Archiwum dla kategorii: orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości WE

Prawo telekomunikacyjne

Thursday, February 18th, 2010

Rada Ministrów RP przyjęła projekt nowelizacji ustawy Prawo telekomunikacyjne, w krótym przewidziano m.in. zmianę definicji abonenta. Takie działanie ustawodawcy wymusił wyrok Trybunału Sprawiedliwości WE w sprawie C-492/07.

Wydawcy, prasa, prawo autorskie i internet

Friday, February 13th, 2009

O problemach z prasą w Internecie napisać można bardzo dużo. Pomijam całkowicie wątpliwe wyroki polskich sądów, że strona internetowa jest czasopismem lub dziennikiem, czy cały zestaw amerykańskiego orzecznictwa. Bardziej istotne z perspektwy tego wpisu jest niedawne porozumienie (plik ZIP, 1,5 mb) przedsiębiorstwa Google z wydawcami prasy, które doszło do skutku w związku ze sprawą The Authors Guild, Inc., et al. v. Google Inc., Case No. 05 CV 8136 (S.D.N.Y.). Więcej o tej historii można przeczytać na stronie books.google.com/booksrightsholders.

Przenieśmy się z analogicznym problemem na stary kontynent. W dniu 4 stycznia 2008 r., duński Sąd Najwyższy – Højesteret złożył do Trybunału Sprawiedliwości WE wniosek (Dz.U. C 64 z dnia 08.03.2008, str.28, plik PDF) o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym w sprawie C-5/08, Infopaq International A/S przeciwko Danske Dagblades Forening. Pytania prejudycjalne są bardzo ciekawe.

1 Czy przechowywanie w pamięci i następnie drukowanie fragmentu tekstu artykułu z gazety codziennej, składającego się z szukanego słowa i pięciu poprzedzających je słów oraz pięciu słów następujących po nim należy traktować jako zwielokrotnienie objęte ochroną określoną w art. 2 dyrektywy 2001/29 1?

2 Czy okoliczności w jakich następuje zwielokrotnienie mają znaczenie dla oceny czy ma ono charakter “przejściowy” w rozumieniu art. 5 ust. 1 dyrektywy 2001/29?

3 Czy tymczasowe zwielokrotnienie należy uznać za mające charakter “przejściowy”, jeśli zwielokrotnienie to jest przedmiotem przetwarzania, na przykład, poprzez utworzenie pliku tekstowego na podstawie pliku obrazkowego lub poprzez wyszukiwanie fragmentów tekstu w oparciu o plik tekstowy?

4 Czy tymczasowe zwielokrotnienie należy uznać za mające charakter “przejściowy”, jeśli jego część, składająca się z jednego lub kilku fragmentów tekstu liczących jedenaście słów, jest przechowywana w pamięci?

5 Czy tymczasowe zwielokrotnienie należy uznać za mające charakter “przejściowy”, jeśli jego część, składająca się z jednego lub kilku fragmentów tekstu liczących jedenaście słów, jest przedmiotem wydruku?

6 Czy etap procesu technologicznego, na którym następuje tymczasowe zwielokrotnienie, ma znaczenie dla oceny czy stanowi ono “integralną i podstawową część procesu technologicznego” w rozumieniu art. 5 ust. 1 dyrektywy 2001/29?

7 Czy tymczasowe zwielokrotnienie należy uznać za “integralną i podstawową część procesu technologicznego”, jeśli polega ono na ręcznym skanowaniu artykułów prasowych w całości, gdy następnie artykuły te w formie drukowanej są przekształcane w informację w formie numerycznej?

8 Czy tymczasowe zwielokrotnienie należy uznać za “integralną i podstawową część procesu technologicznego”, jeśli polega ono na drukowaniu części tego zwielokrotnienia, składającej się z jednego lub kilku fragmentów tekstu liczących jedenaście słów?

9 Czy “legalne korzystanie” w rozumieniu art. 5 ust. 1 dyrektywy 2001/29 obejmuje wszelkie formy korzystania, które nie wymagają zezwolenia podmiotu praw autorskich?

10 Czy “legalne korzystanie” w rozumieniu art. 5 ust. 1 dyrektywy 2001/29 obejmuje skanowanie przez podmiot gospodarczy artykułów prasowych w całości, a następnie przetwarzanie zwielokrotnienia i przechowywanie w pamięci oraz ewentualne drukowanie części zwielokrotnienia, składającej się z jednego lub kilku fragmentów tekstu liczących jedenaście słów do celów sporządzania streszczeń, nawet gdy podmiot praw autorskich nie udzielił zezwolenia na te czynności?

11 Na podstawie jakich kryteriów należy dokonać oceny, czy tymczasowe zwielokrotnienie ma “odrębne znaczenie ekonomiczne” w rozumieniu art. 5 ust. 1 dyrektywy 2001/29, jeśli spełnione są pozostałe warunki określone w tym przepisie?

12 Czy dokonując oceny tego, czy zwielokrotnienie ma “odrębne znaczenie ekonomiczne” w rozumieniu art. 5 ust. 1 dyrektywy 2001/29 należy uwzględnić zwiększenie wydajności wynikające dla użytkownika z tymczasowego zwielokrotnienia?

13 Czy skanowanie przez podmiot gospodarczy artykułów prasowych w całości, a następnie przetwarzanie zwielokrotnienia oraz przechowywanie w pamięci i ewentualne drukowanie części zwielokrotnienia, składającej się z jednego lub kilku fragmentów tekstu liczących jedenaście słów bez zezwolenia podmiotu prawa autorskiego należy uznać za stanowiące “szczególne przypadki, które nie naruszają normalnego wykorzystania” artykułów prasowych oraz “nie powodują nieuzasadnionej szkody dla uzasadnionych interesów podmiotów praw autorskich” w rozumieniu art. 5 ust. 5 dyrektywy 2001/29?

Dzisiaj wydana została opinia rzecznik generalnej Vericy Testenjak. Niestety nie ma jeszcze polskiego tłumaczenia.

Prostowania prawa

Thursday, January 22nd, 2009

Dla zainteresowanych prawem IT. Dzisiejszy wyrok Trybunału Sprawiedliwości WE w sprawie C-492/07, Komisja vs. Rzeczpospolita Polska. Komisja Wspólnot Europejskich postulowała w skardze do Trybunału o stwierdzenie, że nie dokonując prawidłowo transpozycji dyrektywy 2002/21/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 7 marca 2002 r. w sprawie wspólnych ram regulacyjnych sieci i usług łączności elektronicznej (dyrektywy ramowej) (Dz.U. L 108, s. 33, a w szczególności jej art. 2 lit. k) dotyczącego pojęcia “abonent”, Rzeczpospolita Polska uchybiła zobowiązaniom, które na niej ciążą na mocy tej dyrektywy. Trybunał stwierdził co następuje.

1) Nie dokonując prawidłowo transpozycji dyrektywy 2002/21/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 7 marca 2002 r. w sprawie wspólnych ram regulacyjnych sieci i usług łączności elektronicznej (dyrektywy ramowej), a w szczególności jej art. 2 lit. k) dotyczącego pojęcia „abonent”, Rzeczpospolita Polska uchybiła zobowiązaniom, które na niej ciążą na mocy tej dyrektywy.

Zgrabnie napisane…

Tuesday, January 20th, 2009

Mamy wyrok Trybunału Sprawiedliwości WE w sprawie C‑240/07, Sony Music Entertainment. Niemiecki Bundesgerichtshof złożył do TS wniosek o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym. Pytanie dotyczyło wykładni art. 10 dyrektywy 2006/116/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 12 grudnia 2006 r. w sprawie czasu ochrony prawa autorskiego i niektórych praw pokrewnych (Dz.U. L 372, s. 12). Wniosek i wątpliwości powstały w ramach sporu między Sony Music Entertainment a Falcon Neue Medien Vertrieb GmbH. Wszystko pięknie wyjaśnione i opisane w 39 punktach wyroku. Ale mnie najbardziej zafascynowała opinia Rzecznika Generalnego.

Nie wiadomo, czy jego uwielbienie ogranicza się do poezji, czy rozciąga się też na styl życia pisarza, który określał się jako “najbardziej pijany człowiek świata”, i był zapalonym członkiem bohemy, przynajmniej w okresie młodości, jak można wywieść z jego powieści “Portret artysty jako młodego psa” (tytuł w języku angielskim: “Portrait of the artist as a young doc”), tłumaczenie: Juan Ángel Cotta, Ed. Seix Barral, Barcelona, 1985, s. 99, w której pisze: “Młody pan był w tym czasie bez pracy, chociaż było oczywiste, że niedługo uda się do Londynu, żeby zrobić karierę w Chelsea jako dziennikarz; nie miał ani grosza i miał mgłą nadzieję żyć dzięki kobietom”.

Polska porażka

Tuesday, November 18th, 2008

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości WE z dnia 13 listopada 2008 r. w sprawie C‑227/07, Komisja Wspólnot Europejskich przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej.

1) Nie dokonując prawidłowo transpozycji art. 4 ust. 1 dyrektywy 2002/19/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 7 marca 2002 r. w sprawie dostępu do sieci łączności elektronicznej i urządzeń towarzyszących oraz wzajemnych połączeń (dyrektywy o dostępie), Rzeczpospolita Polska uchybiła zobowiązaniom, które na niej ciążą na mocy tej dyrektywy.

Narażenie na szwank znaku towarowego

Tuesday, October 28th, 2008

Zawsze byłem ciekawy jak zostanie oficjalnie przetłumaczone pojęcie “trade mark tarnishment”, które jak wiadomo wywodzi się z koncepcji osłabienia znaku towarowego (trade mark dilution). Dla zainteresowanych mogę wskazać na oficjalne tłumaczenie zawierające dywagacje na ten temat, przedstawione przez rzecznik generalną Eleanor V. E. Sharpston, w opinii do sprawy C-252/07, Intel.

Funny

Jeżeli jesteś usługodawcą to podawaj co trzeba

Monday, October 20th, 2008

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości WE z dnia 16 października 2008 r., w sprawie C-298/07, deutsche internet versicherung. Sąd w trybie prejudycjalnym, odpowiedział na pytanie złożone przez niemiecki Bundesgerichtshof, czy podanie numeru telefonu jest daną szczegółową na temat usługodawcy (który świadczy usługę społeczeństwa informacyjnego) umożliwiającą usługobiorcy szybki z nim kontakt oraz bezpośrednie i skuteczne porozumiewanie się, tak jak jest to określone w art. 5 ust. 1 lit. c) dyrektywy 2000/31/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 8 czerwca 2000 r. w sprawie niektórych aspektów prawnych usług społeczeństwa informacyjnego, w szczególności handlu elektronicznego w ramach rynku wewnętrznego (dyrektywa o handlu elektronicznym). Dz. U. L 178, s. 1. Trybunał udzielił następującej odpowiedzi.

Artykuł 5 ust. 1 lit. c) dyrektywy 2000/31/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 8 czerwca 2000 r. w sprawie niektórych aspektów prawnych usług społeczeństwa informacyjnego, w szczególności handlu elektronicznego w ramach rynku wewnętrznego (dyrektywa o handlu elektronicznym) należy interpretować w ten sposób, iż usługodawca jest obowiązany podać usługobiorcom, zanim zostanie z nimi zawarta jakakolwiek umowa, oprócz adresu poczty elektronicznej, inne dane umożliwiające nawiązanie szybkiego kontaktu oraz bezpośrednie i skuteczne porozumiewanie się. Dane te nie muszą koniecznie zawierać numeru telefonu. Mogą mieć postać formularza on-line, za którego pośrednictwem usługobiorcy mogą zwracać się przez Internet do usługodawcy i na który odpowiada on za pośrednictwem poczty elektronicznej, z wyjątkiem przypadków, w których usługobiorca, po nawiązaniu kontaktu z usługodawcą drogą elektroniczną, będąc pozbawionym dostępu do sieci, poprosi usługodawcę o udostępnienie nieelektronicznego sposobu porozumiewania się.

Typosquatting i naruszenie prawa do znaku

Wednesday, October 15th, 2008

Ciekawe zagadnienie. Czy zarabianie na typosquattingu przez przedsiębiorcę (Google), który nie zarejestrował określonej domeny a jedynie oferuje usługi reklamowe (Adsense) umieszczone na stronie funkcjonującej pod adresem wykorzystywanym przez typosquattera można zakwalifikować jako naruszenie prawa ochronnego do znaku towarowego? Sprawa Vulcan Golf, LLC v. Google Inc. et al., No. 07 CV 3371 (N. Dist. Ill. June 15, 2007). Cały zestaw dokumentów łącznie z pozwem dostępny jest na stronie www.justia.com. Natomiast przysłowiowej oliwy do ognia dolał profesor Ben Edelman z Uniwersytetu Harvarda.

Edelman and other lawyers have filed a class action lawsuit representing domain owners who claim the Google Adsense for Domains (AFD) program is assisting in violating trademarks. A hearing is scheduled for as early as next month in which Edelman will ask an Illinois federal judge to allow the case against Google to proceed.

Więcej szczegółów w artykule na stronie www.wired.com.

Natomiast prawnicy w Unii Europejskiej otrzymają wkrótce odpowiedzi ze strony Trybunału Sprawiedliwości WE w zakresie pytań dotyczących używania znaków towarowych jako słów kluczowych w reklamie internetowej oraz odpowiedzialności ISP. Mianowicie w sprawie C-236/08, Google France i Google, Cour de Cassation zadał następujące pytania prejudycjalne.

1) Czy art. 5 ust. 1 lit. a) i b) pierwszej dyrektywy Rady 89/104/EWG z dnia 21 grudnia 1988 r. mającej na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych[1] oraz art. 9 ust. 1 lit. a) i b) rozporządzenia Rady (WE) nr 40/94 z dnia 20 grudnia 1993 r. w sprawie wspólnotowego znaku towarowego[2] należy interpretować w ten sposób, że podmiot świadczący usługę odpłatnego odsyłania, który udostępnia reklamodawcom słowa kluczowe odtwarzające lub imitujące zarejestrowane znaki towarowe i zapewnia, na podstawie umowy o odsyłaniu, utworzenie i uprzywilejowane wyświetlanie, na podstawie tych słów kluczowych, reklamowych linków do stron, na których oferowane są towary podrobione, używa tych znaków towarowych w sposób, którego uprawniony do nich może zakazać?

2) Czy w przypadku, gdy znaki towarowe są znakami cieszącymi się renomą, uprawniony może sprzeciwić się takiemu używaniu na podstawie art. 5 ust. 2 dyrektywy i art. 9 ust. 1 lit. c) rozporządzenia?

3) Czy w przypadku, gdy takie używanie nie stanowi używania, którego uprawniony do znaku towarowego może zakazać na podstawie dyrektywy lub rozporządzenia, podmiot świadczący usługę odpłatnego odsyłania może być uznany za świadczącego usługę społeczeństwa informacyjnego polegającą na przechowywaniu informacji przekazanych przez usługobiorcę w rozumieniu art. 14 dyrektywy 2000/31 z dnia 8 czerwca 2000 r.[3], w związku z czym nie można pociągnąć go do odpowiedzialności zanim uprawniony do znaku nie powiadomi go, iż używanie oznaczenia przez reklamodawcę jest niezgodne z prawem?

W sprawie C-237/08, Google France, Cour de Cassation zadał następujące pytania prejudycjalne.

1) Czy art. 5 ust. 1 lit. a) i b) pierwszej dyrektywy Rady 89/104/EWG z dnia 21 grudnia 1988 r. mającej na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych[1] należy interpretować w ten sposób, że podmiot świadczący usługę odpłatnego odsyłania, który udostępnia reklamodawcom słowa kluczowe odtwarzające lub imitujące zarejestrowane znaki towarowe i zapewnia, na podstawie umowy o odsyłaniu, utworzenie i uprzywilejowane wyświetlanie, na podstawie tych słów kluczowych, reklamowych linków do stron, na których oferowane są towary identyczne z towarami, dla których znaki zarejestrowano, lub towary do nich podobne, używa tych znaków towarowych w sposób, którego uprawniony do nich może zakazać?

2) Czy w przypadku, gdy takie używanie nie stanowi używania, którego uprawniony do znaku towarowego może zakazać na podstawie dyrektywy lub rozporządzenia Rady (WE) nr 40/94 z dnia 20 grudnia 1993 r. w sprawie wspólnotowego znaku towarowego[2] podmiot świadczący usługę odpłatnego odsyłania może być uznany za świadczącego usługę społeczeństwa informacyjnego polegającą na przechowywaniu informacji przekazanych przez usługobiorcę w rozumieniu art. 14 dyrektywy 2000/31/WE z dnia 8 czerwca 2000 r.[3], w związku z czym nie można pociągnąć go do odpowiedzialności zanim uprawniony do znaku nie powiadomi go, iż używanie oznaczenia przez reklamodawcę jest niezgodne z prawem?

W sprawie C-238/08, Google France, Cour de Cassation zadał następujące pytania prejudycjalne.

1) Czy zastrzeżenie przez przedsiębiorcę w umowie o odpłatnym odsyłaniu w Internecie słowa kluczowego, które – wpisane w zapytaniu – powoduje wyświetlenie się linku proponującego połączenie się ze stroną prowadzoną przez ten podmiot, na której oferuje on sprzedaż towarów lub świadczenie usług i na której odnaleźć można oznaczenie odtwarzające lub imitujące znak towarowy zarejestrowany na rzecz osoby trzeciej dla oznaczania towarów identycznych lub podobnych, bez zgody uprawnionego do tego znaku, stanowi samo w sobie naruszenie prawa wyłącznego przyznanego temu ostatniemu przez art. 5 pierwszej dyrektywy Rady 89/104/EWG z dnia 21 grudnia 1988 r.[1]?

2) Czy art. 5 ust. 1 lit. a) i b) pierwszej dyrektywy Rady 89/104/EWG z dnia 21 grudnia 1988 r. mającej na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych należy interpretować w ten sposób, że podmiot świadczący usługę odpłatnego odsyłania, który udostępnia reklamodawcom słowa kluczowe odtwarzające lub imitujące zarejestrowane znaki towarowe i zapewnia, na podstawie umowy o odsyłaniu, utworzenie i uprzywilejowane wyświetlanie, na podstawie tych słów kluczowych, reklamowych linków do stron, na których oferowane są towary identyczne z towarami, dla których znaki zarejestrowano, lub towary do nich podobne, używa tych znaków towarowych w sposób, którego uprawniony do nich może zakazać?

3) Czy w przypadku, gdy takie używanie nie stanowi używania, którego uprawniony do znaku towarowego może zakazać na podstawie dyrektywy lub rozporządzenia Rady (WE) nr 40/94 z dnia 20 grudnia 1993 r. w sprawie wspólnotowego znaku towarowego[2], podmiot świadczący usługę odpłatnego odsyłania może być uznany za świadczącego usługę społeczeństwa informacyjnego polegającą na przechowywaniu informacji przekazanych przez usługobiorcę w rozumieniu art. 14 dyrektywy 2000/31/WE z dnia 8 czerwca 2000 r.[3], w związku z czym nie można pociągnąć go do odpowiedzialności zanim uprawniony do znaku nie powiadomi go, iż używanie oznaczenia przez reklamodawcę jest niezgodne z prawem?

Wszystko wskazuje na to, że kolejne podobne pytania trafią do Trybunału i to nie tylko z Francji.

Pomyśl przed pobieraniem baz danych

Friday, October 10th, 2008

Mamy wyrok Trybunału Sprawiedliwości WE z dnia 9 października 2008 r., w sprawie C‑304/07, Directmedia Publishing GmbH v Albert-Ludwigs-Universität Freiburg. Trybunał w trybie prejudycjalnym na pytanie złożone przez niemiecki Bundesgerichtshof udzielił następującej odpowiedzi.

Przejęcie elementów chronionej bazy danych do innej bazy w następstwie przeglądania tej pierwszej na ekranie oraz indywidualnej oceny elementów w niej zawartych może stanowić „pobieranie danych” w rozumieniu art. 7 dyrektywy 96/9/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 marca 1996 r. w sprawie ochrony prawnej baz danych, o ile działanie to stanowi przeniesienie istotnej pod względem jakościowym lub ilościowym części zawartości chronionej bazy danych lub przenoszenie części nieistotnych, które w skutek jego powtarzalnego i systematycznego charakteru mogło doprowadzić do przeniesienia istotnej części tej zawartości; ocena, czy ma to miejsce, należy do sądu krajowego.

Dla przypomnienia Dyrektywa 96/9/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 marca 1996 r. w sprawie ochrony prawnej baz danych (Dz. U. L 77, s. 20).

Artykuł 7
1. Państwa członkowskie ustanawiają prawo dla producenta bazy danych, wymagającej jakościowej lub ilościowej, istotnej inwestycji dla uzyskania weryfikacji lub prezentacji jej zawartości, prawo do ochrony przed pobieraniem danych lub wtórnym ich wykorzystaniem w całości lub w istotnej części, co do jakości lub ilości.
2. Do celów niniejszego rozdziału:
a) “pobieranie danych” oznacza stałe lub czasowe przeniesienie całej lub istotnej części zawartości bazy danych na inny nośnik danych, w jakikolwiek sposób i w jakiejkolwiek formie

Co w konsekwencji oznacza ten wyrok? Mianowicie każdy uprawniony z sui generis prawa do baz danych może na podstawie przepisów artykułu 11 ustawy o ochronie baz danych z dnia 27 lipca 2001 r., Dziennik Ustaw Nr 128, poz. 1402, z późniejszymi zmianami. Dla przypomnienia:

Art. 11. 1. Producent, którego prawa do bazy danych zostały naruszone, może żądać od osoby, która naruszyła te prawa:
1) zaniechania naruszania;
2) usunięcia skutków naruszenia;
3) naprawienia wyrządzonej szkody:
a) na zasadach ogólnych albo
b) poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej dwukrotności, a w przypadku gdy naruszenie jest zawinione – trzykrotności stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie z bazy danych;
4) wydania uzyskanych korzyści.

(jednocześnie całkowicie pomijam zagadnienia w jaki sposób ustawodawca zaimplementował przepisy Dyrektywy 96/9/WE) oraz w związku z obowiązkiem prowspólnotowej wykładni prawa, pozwać każdego, kto dokonuje pobierania danych z jego bazy, a proces ten w konsekwencji doprowadza do przeniesienia istotnej pod względem jakościowym lub ilościowym części zawartości chronionej bazy danych lub przenoszenie części nieistotnych, które w skutek jego powtarzalnego i systematycznego charakteru mogło doprowadzić do przeniesienia istotnej części tej zawartości.

Należy więc zastanowić się bardzo mocno nad zapuszczaniem skryptów (lub stosowania podobnych technik) “na czyjeś bazy danych”, tak jak miało to miejsce w przypadku serwisów Wroom.pl i Adreso.pl, a o czym pisano m.in. w artykule na stronie www.internetstandard.pl.

Zainteresowanym prawem amerykańskim polecam mój krótki wpis zatytułowany “Kompilacje, bazy danych i prawo“.

Trochę więcej uwagi

Tuesday, October 7th, 2008

Czytam elektroniczne wydanie Rzeczpospolitej prawie codziennie. Uważam, że jest to profesjonalne wydawnictwo. Nie zamierzam poruszać tematu płatnego archiwum – to jest wizja wydawnictwa na prowadzenie działalności gospodarczej. Czasami jednak błędy powodują, że kiwam głową zniechęcony.

Zaskarżyła ona do sądu I instancji decyzję europejskich urzędników patentowych (OHIM) o odmowie unieważnienia rejestracji jednego ze znaków towarowych.

Podkreślenie moje. Fragment pochodzi z artykułu Michał Kosiarskiego, “Kurier równorzędny z listem poleconym“, w którym autor przedstawia tezy z ostatniego orzecznia Trybunału Sprawiedliwości WE w sprawie C-144/07 P, K-Swiss v. OHIM.

Jednocześnie zwracam się do PT czytelników z prośbą o zgłaszanie błędów jakie zauważycie na mojej stronie.

3 stripes on tracksuit

Thursday, May 8th, 2008

Adidas Am., Inc. v. Payless Shoesource, Inc., 3:01-cv-01655 (D. Or. Nov. 8, 2001). Wyrok opiewający na 305 milionów dolarów. Dotyczył naruszenia prawa ochronnego do 3 pasków. Czyli ponad 100 milionów dolarów za jeden pasek jak stwierdził Marty Schwimmer. Na jego stronie dostępne są także dokumenty związane ze sprawą, m.in. decyzje ławy przysiegłych o tym, które modele butów zawierają sporny znak. Co ciekawe są tam buty, które zawierają chociażby dwa paski. Przedsiębiorstwo Adidas bardzo protekcyjnie podchodzi do tego znaku. Przykładem niech będą orzecznia Trybunału Sprawiedliwości WE. C-102/07, adidas and adidas Benelux.

Pierwszą dyrektywę Rady 89/104/EWG z dnia 21 grudnia 1988 r. mającą na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych należy interpretować w ten sposób, iż przy ocenie zakresu prawa wyłącznego przysługującego uprawnionemu do znaku towarowego wymóg dostępności uwzględnia się tylko o tyle, o ile znajduje zastosowanie ograniczenie skutków znaku towarowego określone w art. 6 ust. 1 lit. b) tej dyrektywy.

C-408/01, Adidas-Salomon AG and Adidas Benelux BV v. Fitnessworld Trading Ltd., OJ C 304, 13.12.2003, p. 5.

1. A Member State, where it exercises the option provided by Article 5(2) of First Council Directive 89/104/EEC of 21 December 1988 to approximate the laws of the Member States relating to trade marks, is bound to grant the specific protection in question in cases of use by a third party of a later mark or sign which is identical with or similar to the registered mark with a reputation, both in relation to goods or services which are not similar and in relation to goods or services which are identical with or similar to those covered by that mark.

2. The protection conferred by Article 5(2) of Directive 89/104 is not conditional on a finding of a degree of similarity between the mark with a reputation and the sign such that there exists a likelihood of confusion between them on the part of the relevant section of the public. It is sufficient for the degree of similarity between the mark with a reputation and the sign to have the effect that the relevant section of the public establishes a link between the sign and the mark.

3. The fact that a sign is viewed as an embellishment by the relevant section of the public is not, in itself, an obstacle to the protection conferred by Article 5(2) of Directive 89/104 where the degree of similarity is none the less such that the relevant section of the public establishes a link between the sign and the mark. By contrast, where, according to a finding of fact by the national court, the relevant section of the public views the sign purely as an embellishment, it necessarily does not establish any link with a registered mark, with the result that one of the conditions of the protection conferred by Article 5(2) of Directive 89/104 is then not satisfied.

Cóż można powiedzieć? Nietypowe znaki zawsze będą budziły kontrowersje. Mało skromnie polecam Wam mój wpis zatytułowany “Nietypowe znaki towarowe w polskim orzecznictwie” oraz wpis “Odzyskać Magentę“.

B-24

Thursday, April 10th, 2008

Agencja licencjonująca prawa “IP” należące do przedsiębiorstwa Lockheed Corporation zwróciła się z “życzeniem” do rysownika i grafika Johna MacNeilla o usunięcie jego utworów (modele 3D) przedstawiających samolot B-24, które umieścił w serwisie TurboSquid. Agencja Equity Management stwierdziła, że takie działania naruszają prawa ochronne do znaku towarowego B-24, które posiada Lockheed. Na ten temat dostępny jest obszerny wpis na stronie www.boingboing.net, więc nie będę dublował informacji. Mnie natomiast jak zwykle interesują sprawy sądowe, które mają zastosowanie do wspomnianego stanu faktycznego. Corynne McSherry (pracuje jako staff attorney dla Electronic Frontier Foundation) opublikowała informację na ten temat na stronie www.eff.org. W swoim liście (plik PDF) z odpowiedzią do agencji w sprawie Johna MacNeilla powołała się m.in. na takie sprawy jak WCVB-TV v. Boston Athletic Ass’n, 926 F.2d 42 (1st Cir. 1991), w której sąd odrzucił wniosek powoda o wydanie zakazu sądowego w sprawie korzystania ze znaku towarowego “Boston Marathon”

Defendants failed to show that plaintiff’s broadcast with the use of the words “Boston Marathon” created a risk of public confusion that plaintiff’s broadcast had an official imprimatur.

W sprawie New Kids on the Block v. News America Pub., Inc., 971 F.2d 302 (9th Cir. 1992), United States Court of Appeals for the Ninth Circuit, piórem Alexa Kozinski’ego, potwierdził natomiast wnioski sądu niższej instancji, że pozwany używał znaku “The New Kids On The Block”

to identify the group and not to imply the group’s endorsement. The court noted that a competitor could even use a rival’s trademark in advertising for profit if the use was not false or misleading and did not implicate the source-identification function of the trademark

W inne wspominanej przez Corynne McSherry sprawie, Cairns v. Franklin Mint Co., 292 F.3d 1139 (9th Cir. 2002), sąd uznał, że roszczenia Funduszu zarządzającego prawami do wizerunku Księżny Diany są niezasadne ponieważ

claim failed because the law of the deceased personality’s domicile did not recognize a post-mortem right of publicity. The court then held that the merchant was entitled to a fair use defense under 15 U.S.C.S. § 1115(b) because the merchant’s use of the name and likeness of Princess Diana was a permissible nominative fair use. The court further held that the false advertisement claim was groundless because the statements in the advertisements at issue were true and the charity fund had no reasonable basis to believe they were false. The court finally held that the award of attorneys’ fees to the merchant was justified and reasonable.

Dla prawnoporównawczego ujęcia mam tutaj przykład jak na podobne zagadnienia i problemy prawne odpowiedział Trybunał Sprawiedliwości WE w sprawie C-48/05, Adam Opel (Dz.U. C 56 z dnia 10 marca 2007 r., str. 4). Przedsiębiorstwo Adam Opel ustaliło, że w Niemczech wprowadzono do obrotu zdalnie sterowany model samochodu Opel Astra V8 coupé, który był wykonany w skali 1:24. Co najważniejsze, na osłonie chłodnicy tego modelu umieszczono logo Opel, na podobieństwo oryginalnego pojazdu. Przedsiębiorstwo Adam Opel ustaliło, że producentem zabawki jest przedsiębiorstwo Autec. Opel pozwało Autec przed sądem w Niemczech, ale pojawiły się wątpliowści dotyczące interpretacji przepisów artykułu 5 ust. 1 lit. a) i art. 5 ust. 2 oraz art. 6 ust. 1 lit. b) pierwszej dyrektywy 89/104/EWG (zawsze zastanawiam się gdzie jest ta druga dyrektywa ;) i w konsekwencji sprawa trafiła przed Trybunał Sprawiedliwości. Sąd orzekł, że:

1) W przypadku gdy znak towarowy jest zarejestrowany jednocześnie dla pojazdów samochodowych – w odniesieniu do których znak ten posiada renomę – jak i dla zabawek, umieszczenie przez osobę trzecią bez zgody właściciela znaku towarowego oznaczenia identycznego z tym znakiem towarowym na modelach redukcyjnych pojazdów tejże marki, celem wiernego odtworzenia tych pojazdów oraz wprowadzenie omawianych modeli redukcyjnych do obrotu handlowego:

– stanowi w rozumieniu art. 5 ust. 1 lit. a) dyrektywy używanie, którego ma prawo zakazać właściciel znaku towarowego, jeżeli naraża ono na szwank lub może narażać na szwank funkcje znaku towarowego jako znaku towarowego zarejestrowanego dla zabawek;

– stanowi w rozumieniu art. 5 ust. 2 dyrektywy używanie, którego ma prawo zakazać właściciel znaku towarowego – w przypadku ustanowienia w prawie krajowym określonej w tym przepisie ochrony – jeżeli to używanie, bez uzasadnionej przyczyny, powoduje czerpanie nienależnej korzyści z odróżniającego charakteru lub renomy tego znaku jako znaku towarowego zarejestrowanego dla pojazdów samochodowych bądź też działa na ich szkodę.

2) W przypadku gdy znak towarowy jest zarejestrowany w szczególności dla pojazdów samochodowych, umieszczenie przez osobę trzecią bez zgody właściciela znaku towarowego oznaczenia identycznego z tym znakiem towarowym na modelach redukcyjnych pojazdów tej marki, celem wiernego odtworzenia tych pojazdów oraz wprowadzenie omawianych modeli redukcyjnych do obrotu, nie stanowi w rozumieniu art. 6 ust. 1 lit. b) dyrektywy 89/104 używania wskazówki dotyczącej cechy charakterystycznej owych modeli redukcyjnych.

Aktualizacja na dzień 21 maja 2008 r.
Lockheed Martin wycofał się ze swoich roszczeń o czym można przeczytać na stronie www.eff.org.

C-275/06, Promusicae

Tuesday, January 29th, 2008

Wniosek ten został przedstawiony w ramach sporu między niemającym celu zarobkowego stowarzyszeniem Productores de Música de España (Promusicae) (zwanym dalej „Promusicae”) a Telefónicą de España SAU (zwaną dalej „Telefónicą”) dotyczącego odmowy przez tę ostatnią udostępnienia na rzecz Promusicae, działającego na rachunek grupowanych przez nie właścicieli praw własności intelektualnej, danych osobowych dotyczących używania Internetu za pomocą połączenia dostarczonego przez Telefónicę.
(…)

Promusicae domagało się nakazania, by Telefónica wskazała tożsamość i adresy określonych osób, na rzecz których świadczy usługi w zakresie dostępu do Internetu, których adres IP oraz data i godzina połączenia są znane. Zdaniem Promusicae osoby te korzystały z programu wymiany plików (tak zwanego peer to peer – P2P) o nazwie KaZaA i umożliwiały w ramach udostępnionych folderów swoich komputerów osobistych dostęp do nagrań, do których majątkowe prawa autorskie należą do podmiotów będących członkami Promusicae.
(…)

W sytuacji takiej jak będąca przedmiotem postępowania przed sądem krajowym dyrektywy 2000/31/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 8 czerwca 2000 r. w sprawie niektórych aspektów prawnych usług społeczeństwa informacyjnego, w szczególności handlu elektronicznego w ramach rynku wewnętrznego (dyrektywa o handlu elektronicznym), 2001/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 22 maja 2001 r. w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym, 2004/48/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 29 kwietnia 2004 r. w sprawie egzekwowania praw własności intelektualnej oraz 2002/58/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 12 lipca 2002 r. dotycząca przetwarzania danych osobowych i ochrony prywatności w sektorze łączności elektronicznej (dyrektywa o prywatności i łączności elektronicznej) nie zobowiązują państw członkowskich do ustanowienia obowiązku przekazania danych osobowych w celu zapewnienia skutecznej ochrony praw autorskich w ramach postępowania cywilnego. Jednakże prawo wspólnotowe wymaga, by przy transpozycji tych dyrektyw oparły się one na takiej wykładni tych dyrektyw, która pozwoli na zapewnienie odpowiedniej równowagi między poszczególnymi prawami podstawowymi chronionymi przez wspólnotowy porządek prawny. Następnie przy przyjmowaniu środków mających na celu transpozycję tych dyrektyw, władze i sądy państw członkowskich są zobowiązane nie tylko dokonywać wykładni ich prawa krajowego w sposób zgodny ze wspomnianymi dyrektywami, lecz również nie opierać się na takiej wykładni tych dyrektyw, która pozostawałby w konflikcie z wspomnianymi prawami podstawowymi lub z innymi ogólnymi zasadami prawa wspólnotowego, takimi jak zasada proporcjonalności.

Szczegóły całej sprawy w wyroku C-275/06, Promusicae.