Archiwum dla kategorii: prawo UE

Prawo wolnego oprogramowania

Thursday, January 28th, 2010

Moi drodzy Czytelnicy. P.T. Czytelnicy. Pojawił się drugi numer International Free and Open Source Software Law Review. Jak już zapewne wiecie jest to całkowicie darmowa publikacja poświęcona prawnym aspektom wolnego i otwartego oprogramowania. Drugi numer dostepny jest do pobrania bezpośrednio ze strony zarówno w wersji HTML jak i PDF. Znajdziecie tam kilka ciekawych artykułów. W tym m.in. na temat prawa znaków towarowych i wolnego oprogramowania. Ciekawe zagadnienia prawnoautorskie. Polecam.

Meta tagi w polskim orzecznictwie

Thursday, October 8th, 2009

Rzeczpospolita w artykule zatytułowanym “Nieuczciwa konkurencja w Internecie” napisała, że

użycie w metatagach strony internetowej cudzych znaków towarowych narusza prawa do tych znaków, a także zasady uczciwej konkurencji.

Sprawa dotyczyła wyroku Sąd Wspólnotowych Znaków Towarowych i Wzorów Przemysłowych w Warszawie, sygn. akt XXII GWzt 8/09.

W kontekście tych doniesień warto mieć na uwadze opinię Rzecznika Generalnego Poiares Maduro z dnia 22 września 2009 r., w połączonych sprawach C‑236/08, C‑237/08 i C‑238/08, Google France, Google Inc. v. Louis Vuitton Malletier, Google France v. Viaticum, Luteciel and Google France v. CNRRH, Pierre Alexis Thonet, Bruno Raboin, Tiger, a franchisee of Unicis.

(1) The selection by an economic operator, by means of an agreement on paid internet referencing, of a keyword which will trigger, in the event of a request using that word, the display of a link proposing connection to a site operated by that economic operator for the purposes of offering for sale goods or services, and which reproduces or imitates a trade mark registered by a third party and covering identical or similar goods, without the authorisation of the proprietor of that trade mark, does not constitute in itself an infringement of the exclusive right guaranteed to the latter under Article 5 of First Council Directive 89/104/EEC of 21 December 1988 to approximate the laws of the Member States relating to trade marks.

(2) Article 5(1)(a) and (b) of Directive 89/104 and Article 9(1)(a) and (b) of Council Regulation (EC) No 40/94 of 20 December 1993 on the Community trade mark must be interpreted as meaning that a trade mark proprietor may not prevent the provider of a paid referencing service from making available to advertisers keywords which reproduce or imitate registered trade marks or from arranging under the referencing agreement for advertising links to sites to be created and favourably displayed, on the basis of those keywords.

(3) In the event that the trade marks have a reputation, the trade mark proprietor may not oppose such use under Article 5(2) of Directive 89/104 and Article 9(1)(c) of Regulation No 40/94.

(4) The provider of the paid referencing service cannot be regarded as providing an information society service consisting in the storage of information provided by the recipient of the service within the meaning of Article 14 of Directive 2000/31/EC of the European Parliament and of the Council of 8 June 2000 on certain legal aspects of information society services, in particular electronic commerce, in the internal market (‘Directive on electronic commerce’).

Sprawa jest o tyle ciekawa, że przedsiębiorstwo Google prawie miesiąc temu oświadczyło, iż it doesn’t use the “keywords” meta tag in web search ranking.

Już jest!

Tuesday, July 14th, 2009

Moi drodzy Czytelnicy. P.T. Czytelnicy. Chciałbym zwrócić Waszą uwagę na International Free and Open Source Software Law Review. Całkowicie darmowa publikacja poświęcona prawnym aspektom wolnego i otwartego oprogramowania. Pierwszy numer dostepny jest do pobrania bezpośrednio ze strony zarówno w wersji HTML jak i PDF. Znajdziecie tam kilka ciekawych artykułów. Szczególnie polecam artykuł Shane’a Martin Coughlana i Andrew Katza “Introducing The Risk Grid“. Nieskromnie napiszę, że byłem od samego początku zaangażowany w powstanie IFOSS L. Rev. i jestem obecnie członkiem kolegium redakcyjnego. Oczywiście zapraszam wszystkich do pisania na łamach tego periodyka.

Jest jeszcze jeden “polski motyw” w IFOSS L. Rev. Świetny logotyp czasopisma i projekty okładek stworzył pro bono mój przyjaciel Tomasz Politański.
IFOSS L. Rev.

Kolor jako znak towarowy w prawie USA

Tuesday, June 16th, 2009

Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 3 czerwca 2009 r., sygnatura akt IV CSK 61/09, w sprawie British Petroleum przeciwko Marcinowi S., potwierdził, iż kombinacja kolorów może być chronionym znakiem towarowym. Ciekawe orzeczenie w tej samej kwestii wydał Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych w drodze writ of certiorari w sprawie Qualitex Co. v. Jacobson Products Co. Inc., 514 U.S. 159 (1995). W przedmiotowej sprawie, przedsiębiorstwo Qualitex od lat malowało produkowane przez siebie płyty do pras pneumatycznych (tzw. “press pads”) na charakterystyczny, zgniło zielony/oliwkowy kolor.

Qualitex presspad

Pozwany, Jacobs Products, konkurent Qualitex, zaczął w 1989 roku używać bardzo podobnego odcieniu koloru zielonego na swoich prasach pneumatycznych, w następstwie czego Qualitex wystąpił przeciwko niemu przed Sądem Dystryktowym Stanów Zjednoczonych dla Centralnego Dystryktu Kalifornii (United States District Court for the Central District of California), oskarżając Jacobs Products o dopuszczenie się czynów nieuczciwej konkurencji. W 1991 Qualitex zarejestrował swój oliwkowozielony kolor jako znak towarowy, a następnie rozszerzył powództwo o zarzut naruszenia prawa ochronnego na tenże znak. Sąd Dystryktowy przychylił się do pozwu Qualitex. Niemniej jednak, Sąd Apelacyjny Stanów Zjednoczonych dla Dziewiątego Okręgu (United States Court of Appeals for the Ninth Circuit) uchylił wyrok swego poprzednika, orzekając iż sam kolor, samodzielnie i w oderwaniu, nie może podlegać ochronie prawnej jako znak towarowy.

Sprawa trafiła w trybie writ of certiorari przed Sąd Najwyższy, gdzie sędzia Breyer, w jednomyślnej opinii, uchylił decyzję Sądu Apelacyjnego dla dziewiątego Okręgu i stwierdził, że Lanham Act bardzo szeroko definiuje znak towarowy. Zgodnie z 15 U.S.C. § 1127 znakiem towarowym jest “każdy wyraz, imię, symbol, znak oraz każda kombinacja wyżej wymienionych”. Sędzia Breyer wyjaśniał, że kolory same w sobie mogą pełnić funkcje znaku towarowego ponieważ, mimo iż per se nie powodują skojarzeń z konkretnym produktem, to jednak mogą one z czasem nabrać tak zwanej “wtórnej zdolności odróżniającej” (secondary meaning) w skutek ich używania w obrocie gospodarczym. Tym sposobem kolor może pełnić funkcję znaku towarowego, tzn. identyfikować/wskazywać na źródło pochodzenia konkretnego produktu.

(a) That color alone can meet the basic legal requirements for use as a trademark is demonstrated both by the language of the Act, which describes the universe of things that can qualify as a trademark in the broadest of terms, 15 U. S. C. § 1127, and by the underlying principles of trademark law, including the requirements that the mark “identify and distinguish [the seller's] goods … from those manufactured or sold by others and to indicate [their] source,” ibid., and that it not be “functional,” see, e. g., Inwood Laboratories, Inc. v. Ives Laboratories, Inc., 456 U. S. 844, 850, n. 10. The District Court’s findings (accepted by the Ninth Circuit and here undisputed) show Qualitex’s green-gold color has met these requirements. It acts as a symbol. Because customers identify the color as Qualitex’s, it has developed secondary meaning, see, e. g., id., at 851, n. 11, and thereby identifies the press pads’ source. And, the color serves no other function. (Although it is important to use some color on press pads to avoid noticeable stains, the court found no competitive need in the industry for the green-gold color, since other colors are equally usable.) Accordingly, unless there is some special reason that convincingly militates against the use of color alone as a trademark, trademark law protects Qualitex’s use of its green-gold color. Pp. 162-166.

Przeczytajcie także wpis Tomka zatytułowany “Odzyskać Magente“, w którym pokrótce został poruszony problem kolorów będącymi znakami towarowymi.

Moja historia moje dane osobowe

Monday, March 30th, 2009

Podoba mi się wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 3 marca 2009 r., sygnatura akt II SA/Wa 1495/08.

Należy zatem przyjąć, iż zgodnie z treścią art. 6 ust. 2 uodo o tym, czy mamy do czynienia z danymi osobowymi, decydują nie tylko wiadomości dotyczące aktualnej sytuacji osoby fizycznej, ale także informacje odnoszące się do tego co robiła i kim była w przeszłości. Oznacza to, że również takie dane podlegają ochronie przewidzianej w ustawie o ochronie danych osobowych.

Nie mam konta w serwisie nasza-klasa.pl i bardzo nie chcę takiego posiadać a moje klasy i grupy na studiach wspominam z ogromną sympatią.

Wydawcy, prasa, prawo autorskie i internet

Friday, February 13th, 2009

O problemach z prasą w Internecie napisać można bardzo dużo. Pomijam całkowicie wątpliwe wyroki polskich sądów, że strona internetowa jest czasopismem lub dziennikiem, czy cały zestaw amerykańskiego orzecznictwa. Bardziej istotne z perspektwy tego wpisu jest niedawne porozumienie (plik ZIP, 1,5 mb) przedsiębiorstwa Google z wydawcami prasy, które doszło do skutku w związku ze sprawą The Authors Guild, Inc., et al. v. Google Inc., Case No. 05 CV 8136 (S.D.N.Y.). Więcej o tej historii można przeczytać na stronie books.google.com/booksrightsholders.

Przenieśmy się z analogicznym problemem na stary kontynent. W dniu 4 stycznia 2008 r., duński Sąd Najwyższy – Højesteret złożył do Trybunału Sprawiedliwości WE wniosek (Dz.U. C 64 z dnia 08.03.2008, str.28, plik PDF) o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym w sprawie C-5/08, Infopaq International A/S przeciwko Danske Dagblades Forening. Pytania prejudycjalne są bardzo ciekawe.

1 Czy przechowywanie w pamięci i następnie drukowanie fragmentu tekstu artykułu z gazety codziennej, składającego się z szukanego słowa i pięciu poprzedzających je słów oraz pięciu słów następujących po nim należy traktować jako zwielokrotnienie objęte ochroną określoną w art. 2 dyrektywy 2001/29 1?

2 Czy okoliczności w jakich następuje zwielokrotnienie mają znaczenie dla oceny czy ma ono charakter “przejściowy” w rozumieniu art. 5 ust. 1 dyrektywy 2001/29?

3 Czy tymczasowe zwielokrotnienie należy uznać za mające charakter “przejściowy”, jeśli zwielokrotnienie to jest przedmiotem przetwarzania, na przykład, poprzez utworzenie pliku tekstowego na podstawie pliku obrazkowego lub poprzez wyszukiwanie fragmentów tekstu w oparciu o plik tekstowy?

4 Czy tymczasowe zwielokrotnienie należy uznać za mające charakter “przejściowy”, jeśli jego część, składająca się z jednego lub kilku fragmentów tekstu liczących jedenaście słów, jest przechowywana w pamięci?

5 Czy tymczasowe zwielokrotnienie należy uznać za mające charakter “przejściowy”, jeśli jego część, składająca się z jednego lub kilku fragmentów tekstu liczących jedenaście słów, jest przedmiotem wydruku?

6 Czy etap procesu technologicznego, na którym następuje tymczasowe zwielokrotnienie, ma znaczenie dla oceny czy stanowi ono “integralną i podstawową część procesu technologicznego” w rozumieniu art. 5 ust. 1 dyrektywy 2001/29?

7 Czy tymczasowe zwielokrotnienie należy uznać za “integralną i podstawową część procesu technologicznego”, jeśli polega ono na ręcznym skanowaniu artykułów prasowych w całości, gdy następnie artykuły te w formie drukowanej są przekształcane w informację w formie numerycznej?

8 Czy tymczasowe zwielokrotnienie należy uznać za “integralną i podstawową część procesu technologicznego”, jeśli polega ono na drukowaniu części tego zwielokrotnienia, składającej się z jednego lub kilku fragmentów tekstu liczących jedenaście słów?

9 Czy “legalne korzystanie” w rozumieniu art. 5 ust. 1 dyrektywy 2001/29 obejmuje wszelkie formy korzystania, które nie wymagają zezwolenia podmiotu praw autorskich?

10 Czy “legalne korzystanie” w rozumieniu art. 5 ust. 1 dyrektywy 2001/29 obejmuje skanowanie przez podmiot gospodarczy artykułów prasowych w całości, a następnie przetwarzanie zwielokrotnienia i przechowywanie w pamięci oraz ewentualne drukowanie części zwielokrotnienia, składającej się z jednego lub kilku fragmentów tekstu liczących jedenaście słów do celów sporządzania streszczeń, nawet gdy podmiot praw autorskich nie udzielił zezwolenia na te czynności?

11 Na podstawie jakich kryteriów należy dokonać oceny, czy tymczasowe zwielokrotnienie ma “odrębne znaczenie ekonomiczne” w rozumieniu art. 5 ust. 1 dyrektywy 2001/29, jeśli spełnione są pozostałe warunki określone w tym przepisie?

12 Czy dokonując oceny tego, czy zwielokrotnienie ma “odrębne znaczenie ekonomiczne” w rozumieniu art. 5 ust. 1 dyrektywy 2001/29 należy uwzględnić zwiększenie wydajności wynikające dla użytkownika z tymczasowego zwielokrotnienia?

13 Czy skanowanie przez podmiot gospodarczy artykułów prasowych w całości, a następnie przetwarzanie zwielokrotnienia oraz przechowywanie w pamięci i ewentualne drukowanie części zwielokrotnienia, składającej się z jednego lub kilku fragmentów tekstu liczących jedenaście słów bez zezwolenia podmiotu prawa autorskiego należy uznać za stanowiące “szczególne przypadki, które nie naruszają normalnego wykorzystania” artykułów prasowych oraz “nie powodują nieuzasadnionej szkody dla uzasadnionych interesów podmiotów praw autorskich” w rozumieniu art. 5 ust. 5 dyrektywy 2001/29?

Dzisiaj wydana została opinia rzecznik generalnej Vericy Testenjak. Niestety nie ma jeszcze polskiego tłumaczenia.

Zgrabnie napisane…

Tuesday, January 20th, 2009

Mamy wyrok Trybunału Sprawiedliwości WE w sprawie C‑240/07, Sony Music Entertainment. Niemiecki Bundesgerichtshof złożył do TS wniosek o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym. Pytanie dotyczyło wykładni art. 10 dyrektywy 2006/116/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 12 grudnia 2006 r. w sprawie czasu ochrony prawa autorskiego i niektórych praw pokrewnych (Dz.U. L 372, s. 12). Wniosek i wątpliwości powstały w ramach sporu między Sony Music Entertainment a Falcon Neue Medien Vertrieb GmbH. Wszystko pięknie wyjaśnione i opisane w 39 punktach wyroku. Ale mnie najbardziej zafascynowała opinia Rzecznika Generalnego.

Nie wiadomo, czy jego uwielbienie ogranicza się do poezji, czy rozciąga się też na styl życia pisarza, który określał się jako “najbardziej pijany człowiek świata”, i był zapalonym członkiem bohemy, przynajmniej w okresie młodości, jak można wywieść z jego powieści “Portret artysty jako młodego psa” (tytuł w języku angielskim: “Portrait of the artist as a young doc”), tłumaczenie: Juan Ángel Cotta, Ed. Seix Barral, Barcelona, 1985, s. 99, w której pisze: “Młody pan był w tym czasie bez pracy, chociaż było oczywiste, że niedługo uda się do Londynu, żeby zrobić karierę w Chelsea jako dziennikarz; nie miał ani grosza i miał mgłą nadzieję żyć dzięki kobietom”.

Trochę statystyk

Tuesday, November 25th, 2008

Sprawy cywilne w zakresie własności przemysłowej, ochrony praw autorskich oraz dotyczących nieuczciwej konkurencji. Wpływ spraw w I półroczu 2008 r., wyglądał następująco:
1. Sądy Okręgowe (I instancja):

  • Roszczenia z ustawy z dnia 30 czerwca 2000r. – Prawo własności przemysłowej (Dziennik Ustaw z 2003 r. Nr 119, poz. 1117, z późniejszymi zmianami), symbol 034 – ogołem 25.
  • Ochrona praw autorskich, symbol 033 – ogółem 117.
  • Sprawy dotyczące nieuczciwej konkurencji, symbol 652 – ogółem 93.
  • Sprawy z zakresu ochrony znaków towarowych i wzorów użytkowych, symbol 653 – ogółem 89.

2. Sądy Apelacyjne (II instancja):

  • Roszczenia z ustawy z dnia 30 czerwca 2000r. – Prawo własności przemysłowej (Dziennik Ustaw z 2003 r. Nr 119, poz. 1117, z późniejszymi zmianami), symbol 034 – ogołem 5.
  • Ochrona praw autorskich, symbol 033 – ogółem 34.
  • Sprawy dotyczące nieuczciwej konkurencji, symbol 652 – ogółem 24.
  • Sprawy z zakresu ochrony znaków towarowych i wzorów użytkowych, symbol 653 – ogółem 23.

Wpływ spraw do Sądu Okręgowego w Warszawie – Sądu Wspólnotowych Znaków Towarowych i Wzorów Przemysłowych w 2007 roku wyniósł 29 spraw, natomiast w I półroczu 2008 roku – 20.

Polska porażka

Tuesday, November 18th, 2008

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości WE z dnia 13 listopada 2008 r. w sprawie C‑227/07, Komisja Wspólnot Europejskich przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej.

1) Nie dokonując prawidłowo transpozycji art. 4 ust. 1 dyrektywy 2002/19/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 7 marca 2002 r. w sprawie dostępu do sieci łączności elektronicznej i urządzeń towarzyszących oraz wzajemnych połączeń (dyrektywy o dostępie), Rzeczpospolita Polska uchybiła zobowiązaniom, które na niej ciążą na mocy tej dyrektywy.

Narażenie na szwank znaku towarowego

Tuesday, October 28th, 2008

Zawsze byłem ciekawy jak zostanie oficjalnie przetłumaczone pojęcie “trade mark tarnishment”, które jak wiadomo wywodzi się z koncepcji osłabienia znaku towarowego (trade mark dilution). Dla zainteresowanych mogę wskazać na oficjalne tłumaczenie zawierające dywagacje na ten temat, przedstawione przez rzecznik generalną Eleanor V. E. Sharpston, w opinii do sprawy C-252/07, Intel.

Funny

Jeżeli jesteś usługodawcą to podawaj co trzeba

Monday, October 20th, 2008

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości WE z dnia 16 października 2008 r., w sprawie C-298/07, deutsche internet versicherung. Sąd w trybie prejudycjalnym, odpowiedział na pytanie złożone przez niemiecki Bundesgerichtshof, czy podanie numeru telefonu jest daną szczegółową na temat usługodawcy (który świadczy usługę społeczeństwa informacyjnego) umożliwiającą usługobiorcy szybki z nim kontakt oraz bezpośrednie i skuteczne porozumiewanie się, tak jak jest to określone w art. 5 ust. 1 lit. c) dyrektywy 2000/31/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 8 czerwca 2000 r. w sprawie niektórych aspektów prawnych usług społeczeństwa informacyjnego, w szczególności handlu elektronicznego w ramach rynku wewnętrznego (dyrektywa o handlu elektronicznym). Dz. U. L 178, s. 1. Trybunał udzielił następującej odpowiedzi.

Artykuł 5 ust. 1 lit. c) dyrektywy 2000/31/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 8 czerwca 2000 r. w sprawie niektórych aspektów prawnych usług społeczeństwa informacyjnego, w szczególności handlu elektronicznego w ramach rynku wewnętrznego (dyrektywa o handlu elektronicznym) należy interpretować w ten sposób, iż usługodawca jest obowiązany podać usługobiorcom, zanim zostanie z nimi zawarta jakakolwiek umowa, oprócz adresu poczty elektronicznej, inne dane umożliwiające nawiązanie szybkiego kontaktu oraz bezpośrednie i skuteczne porozumiewanie się. Dane te nie muszą koniecznie zawierać numeru telefonu. Mogą mieć postać formularza on-line, za którego pośrednictwem usługobiorcy mogą zwracać się przez Internet do usługodawcy i na który odpowiada on za pośrednictwem poczty elektronicznej, z wyjątkiem przypadków, w których usługobiorca, po nawiązaniu kontaktu z usługodawcą drogą elektroniczną, będąc pozbawionym dostępu do sieci, poprosi usługodawcę o udostępnienie nieelektronicznego sposobu porozumiewania się.

Typosquatting i naruszenie prawa do znaku

Wednesday, October 15th, 2008

Ciekawe zagadnienie. Czy zarabianie na typosquattingu przez przedsiębiorcę (Google), który nie zarejestrował określonej domeny a jedynie oferuje usługi reklamowe (Adsense) umieszczone na stronie funkcjonującej pod adresem wykorzystywanym przez typosquattera można zakwalifikować jako naruszenie prawa ochronnego do znaku towarowego? Sprawa Vulcan Golf, LLC v. Google Inc. et al., No. 07 CV 3371 (N. Dist. Ill. June 15, 2007). Cały zestaw dokumentów łącznie z pozwem dostępny jest na stronie www.justia.com. Natomiast przysłowiowej oliwy do ognia dolał profesor Ben Edelman z Uniwersytetu Harvarda.

Edelman and other lawyers have filed a class action lawsuit representing domain owners who claim the Google Adsense for Domains (AFD) program is assisting in violating trademarks. A hearing is scheduled for as early as next month in which Edelman will ask an Illinois federal judge to allow the case against Google to proceed.

Więcej szczegółów w artykule na stronie www.wired.com.

Natomiast prawnicy w Unii Europejskiej otrzymają wkrótce odpowiedzi ze strony Trybunału Sprawiedliwości WE w zakresie pytań dotyczących używania znaków towarowych jako słów kluczowych w reklamie internetowej oraz odpowiedzialności ISP. Mianowicie w sprawie C-236/08, Google France i Google, Cour de Cassation zadał następujące pytania prejudycjalne.

1) Czy art. 5 ust. 1 lit. a) i b) pierwszej dyrektywy Rady 89/104/EWG z dnia 21 grudnia 1988 r. mającej na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych[1] oraz art. 9 ust. 1 lit. a) i b) rozporządzenia Rady (WE) nr 40/94 z dnia 20 grudnia 1993 r. w sprawie wspólnotowego znaku towarowego[2] należy interpretować w ten sposób, że podmiot świadczący usługę odpłatnego odsyłania, który udostępnia reklamodawcom słowa kluczowe odtwarzające lub imitujące zarejestrowane znaki towarowe i zapewnia, na podstawie umowy o odsyłaniu, utworzenie i uprzywilejowane wyświetlanie, na podstawie tych słów kluczowych, reklamowych linków do stron, na których oferowane są towary podrobione, używa tych znaków towarowych w sposób, którego uprawniony do nich może zakazać?

2) Czy w przypadku, gdy znaki towarowe są znakami cieszącymi się renomą, uprawniony może sprzeciwić się takiemu używaniu na podstawie art. 5 ust. 2 dyrektywy i art. 9 ust. 1 lit. c) rozporządzenia?

3) Czy w przypadku, gdy takie używanie nie stanowi używania, którego uprawniony do znaku towarowego może zakazać na podstawie dyrektywy lub rozporządzenia, podmiot świadczący usługę odpłatnego odsyłania może być uznany za świadczącego usługę społeczeństwa informacyjnego polegającą na przechowywaniu informacji przekazanych przez usługobiorcę w rozumieniu art. 14 dyrektywy 2000/31 z dnia 8 czerwca 2000 r.[3], w związku z czym nie można pociągnąć go do odpowiedzialności zanim uprawniony do znaku nie powiadomi go, iż używanie oznaczenia przez reklamodawcę jest niezgodne z prawem?

W sprawie C-237/08, Google France, Cour de Cassation zadał następujące pytania prejudycjalne.

1) Czy art. 5 ust. 1 lit. a) i b) pierwszej dyrektywy Rady 89/104/EWG z dnia 21 grudnia 1988 r. mającej na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych[1] należy interpretować w ten sposób, że podmiot świadczący usługę odpłatnego odsyłania, który udostępnia reklamodawcom słowa kluczowe odtwarzające lub imitujące zarejestrowane znaki towarowe i zapewnia, na podstawie umowy o odsyłaniu, utworzenie i uprzywilejowane wyświetlanie, na podstawie tych słów kluczowych, reklamowych linków do stron, na których oferowane są towary identyczne z towarami, dla których znaki zarejestrowano, lub towary do nich podobne, używa tych znaków towarowych w sposób, którego uprawniony do nich może zakazać?

2) Czy w przypadku, gdy takie używanie nie stanowi używania, którego uprawniony do znaku towarowego może zakazać na podstawie dyrektywy lub rozporządzenia Rady (WE) nr 40/94 z dnia 20 grudnia 1993 r. w sprawie wspólnotowego znaku towarowego[2] podmiot świadczący usługę odpłatnego odsyłania może być uznany za świadczącego usługę społeczeństwa informacyjnego polegającą na przechowywaniu informacji przekazanych przez usługobiorcę w rozumieniu art. 14 dyrektywy 2000/31/WE z dnia 8 czerwca 2000 r.[3], w związku z czym nie można pociągnąć go do odpowiedzialności zanim uprawniony do znaku nie powiadomi go, iż używanie oznaczenia przez reklamodawcę jest niezgodne z prawem?

W sprawie C-238/08, Google France, Cour de Cassation zadał następujące pytania prejudycjalne.

1) Czy zastrzeżenie przez przedsiębiorcę w umowie o odpłatnym odsyłaniu w Internecie słowa kluczowego, które – wpisane w zapytaniu – powoduje wyświetlenie się linku proponującego połączenie się ze stroną prowadzoną przez ten podmiot, na której oferuje on sprzedaż towarów lub świadczenie usług i na której odnaleźć można oznaczenie odtwarzające lub imitujące znak towarowy zarejestrowany na rzecz osoby trzeciej dla oznaczania towarów identycznych lub podobnych, bez zgody uprawnionego do tego znaku, stanowi samo w sobie naruszenie prawa wyłącznego przyznanego temu ostatniemu przez art. 5 pierwszej dyrektywy Rady 89/104/EWG z dnia 21 grudnia 1988 r.[1]?

2) Czy art. 5 ust. 1 lit. a) i b) pierwszej dyrektywy Rady 89/104/EWG z dnia 21 grudnia 1988 r. mającej na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych należy interpretować w ten sposób, że podmiot świadczący usługę odpłatnego odsyłania, który udostępnia reklamodawcom słowa kluczowe odtwarzające lub imitujące zarejestrowane znaki towarowe i zapewnia, na podstawie umowy o odsyłaniu, utworzenie i uprzywilejowane wyświetlanie, na podstawie tych słów kluczowych, reklamowych linków do stron, na których oferowane są towary identyczne z towarami, dla których znaki zarejestrowano, lub towary do nich podobne, używa tych znaków towarowych w sposób, którego uprawniony do nich może zakazać?

3) Czy w przypadku, gdy takie używanie nie stanowi używania, którego uprawniony do znaku towarowego może zakazać na podstawie dyrektywy lub rozporządzenia Rady (WE) nr 40/94 z dnia 20 grudnia 1993 r. w sprawie wspólnotowego znaku towarowego[2], podmiot świadczący usługę odpłatnego odsyłania może być uznany za świadczącego usługę społeczeństwa informacyjnego polegającą na przechowywaniu informacji przekazanych przez usługobiorcę w rozumieniu art. 14 dyrektywy 2000/31/WE z dnia 8 czerwca 2000 r.[3], w związku z czym nie można pociągnąć go do odpowiedzialności zanim uprawniony do znaku nie powiadomi go, iż używanie oznaczenia przez reklamodawcę jest niezgodne z prawem?

Wszystko wskazuje na to, że kolejne podobne pytania trafią do Trybunału i to nie tylko z Francji.

Pomyśl przed pobieraniem baz danych

Friday, October 10th, 2008

Mamy wyrok Trybunału Sprawiedliwości WE z dnia 9 października 2008 r., w sprawie C‑304/07, Directmedia Publishing GmbH v Albert-Ludwigs-Universität Freiburg. Trybunał w trybie prejudycjalnym na pytanie złożone przez niemiecki Bundesgerichtshof udzielił następującej odpowiedzi.

Przejęcie elementów chronionej bazy danych do innej bazy w następstwie przeglądania tej pierwszej na ekranie oraz indywidualnej oceny elementów w niej zawartych może stanowić „pobieranie danych” w rozumieniu art. 7 dyrektywy 96/9/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 marca 1996 r. w sprawie ochrony prawnej baz danych, o ile działanie to stanowi przeniesienie istotnej pod względem jakościowym lub ilościowym części zawartości chronionej bazy danych lub przenoszenie części nieistotnych, które w skutek jego powtarzalnego i systematycznego charakteru mogło doprowadzić do przeniesienia istotnej części tej zawartości; ocena, czy ma to miejsce, należy do sądu krajowego.

Dla przypomnienia Dyrektywa 96/9/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 marca 1996 r. w sprawie ochrony prawnej baz danych (Dz. U. L 77, s. 20).

Artykuł 7
1. Państwa członkowskie ustanawiają prawo dla producenta bazy danych, wymagającej jakościowej lub ilościowej, istotnej inwestycji dla uzyskania weryfikacji lub prezentacji jej zawartości, prawo do ochrony przed pobieraniem danych lub wtórnym ich wykorzystaniem w całości lub w istotnej części, co do jakości lub ilości.
2. Do celów niniejszego rozdziału:
a) “pobieranie danych” oznacza stałe lub czasowe przeniesienie całej lub istotnej części zawartości bazy danych na inny nośnik danych, w jakikolwiek sposób i w jakiejkolwiek formie

Co w konsekwencji oznacza ten wyrok? Mianowicie każdy uprawniony z sui generis prawa do baz danych może na podstawie przepisów artykułu 11 ustawy o ochronie baz danych z dnia 27 lipca 2001 r., Dziennik Ustaw Nr 128, poz. 1402, z późniejszymi zmianami. Dla przypomnienia:

Art. 11. 1. Producent, którego prawa do bazy danych zostały naruszone, może żądać od osoby, która naruszyła te prawa:
1) zaniechania naruszania;
2) usunięcia skutków naruszenia;
3) naprawienia wyrządzonej szkody:
a) na zasadach ogólnych albo
b) poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej dwukrotności, a w przypadku gdy naruszenie jest zawinione – trzykrotności stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie z bazy danych;
4) wydania uzyskanych korzyści.

(jednocześnie całkowicie pomijam zagadnienia w jaki sposób ustawodawca zaimplementował przepisy Dyrektywy 96/9/WE) oraz w związku z obowiązkiem prowspólnotowej wykładni prawa, pozwać każdego, kto dokonuje pobierania danych z jego bazy, a proces ten w konsekwencji doprowadza do przeniesienia istotnej pod względem jakościowym lub ilościowym części zawartości chronionej bazy danych lub przenoszenie części nieistotnych, które w skutek jego powtarzalnego i systematycznego charakteru mogło doprowadzić do przeniesienia istotnej części tej zawartości.

Należy więc zastanowić się bardzo mocno nad zapuszczaniem skryptów (lub stosowania podobnych technik) “na czyjeś bazy danych”, tak jak miało to miejsce w przypadku serwisów Wroom.pl i Adreso.pl, a o czym pisano m.in. w artykule na stronie www.internetstandard.pl.

Zainteresowanym prawem amerykańskim polecam mój krótki wpis zatytułowany “Kompilacje, bazy danych i prawo“.

No to mamy problem

Thursday, October 2nd, 2008

Court: RapidShare must remove infringing content proactively.

Szczegóły w artykule na stronie www.arstechnica.com. Lekko się zadumałem nad pytaniem jak został w Niemczech wdrożony przepis artykułu 15(1), Dyrektywa 2000/31/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 8 czerwca 2000 r. w sprawie niektórych aspektów prawnych usług społeczeństwa informacyjnego, w szczególności handlu elektronicznego w ramach rynku wewnętrznego (dyrektywa o handlu elektronicznym), Dziennik Urzędowy L 178 , 17/07/2000 P. 0001 – 0016.

Artykuł 15

Brak ogólnego obowiązku w zakresie nadzoru

1. Państwa Członkowskie nie nakładają na usługodawców świadczących usługi określone w art. 12, 13 i 14 ogólnego obowiązku nadzorowania informacji, które przekazują lub przechowują ani ogólnego obowiązku aktywnego poszukiwania faktów i okoliczności wskazujących na bezprawną działalność.

Może lepiej: artikel 15 Richtlinie 2000/31/EG des Europäischen Parlaments und des Rates vom 8. Juni 2000 über bestimmte rechtliche Aspekte der Dienste der Informationsgesellschaft, insbesondere des elektronischen Geschäftsverkehrs, im Binnenmarkt (“Richtlinie über den elektronischen Geschäftsverkehr”), Amtsblatt Nr. L 178 vom 17/07/2000 S. 0001 – 0016.

Artikel 15

Keine allgemeine Überwachungspflicht

(1) Die Mitgliedstaaten erlegen Anbietern von Diensten im Sinne der Artikel 12, 13 und 14 keine allgemeine Verpflichtung auf, die von ihnen übermittelten oder gespeicherten Informationen zu überwachen oder aktiv nach Umständen zu forschen, die auf eine rechtswidrige Tätigkeit hinweisen.

Pomyśl przed żądaniem usunięcia

Thursday, August 21st, 2008

Joe Gratz opisał dosyć istotny moim zdaniem wyrok w sprawie Lenz v. Universal Music Corp., No. 07-3783 (N.D. Cal. August 20, 2008), plik PDF.

W amerykańskim copyright osoba, która twierdzi, że określone treści zostały opublikowane/udostępnione online z naruszeniem przysługującego jej prawa i jednocześnie wysyła tzw. “takedown notice” na podstawie przepisów 17 U.S.C. §512(c)(3)(A), musi złożyć oświadczenie, że w dobrej wierze stwierdza, że na umieszczenie zakwestionowanego materiału nie została udzielona zgoda przez posiadacza praw autorskich, jego pełnomocnika/agenta lub nie jest to działanie zgodne z prawem.

has a good faith belief that use of the material in the manner complained of is not authorized by the copyright owner, its agent, or the law

Jeżeli wnioskodawca działający w trybie “takedown notice”, świadomie dopuszcza się zafałszowania informacji co do “bezprawności” umieszczonego i zakwestionowanego materiału, to osobie, przeciwko której zostało skierowane “takedown notice” przysługuje roszczenie na podstawie przepisów 17 U.S.C. §512(f). Muszę przyznać, że jest to dobra konstrukcja prawna, której niestety nie uświadczysz w analogicznych regulacjach w Polsce i w prawie Unii Europejskiej.

A co takiego stało się w wyżej wymienionej sprawie? Stephanie Lenz zachwycona szaleństwami swoich dzieci nagrała ich wyczyny i wygibasy dokonywane w takt piosenki “Let’s Go Crazy” spiewanej przez Prince’a. 29 sekundowe nagranie umieściła w serwisie youtube.com.

Przedsiębiorstwo Universal, które posiada prawa autorskie do wspomnianego utworu, skorzystało oczywiście z instytucji “takedown notice”, bo przecież Prince będzie o wiele biedniejszy jak ktoś posłucha 20 sekundowego fragmentu zaczerpnietego z jego utworu, nagranego w kiepskiej jakości i wmontowanego do teledysku o wątpliwej wartości artystycznej i nieskomercjalizowanego na szeroką skalę. Ok, złośliwości na bok. W skrócie, bo oczywiście nie chce mi się za dużo pisać. Sąd uznał, że umieszczenie tego filmu, wraz z zakwestionowanym fragmentem muzycznym, wpasowało się w działanie zgodne z “fair use”, 17 U.S.C. §107, a Universal nadużył instytucji “takedown notice”.

The purpose of Section 512(f) is to prevent the abuse of takedown notices. If copyright owners are immune from liability by virtue of ownership alone, then to a large extent Section 512(f) is superfluous. As Lenz points out, the unnecessary removal of non-infringing material causes significant injury to the public where time-sensitive or controversial subjects are involved and the counter-notification remedy does not sufficiently address these harms. A good faith consideration of whether a particular use is fair use is consistent with the purpose of the statute. Requiring owners to consider fair use will help “ensure[] that the efficiency of the Internet will continue to improve and that the variety and quality of services on the Internet will expand” without compromising “the movies, music, software and literary works that are the fruit of American creative genius.” Sen. Rep. No. 105-190 at 2 (1998).

Irlandczykom gratulujemy referendum

Thursday, July 3rd, 2008

Jak widzę inicjatywy, o których donosi European Digital Rights we wpisie na stronie www.edri.org, to zaczynam się mocno zastanawiać nad sensem integracji europejskiej, jeżeli proces stanowienia prawa w postaci dyrektyw wygląda tak, a nie inaczej (pamiętacie oczywiście jak był dyskutowany i głosowany inny projekt?). O ile widzę potężne zalety chociażby systemu wspólnotowego znaku towarowego, to taka próba lobbingu na płaszczyźnie Unii Europejskiej jak opisana przez EDRI budzi moje, conajmniej, poirytowanie. Tak też należy zrozumieć ten wpis. ;)

Aktualizacja na dzień 8 lipca 2008 r.
Philippe Aigrain pisze na stronie www.paigrain.debatpublic.net bardzo szczegółowo na temat obecnego lobbyingu na płaszczyźnie praw IP w UE.

Nowe strony, nowe możliwości

Tuesday, July 1st, 2008

Dzisiaj odbyła się oficjalna “premiera” strony Urzędu do Spraw Harmonizacji Rynku Wewnętrznego (Znaki i Wzory) a Amerykańskie Copyright Office umozliwia rejestrację praw autorskich za pomocą electronic Copyright Office (eCO) od 1 lipca 2008 r.

Własność Intelektualna

Wednesday, May 21st, 2008

Nie chcę się chwalić ale kiedyś, we wpisie zatytułowanym “Prawo“, wspomniałem, że chcę napisać pewien artykuł. Co z tego wyszło po prawie dwóch latach?

Legal context: This article deals with most important legal questions regarding graffiti. It seeks to identify issues that may arise in copyright and trade mark law. The analysis is based on selected international, Polish, UK, US and European Union regulations.

Key points and practical significance: The social phenomenon known as graffiti is not legally indifferent. However, there are few articles dealing with those issues relevant in IP law. The author presents a short overview of the contemporary graffiti movement. He then presents important IP legal problems that may arise as regards to graffiti activity and briefly analyzes those issues relevant to domestic and international legal regimes.

Key Words: Most graffiti is illegal, but that does not mean that interesting IP questions do not arise in relation to this cultural phenomenon. Following a short overview of the contemporary graffiti movement, the author article seeks to analyse some of the basic questions that arise concerning copyright protection and industrial property law. The author calls for a more focused analysis in the future of this controversial problem.

T. Rychlicki, Legal questions about illegal art, Journal of Intellectual Property Law & Practice 2008 3(6):393-401; doi:10.1093/jiplp/jpn058.

3 stripes on tracksuit

Thursday, May 8th, 2008

Adidas Am., Inc. v. Payless Shoesource, Inc., 3:01-cv-01655 (D. Or. Nov. 8, 2001). Wyrok opiewający na 305 milionów dolarów. Dotyczył naruszenia prawa ochronnego do 3 pasków. Czyli ponad 100 milionów dolarów za jeden pasek jak stwierdził Marty Schwimmer. Na jego stronie dostępne są także dokumenty związane ze sprawą, m.in. decyzje ławy przysiegłych o tym, które modele butów zawierają sporny znak. Co ciekawe są tam buty, które zawierają chociażby dwa paski. Przedsiębiorstwo Adidas bardzo protekcyjnie podchodzi do tego znaku. Przykładem niech będą orzecznia Trybunału Sprawiedliwości WE. C-102/07, adidas and adidas Benelux.

Pierwszą dyrektywę Rady 89/104/EWG z dnia 21 grudnia 1988 r. mającą na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych należy interpretować w ten sposób, iż przy ocenie zakresu prawa wyłącznego przysługującego uprawnionemu do znaku towarowego wymóg dostępności uwzględnia się tylko o tyle, o ile znajduje zastosowanie ograniczenie skutków znaku towarowego określone w art. 6 ust. 1 lit. b) tej dyrektywy.

C-408/01, Adidas-Salomon AG and Adidas Benelux BV v. Fitnessworld Trading Ltd., OJ C 304, 13.12.2003, p. 5.

1. A Member State, where it exercises the option provided by Article 5(2) of First Council Directive 89/104/EEC of 21 December 1988 to approximate the laws of the Member States relating to trade marks, is bound to grant the specific protection in question in cases of use by a third party of a later mark or sign which is identical with or similar to the registered mark with a reputation, both in relation to goods or services which are not similar and in relation to goods or services which are identical with or similar to those covered by that mark.

2. The protection conferred by Article 5(2) of Directive 89/104 is not conditional on a finding of a degree of similarity between the mark with a reputation and the sign such that there exists a likelihood of confusion between them on the part of the relevant section of the public. It is sufficient for the degree of similarity between the mark with a reputation and the sign to have the effect that the relevant section of the public establishes a link between the sign and the mark.

3. The fact that a sign is viewed as an embellishment by the relevant section of the public is not, in itself, an obstacle to the protection conferred by Article 5(2) of Directive 89/104 where the degree of similarity is none the less such that the relevant section of the public establishes a link between the sign and the mark. By contrast, where, according to a finding of fact by the national court, the relevant section of the public views the sign purely as an embellishment, it necessarily does not establish any link with a registered mark, with the result that one of the conditions of the protection conferred by Article 5(2) of Directive 89/104 is then not satisfied.

Cóż można powiedzieć? Nietypowe znaki zawsze będą budziły kontrowersje. Mało skromnie polecam Wam mój wpis zatytułowany “Nietypowe znaki towarowe w polskim orzecznictwie” oraz wpis “Odzyskać Magentę“.

Prawo w IT

Tuesday, May 6th, 2008

Wraz z dr Wojciechem Wiewiórowskim, przy znaczącej pomocy Marcina Sochackiego i Marcina Czerwińskiego, uruchomiliśmy serwis – platformę akademicką www.lawinit.com. Wszystkich zainteresowanych współpracą bardzo serdecznie zapraszam. Tymczasem znaleźć tam możecie m.in. świetne tłumaczenia orzecznictwa sądów niemieckich autorstwa Justyny Kurek. W tym między innymi informację prasową BGH (Trybunału Federalnego) dotyczącą wyroku z dnia 30 kwietnia 2008 r., I ZR 73/05.