprowadziło do skutecznej eliminacji postanowień przewidzianych w 17 U.S.C. § 1008, a zagwarantowanych przez the Audio Home Recording Act (Pub. L. No. 102-563, 106 Stat. 4237). Jak podkreślają komentatorzy (polecam już wcześniej wspomniane opracowanie G.M. Lawrence, Representing High Tech Companies, ALM Properties, Inc. 2006), wystarczy teraz zastosować szeroką interpretacje pojęcia “financial gain” i nawet podarownie przegranego krążka CD swojej koleżance wypełnia przesłanki 17 U.S.C § 506(a).

Pomyśl przed żądaniem usunięcia

Thursday, August 21st, 2008

Joe Gratz opisał dosyć istotny moim zdaniem wyrok w sprawie Lenz v. Universal Music Corp., No. 07-3783 (N.D. Cal. August 20, 2008), plik PDF.

W amerykańskim copyright osoba, która twierdzi, że określone treści zostały opublikowane/udostępnione online z naruszeniem przysługującego jej prawa i jednocześnie wysyła tzw. “takedown notice” na podstawie przepisów 17 U.S.C. §512(c)(3)(A), musi złożyć oświadczenie, że w dobrej wierze stwierdza, że na umieszczenie zakwestionowanego materiału nie została udzielona zgoda przez posiadacza praw autorskich, jego pełnomocnika/agenta lub nie jest to działanie zgodne z prawem.

has a good faith belief that use of the material in the manner complained of is not authorized by the copyright owner, its agent, or the law

Jeżeli wnioskodawca działający w trybie “takedown notice”, świadomie dopuszcza się zafałszowania informacji co do “bezprawności” umieszczonego i zakwestionowanego materiału, to osobie, przeciwko której zostało skierowane “takedown notice” przysługuje roszczenie na podstawie przepisów 17 U.S.C. §512(f). Muszę przyznać, że jest to dobra konstrukcja prawna, której niestety nie uświadczysz w analogicznych regulacjach w Polsce i w prawie Unii Europejskiej.

A co takiego stało się w wyżej wymienionej sprawie? Stephanie Lenz zachwycona szaleństwami swoich dzieci nagrała ich wyczyny i wygibasy dokonywane w takt piosenki “Let’s Go Crazy” spiewanej przez Prince’a. 29 sekundowe nagranie umieściła w serwisie youtube.com.

Przedsiębiorstwo Universal, które posiada prawa autorskie do wspomnianego utworu, skorzystało oczywiście z instytucji “takedown notice”, bo przecież Prince będzie o wiele biedniejszy jak ktoś posłucha 20 sekundowego fragmentu zaczerpnietego z jego utworu, nagranego w kiepskiej jakości i wmontowanego do teledysku o wątpliwej wartości artystycznej i nieskomercjalizowanego na szeroką skalę. Ok, złośliwości na bok. W skrócie, bo oczywiście nie chce mi się za dużo pisać. Sąd uznał, że umieszczenie tego filmu, wraz z zakwestionowanym fragmentem muzycznym, wpasowało się w działanie zgodne z “fair use”, 17 U.S.C. §107, a Universal nadużył instytucji “takedown notice”.

The purpose of Section 512(f) is to prevent the abuse of takedown notices. If copyright owners are immune from liability by virtue of ownership alone, then to a large extent Section 512(f) is superfluous. As Lenz points out, the unnecessary removal of non-infringing material causes significant injury to the public where time-sensitive or controversial subjects are involved and the counter-notification remedy does not sufficiently address these harms. A good faith consideration of whether a particular use is fair use is consistent with the purpose of the statute. Requiring owners to consider fair use will help “ensure[] that the efficiency of the Internet will continue to improve and that the variety and quality of services on the Internet will expand” without compromising “the movies, music, software and literary works that are the fruit of American creative genius.” Sen. Rep. No. 105-190 at 2 (1998).

Propaganda reklamowa

Thursday, July 17th, 2008

Znalazłem to na stronie www.adkuchni.blox.pl.

Znalazłam kraj w którym nie ma reklam! To Kuba. Jedyne billboardy, plakaty, które napotkałam w trakcie podróży to ekspresja rządowej myśli rewolucyjnej: Fidel na przemian z Che Guevarą i Chavezem.

I jak tu wytłumaczyć poznanemu kubańczykowi (moim zanikającym hiszpańskim): ¿donde trabajo? – gdzie pracuję?

Wyglądało to tak:

Kubańczyk: ¿Donde trabajas? / Gdzie pracujesz?

Ja: En la agencia de publicidad / W agencji reklamowej

K: ¿Donde? / gdzie?

Ja: Agencia de publicidad / W agencji reklamowej

K: ¿Que es eso? / Co to takiego?

Po krótkim tłumaczeniu czym się zajmujemy usłyszałam radosne:

K: Si! Es como la agencia de propaganda comercial! / Rozumiem! To jakby: agencja propagandy tyle że handlowej.

W komentarzach można także znaleźć odnośnik do www.flickr.com, ze zdjęciami jak prezentuje się São Paulo bez reklam.

Irlandczykom gratulujemy referendum

Thursday, July 3rd, 2008

Jak widzę inicjatywy, o których donosi European Digital Rights we wpisie na stronie www.edri.org, to zaczynam się mocno zastanawiać nad sensem integracji europejskiej, jeżeli proces stanowienia prawa w postaci dyrektyw wygląda tak, a nie inaczej (pamiętacie oczywiście jak był dyskutowany i głosowany inny projekt?). O ile widzę potężne zalety chociażby systemu wspólnotowego znaku towarowego, to taka próba lobbingu na płaszczyźnie Unii Europejskiej jak opisana przez EDRI budzi moje, conajmniej, poirytowanie. Tak też należy zrozumieć ten wpis. ;)

Aktualizacja na dzień 8 lipca 2008 r.
Philippe Aigrain pisze na stronie www.paigrain.debatpublic.net bardzo szczegółowo na temat obecnego lobbyingu na płaszczyźnie praw IP w UE.

Poseable Paper Pope

Tuesday, June 10th, 2008

Przeglądałem specyficzną twórczość Roba Nance na jego stronie www.artforrobots.com. Zacząłem sie zastanawiać gdy zobaczyłem “pozującego papierowego papieża”. Parodia. Zły gust? De gustibus non disputandum est. Prawo do wizerunku? Dobrze dla tego grafika, że Watykan nie pozywa, tak jak mają to w zwyczaju w USA. Chociażby sprawa White v. Samsung, 971 F. 2d 1395 (9th Cir. 1992). Pani Vanna White (jej odpowiedniczką w Polsce była pani Magda Masny) pozwała przedsiębiorstwo Samsung za użycie jej “wizerunku” w promocji produktów marki Samsung. Polecam lekturę wyroku. Poniżej, z lewej strony czarno-biała zdjęcie pani White, a z prawej strony, sposób w jaki jej “wizerunek” został przedstawiony w reklamach przedsiębiorstwa Samsung (robot ustylizowany na prezenterkę, umieszczony przy scenografii z programu “Koło Fortuny”).
971_F.2d_1395-pictures

W orzeczniu, Vanna White v. Samsung, 989 F.2d 1512, 26 U.S.P.Q.2d 1362, 21 Media L. Rep. 1330 (9th Cir. 1993), które dotyczyło wniosku o ponowne rozpatrzenie wspomnianego powyżej wyroku przez powiększony skład, udziela się sędzia Alex Kozinski, którego opinie jak już zapewne wiecie bardzo lubię czytać i cytować. Przypomnę chociażby mój wpis “Ach te umowy w Internecie“, a w dzisiejszej Rzeczpospolitej znajdziecie artykuł o zatrważającym tytule “Wizerunek w Internecie bez pełnej ochrony“.

TEDEKAROL

Friday, May 30th, 2008

Małe zadanie dla prawników. Zdefiniuj prosze problemy i zagadnienia prawne dotyczące tych plakatów. Pierwszy plakat promuje twórczość Jacka Granieckiego, znanego szerzej jako TEDE. Drugi plakat został wykorzystany do promocji filmu zatytułowanego “Karol. Człowiek, który został papieżem“.

Prawne zagadnienia reklamy w Chinach

Monday, April 21st, 2008

The advertisement “violates regulations that mandate that all advertisements in China should uphold national dignity and interest and respect the motherland’s culture,” the State Administration for Radio, Film and Television said yesterday on its Web site, according to the Associated Press.

Szczegóły w leciwym już artykule na stronie www.washingtonpost.com.

B-24

Thursday, April 10th, 2008

Agencja licencjonująca prawa “IP” należące do przedsiębiorstwa Lockheed Corporation zwróciła się z “życzeniem” do rysownika i grafika Johna MacNeilla o usunięcie jego utworów (modele 3D) przedstawiających samolot B-24, które umieścił w serwisie TurboSquid. Agencja Equity Management stwierdziła, że takie działania naruszają prawa ochronne do znaku towarowego B-24, które posiada Lockheed. Na ten temat dostępny jest obszerny wpis na stronie www.boingboing.net, więc nie będę dublował informacji. Mnie natomiast jak zwykle interesują sprawy sądowe, które mają zastosowanie do wspomnianego stanu faktycznego. Corynne McSherry (pracuje jako staff attorney dla Electronic Frontier Foundation) opublikowała informację na ten temat na stronie www.eff.org. W swoim liście (plik PDF) z odpowiedzią do agencji w sprawie Johna MacNeilla powołała się m.in. na takie sprawy jak WCVB-TV v. Boston Athletic Ass’n, 926 F.2d 42 (1st Cir. 1991), w której sąd odrzucił wniosek powoda o wydanie zakazu sądowego w sprawie korzystania ze znaku towarowego “Boston Marathon”

Defendants failed to show that plaintiff’s broadcast with the use of the words “Boston Marathon” created a risk of public confusion that plaintiff’s broadcast had an official imprimatur.

W sprawie New Kids on the Block v. News America Pub., Inc., 971 F.2d 302 (9th Cir. 1992), United States Court of Appeals for the Ninth Circuit, piórem Alexa Kozinski’ego, potwierdził natomiast wnioski sądu niższej instancji, że pozwany używał znaku “The New Kids On The Block”

to identify the group and not to imply the group’s endorsement. The court noted that a competitor could even use a rival’s trademark in advertising for profit if the use was not false or misleading and did not implicate the source-identification function of the trademark

W inne wspominanej przez Corynne McSherry sprawie, Cairns v. Franklin Mint Co., 292 F.3d 1139 (9th Cir. 2002), sąd uznał, że roszczenia Funduszu zarządzającego prawami do wizerunku Księżny Diany są niezasadne ponieważ

claim failed because the law of the deceased personality’s domicile did not recognize a post-mortem right of publicity. The court then held that the merchant was entitled to a fair use defense under 15 U.S.C.S. § 1115(b) because the merchant’s use of the name and likeness of Princess Diana was a permissible nominative fair use. The court further held that the false advertisement claim was groundless because the statements in the advertisements at issue were true and the charity fund had no reasonable basis to believe they were false. The court finally held that the award of attorneys’ fees to the merchant was justified and reasonable.

Dla prawnoporównawczego ujęcia mam tutaj przykład jak na podobne zagadnienia i problemy prawne odpowiedział Trybunał Sprawiedliwości WE w sprawie C-48/05, Adam Opel (Dz.U. C 56 z dnia 10 marca 2007 r., str. 4). Przedsiębiorstwo Adam Opel ustaliło, że w Niemczech wprowadzono do obrotu zdalnie sterowany model samochodu Opel Astra V8 coupé, który był wykonany w skali 1:24. Co najważniejsze, na osłonie chłodnicy tego modelu umieszczono logo Opel, na podobieństwo oryginalnego pojazdu. Przedsiębiorstwo Adam Opel ustaliło, że producentem zabawki jest przedsiębiorstwo Autec. Opel pozwało Autec przed sądem w Niemczech, ale pojawiły się wątpliowści dotyczące interpretacji przepisów artykułu 5 ust. 1 lit. a) i art. 5 ust. 2 oraz art. 6 ust. 1 lit. b) pierwszej dyrektywy 89/104/EWG (zawsze zastanawiam się gdzie jest ta druga dyrektywa ;) i w konsekwencji sprawa trafiła przed Trybunał Sprawiedliwości. Sąd orzekł, że:

1) W przypadku gdy znak towarowy jest zarejestrowany jednocześnie dla pojazdów samochodowych – w odniesieniu do których znak ten posiada renomę – jak i dla zabawek, umieszczenie przez osobę trzecią bez zgody właściciela znaku towarowego oznaczenia identycznego z tym znakiem towarowym na modelach redukcyjnych pojazdów tejże marki, celem wiernego odtworzenia tych pojazdów oraz wprowadzenie omawianych modeli redukcyjnych do obrotu handlowego:

– stanowi w rozumieniu art. 5 ust. 1 lit. a) dyrektywy używanie, którego ma prawo zakazać właściciel znaku towarowego, jeżeli naraża ono na szwank lub może narażać na szwank funkcje znaku towarowego jako znaku towarowego zarejestrowanego dla zabawek;

– stanowi w rozumieniu art. 5 ust. 2 dyrektywy używanie, którego ma prawo zakazać właściciel znaku towarowego – w przypadku ustanowienia w prawie krajowym określonej w tym przepisie ochrony – jeżeli to używanie, bez uzasadnionej przyczyny, powoduje czerpanie nienależnej korzyści z odróżniającego charakteru lub renomy tego znaku jako znaku towarowego zarejestrowanego dla pojazdów samochodowych bądź też działa na ich szkodę.

2) W przypadku gdy znak towarowy jest zarejestrowany w szczególności dla pojazdów samochodowych, umieszczenie przez osobę trzecią bez zgody właściciela znaku towarowego oznaczenia identycznego z tym znakiem towarowym na modelach redukcyjnych pojazdów tej marki, celem wiernego odtworzenia tych pojazdów oraz wprowadzenie omawianych modeli redukcyjnych do obrotu, nie stanowi w rozumieniu art. 6 ust. 1 lit. b) dyrektywy 89/104 używania wskazówki dotyczącej cechy charakterystycznej owych modeli redukcyjnych.

Aktualizacja na dzień 21 maja 2008 r.
Lockheed Martin wycofał się ze swoich roszczeń o czym można przeczytać na stronie www.eff.org.

Welch grape juice ad

Tuesday, February 19th, 2008

Welch’s is taking out full-page print ads in People magazine this month that give readers a chance to sample its grape juice by licking the ad. The front of the advertisement shows a huge bottle of the juice, while the back has a strip that peels up and off, with text that reads: “For a TASTY fact, remove & LICK.”

Welch’s hopes flavored strips make its ads stand out.

Marketers are excited about the prospects for lickable ads, but also have to deal with the “ick” factor. Since magazines are often passed from reader to reader (think doctors’ offices) there is a good chance that saliva could be left on the ad. Readers are supposed to peel off the entire sticker on the Welch’s ad before licking, says First Flavor, the company that developed the technology used in the ad. If someone doesn’t rip off the whole sticker, First Flavor says, the flap can’t reseal, giving people an easy way to know whether the ad has already been licked.

Więcej szczegółów w artykule na stronie www.wsj.com.

Prawo reklamy i promocji

Wednesday, January 30th, 2008


Niestety ta sprawa nie trafi pod obrady Rady Reklamy.

Dzieci w reklamie

Monday, January 28th, 2008

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji opublikowała na stronie www.krrit.gov.pl oficjalne stanowisko w sprawie sposobu prezentowania wizerunku dziecka w programach telewizyjnych, plik w formacie RTF, 28 KB.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji otrzymuje coraz częstsze sygnały o przypadkach niewłaściwego wykorzystywania wizerunku dzieci podczas realizowania audycji telewizyjnych z ich udziałem. Poprzez udział dzieci ma wzrosnąć atrakcyjność audycji, ale niestety nie zawsze cel ten jest realizowany z pożytkiem dla najmłodszych. Często korzyści odnoszą wyłącznie dorośli, podczas gdy dziecko pada ofiarą naruszenia prywatności lub osobistej godności. Zakłóceniu ulega jego funkcjonowanie w środowisku rówieśników i społeczności lokalnej, a w skrajnych przypadkach może wystąpić negatywne oddziaływanie na psychikę.

The Decapitator

Monday, January 14th, 2008

Someone is chopping the heads off of advertisements all over London.

Zdjęcia przedstawiające, jak wyglądają tak zmienione reklamy zostały opublikowane w zestawie w serwisie www.flickr.com.

Czego nie robić w promocji

Monday, January 14th, 2008

Na stronie www.2spare.com dostępne jest zestawienie, które przedstawia jakie nazwy raczej nie powinny być użyte w szyldach sklepów. Natomiast artykuł na stronie www.engadget.com omawia udane lub mniej trafione reklamy, które pojawiły się na Consumer Electronics Show.

O Tempora! O Mores!

Thursday, January 10th, 2008

Na stronie www.2spare.com dostępne jest zestawieniae 10 starszych, strasznych reklam.

Wprowadzająca w błąd reklama

Wednesday, January 2nd, 2008

Ciekawe i wesołe podsumowanie dostępne jest na stronie www.cracked.com.

ELAVE

Saturday, December 29th, 2007

Strona www.elave.co.uk z filmem zatytułowanym “Nothing to hide” pojawiła się w maju 2007 roku. Ja zobaczyłem tą promocję dopiero dzisiaj.

Nudity has been used as a device within the ads to highlight the elave product range’s comprehensive ‘free from’ chemical list and the fact that the elave brand lists its ingredients openly on its packaging.

Wirtualna reklama

Monday, December 24th, 2007

The Scottish Government is to spend £10,000 on adverts on the virtual billboards within Xbox 360 games.

Więcej szczegółów w artykule na stronie www.news.bbc.co.uk.

Komu bije MC?

Sunday, December 23rd, 2007

Oznaczenie MacCoffee może służyć jako znak towarowy dla produktów singapurskiego przedsiębiorcy, bo nikt nie ma wyłączności na prefiks, tak orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Tym samym oddalił skargę Mc Donald’s Corporation na decyzję Urzędu Patentowego (sygn. akt VI SA/Wa 1100/07).

W prawie amerykańskim mamy natomiast wyrok w sprawie Quality Inns Int’l v McDonald’s Corp., 695 F. Supp. 198 (D. Md. 1988). W dużym skrócie, Sąd orzekł, że używanie przez przedsiębiorstwo Quality International’s nazwy “McSleep” naruszyło prawa McDonald’s do całej grupy znaków, które są charakteryzowane przez prefiks “Mc” w połączeniu z rodzajowym oznaczeniem. Rozważania Sądu dotyczące rodzajowego znaczenia prefiksu “Mc”.

IX. GENERIC DEFENSE

Both Mr. Hazard, Quality International’s CEO, and Mr. Mosser, its vice president in charge of franchising, urged at trial that “Mc” has become a generic prefix meaning thrifty, consistent, and perhaps convenient. They urge that the notion of thriftiness comes from the association with the Scots and the perception that the Scots are thrifty. The Court was directed to the writings of H.L. Mencken, the famous Baltimore journalist and writer, who said:

Nearly all the English words and phrases based on Scotch embody references to the traditional penuriousness of the Scots, for example Scotch coffee, hot water flavored with burnt biscuit; to play the Scotch organ, to put money in a cash register; Scotch pint, a two-quart bottle; Scotch sixpence, a threepence; and the Scotchman’s cinema, Piccadilly Circus, because it offers many free attractions.

The American Language by H.L. Mencken (4th Ed. Abridged with Annotations and Material by Raven I. [appropriately] McDavid, Jr.), at pages 388-89.

Both Mr. Hazard and Mr. Mosser acknowledge that the aspect of “Mc” that includes consistency and convenience derives from McDonald’s and its extensive promotional efforts. They urge, however, that any such association with McDonald’s is now lost to the public domain by common usage.

In support of the contention that “Mc” as a prefix has derived a singular meaning and become part of the language, Dr. Roger W. Shuy, a linguist from Georgetown University, reviewed hundreds of journalistic uses of the prefix “Mc” for purposes of deriving its meaning and to evidence it common usage. Several examples will give a sampling of the broad range of his findings.

The term “McFood” has been used as follows: “It’s a push-button, do-it-yourself, convenience-oriented world. . . . Why cook when we can zap a Lean Cuisine in the micro, or order McFood from a drive-in McSpeaker.” Similarly, the word McLunch has been used for what kids are eating in school.

In the area of clothes, McFashion has been used in connection with smaller, specialized express stores for kids, imitating the concept of a fast food outlet.

McMedicine has been used to refer to prompt, inexpensive medical care centers, and McSurgery becomes surgery without overnight hospital stays.

McLaw has been used to describe the legal franchise phenomenon, suggesting that legal advice is dispensed through drive-in windows. Describing franchising in other areas have been McFuneral for funeral operations; McLube or McOil Change for the fast, little drive-in shops offering ten-minute oil changes; and McMiz for franchising of the Broadway musical “Les Miserables.” Even the franchising of local post office branches has been suggested to become McMail, and franchised tax preparation as McTax.

In the news and media area, USA Today has been characterized as McPaper, “fast news for the fast-food generation.” There was even a book called The Making of McPaper. The distillation of books or books without substance has been referred to as McBook, and similar characterizations have been made about digested news stories, McNews.

Even culture that has been subjected to mass marketing has been characterized with the prefix “Mc.” The proliferation of low-cost mass-produced art is McArt. One article even referred to McMozart.

Movies that are analogized to fast food which satisfy the appetite and taste good have been called McMovies or McCinemas. Similarly, there is McTelevision, McTelecast, and McVideo.

No subject seems to have been excluded. In connection with religion there has been a reference to McGod: “It was a difficult year for the McGod family network. [Jimmy Baker, Jimmy Swaggart, and Jerry Falwell] fought a major turf battle over control of the PTL McTelevangelism.”

One article perhaps summarized it all, “This is the era of instant gratification, of poptops, quick wash, fast fix, frozen foods, McEverything.”

A news report placed into evidence referred to the trial before this Court as taking place in the McCourt, which, of course, would make the judge the McJudge. While the Court understood that association with the Courthouse in Baltimore, it could not come to grips with the suggestion that the trial was before a McJudge. The Court could find few, if any, of the attributes of “Mc” used by McDonald’s or by the journalists otherwise to fit. Perhaps this McPinion will fulfill that prophecy.

After reviewing these articles and numerous others, Dr. Shuy reviewed the context of the “Mc” word and derived a list of 27 definitions for the prefix “Mc”: highly advertised; franchise; easy access; inexpensive; high volume; lacks prestige, comfort, cost; everyday; prepackaged; specialty chain; quick; convenient; reduces choices; self-service; mass merchandising; standardized; state of the art marketing; low brow; assembly line precision; uniform; market dominance formula; handy location; positive attitude; simple; comfortable; honest; looks okay; and working man. He reduced these to four terms which he characterizes as the definition of “Mc,” that is, “basic, convenient, inexpensive, and standardized.”

McDonald’s retained an outside firm to do its own internal marketing research into the public perception of the meaning of “Mc” and the conclusions reached were similar to those reached by Dr. Shuy. McDonald’s list, which was much shorter, distilled the following definitions: (1) “reliable at a good price,” (2) “prepackaged, consistent, fast, and easy” (3) “a prefix McDonald’s adds to everything it does,” and (4) “processed, simplified, has the punch taken out of it.”

Dr. David W. Lightfoot, a linguist from the University of Maryland, testified at trial on behalf of McDonald’s. He took no issue with the meanings derived by Dr. Shuy and by McDonald’s own internal survey. However, he disputed vigorously any notion that “Mc” is a generic word. He pointed out that “Mc” does not have a single easy identifiable meaning. For instance, of the 27 or so definitions derived by Dr. Shuy from the journalistic uses, many were not incorporated into Dr. Shuy’s condensed definition. Dr. Lightfoot concluded that all the meanings derived by Dr. Shuy, by McDonald’s and by him were essentially descriptive of McDonald’s Corporation and the reputation it has earned over the years. He concluded that whether or not there was a specific reference to McDonald’s Corporation in each article, in every case the allusion was to McDonald’s and its family of marks in a manner that was intended to be cute and playful.

The Court concludes that indeed the uses in the press of “Mc” plus a generic word are coined and novel to each article for the playful use by the author. In each case the allusion, whether express or implied, was to McDonald’s, sometimes flattering and sometimes pejorative. There was no single independent meaning of “Mc” understood in the language and its uses have been created to convey any one of several attributes that the author makes to McDonald’s.

This is not analogous to a circumstance where a product is referred to so frequently by brand name that even competitive brands are called by the one name and the brand identity is lost. On the contrary, the attribution of source to McDonald’s in the use of “Mc” is strong and persists. The Court notes that while most of the articles used by Dr. Shuy did not contain express allusions to McDonald’s, a very similar group of articles that he did not use in his analysis, but which conveyed the same meanings, made express allusions to McDonald’s. The Court therefore rejects any contention that McDonald’s has lost its right to enforce its marks because “Mc” has become a prefix with a single meaning that has become part of the English language and beyond McDonald’s control.

DELETe

Saturday, December 22nd, 2007

Po prostu strona www.steinbrener-dempf.com.

Cadbury logo versus Wonderbra

Sunday, November 18th, 2007

Przykład reklam poniżej, chociaż w swojej formule dotyczą znaków towarowych, może być świetną ilustracją na to, że pomysły i idee w żadnym wypadku nie powinny być chronione prawem autorskim lub zawłaszczane w inny sposób. Pierwsza była reklama Cadbury’s. A propos – świetne słodycze. To nie jest ukryty marketing tylko opinia zadowolonego nadmiernego konsumenta.

Potem pojawiła się reklama Wonderbra. Nawet mi się podobają te reklamy. Errr. Ta reklama.

A poniżej ciekawy przykład “reklamy porównawczej”.

Duzy Glod

Tuesday, November 13th, 2007

Dlaczego zajmuję się chociażby zagadnieniami tzw. prawa własności intelektualnej? Odpowiem w dużym skrócie i “na szybko”. Ponieważ w żadnej dziedzinie prawa nie spotkam się z tak potężną twórczością i kreatywnością oraz niezmiernie ciekawymi klientami i ogromną dawką humoru. Film prezentowany poniżej tylko mnie w tym przekonaniu utwierdza.

Na dodatek i dla porównania, jedna z wielu oryginalnych reklam produktu Danio.

Polityczna promocja lub prowokacja Louis Vuitton?

Monday, November 12th, 2007

Kilka miesięcy temu świat obiegło zdjęcie Michaiła Gorbaczowa reklamującego torby Louis Vuitton.
(…)
Z pozoru na zdjęciu Annie Leibovitz nie widać nic niezwykłego. Gorbaczow siedzi na tylnym siedzeniu samochodu, obok niego leży brązowa torba Louis Vuitton wypełniona po brzegi. Na samym wierzchu – rosyjska gazeta. Dopiero po zbliżeniu widać co jest na okładce…
(…)
The Murder of Litvinenko: They Wanted to Give Up the Suspect for $7,000″ (“Morderstwo Litwinienki: Chcieli oddać podejrzanego za 7 tysięcy dolarów”).

Szczegóły w artykule na stronie www.gazeta.pl.

Prawa IP w biznesach IT

Friday, November 2nd, 2007

6 listopada 2007 r., będę prowadził w Krakowie w Crown Piast Hotel warsztat zatytułowany “Odkryj nowe źródło dochodu w Twojej firmie przez wykorzystywanie własności intelektualnej. Przemiana innowacji w biznesowy sukces”. Warsztaty organizowane są przez stowarzyszenie Innowators Network założone przez Association for Competetive Technology. Jest to grupa interesu, która zrzesza międzynarodowych i regionalnych ekspertów w dziedzinach strategii biznesowej, własności intelektualnej, trendów rynkowych i marketingu.

Jeżeli ktoś z Was chce się ze mną spotkać w cudownym mieście Krakowie, to serdecznie zapraszam.