Vagla opublikował dwa bardzo ciekawe wpisy zatytułowane “W Wielkiej Brytanii ferment w sferze struktury elektronicznej władzy” i “Federalny Główny Informatyzator USA – elektroniczna administracja w strukturze władzy“.
Archiwum dla kategorii: prawo USA
Prawo w e-administracji
Thursday, February 18th, 2010Prawo wolnego oprogramowania
Thursday, January 28th, 2010Moi drodzy Czytelnicy. P.T. Czytelnicy. Pojawił się drugi numer International Free and Open Source Software Law Review. Jak już zapewne wiecie jest to całkowicie darmowa publikacja poświęcona prawnym aspektom wolnego i otwartego oprogramowania. Drugi numer dostepny jest do pobrania bezpośrednio ze strony zarówno w wersji HTML jak i PDF. Znajdziecie tam kilka ciekawych artykułów. W tym m.in. na temat prawa znaków towarowych i wolnego oprogramowania. Ciekawe zagadnienia prawnoautorskie. Polecam.
Mieli opory ale opublikowali
Thursday, November 19th, 2009WIPO Magazine 6/2009, “Is Sampling Always Copyright Infringement?“. Krótki felieton, który napisałem wraz z Adamem Zielińskim.
Wynalazek czy program komputerowy?
Tuesday, October 13th, 2009Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z dnia 10 czerwca 2009 r., sygnatura akt VI SA/Wa 2566/08 stwierdził, że
rzeczą Urzędu Patentowego będzie zatem ponowne rozpatrzenie sprawy w jej całokształcie i odniesienie się do twierdzeń i zarzutów strony przedstawionych we wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy z uwzględnieniem powyższych wskazań i procedury administracyjnej, którą Urząd jest związany.
Niby nic wielkiego, ale jak przeczytacie wyrok w całości to zrozumiecie, że Urząd Patentowy będzie musiał m.in. przedstawić swoją opinię oraz ją odpowiednio uzasadnić w temacie co jest wynalazkiem a co programem komputerowym oraz dlaczego nie przyznaje zdolności patentowej tzw. rozwiązaniom “cyfrowym”.
W tym kontekście czekam także na decyzję EPO w sprawie G 3/08 oraz na wyrok amerykańskiego Federalnego Sądu Najwyższego w sprawie In re Bilski, 545 F.3d 943, 88 U.S.P.Q.2d 1385 (Fed. Cir. 2008).
Globalny system patentowy?
Friday, September 4th, 2009To, że pomysł prawników przedsiębiorstwa Microsoft jest pomyłką lub conajmniej i to bardzo delikatnie pisząc, lekką aberracją umysłową to jest moje skromne zdanie. Jest równie bezszczelne jak narzucanie wizji prawa przez jedną korporację. Ale mam lepszy kwiatek. Fragment artykułu zatytułowanego “Spór o patenty, czyli Microsoft vs open-source“. Autorka doszła do bardzo odkrywczego stwierdzenia przy powiązaniu R. Stallmana z GNU i FSF.
Założyciel projektu GNU Richard Stallman ostrzega (…). W artykule opublikowanym na stronie Free Software Foundation (nota bene, której założycielem również jest Stallman).
Wzór przemysłowy dla Google…
Friday, September 4th, 2009Amerykański Urząd Patentowy udzielił na rzecz przedsiębiorstwa Google prawo do tzw. design patent (wzór przemysłowy w europejskim ujęciu) D. 599,372.
CLAIM The ornamental design for a graphical user interface for a display screen of a communications terminal, as shown and described.

Już jest!
Tuesday, July 14th, 2009Moi drodzy Czytelnicy. P.T. Czytelnicy. Chciałbym zwrócić Waszą uwagę na International Free and Open Source Software Law Review. Całkowicie darmowa publikacja poświęcona prawnym aspektom wolnego i otwartego oprogramowania. Pierwszy numer dostepny jest do pobrania bezpośrednio ze strony zarówno w wersji HTML jak i PDF. Znajdziecie tam kilka ciekawych artykułów. Szczególnie polecam artykuł Shane’a Martin Coughlana i Andrew Katza “Introducing The Risk Grid“. Nieskromnie napiszę, że byłem od samego początku zaangażowany w powstanie IFOSS L. Rev. i jestem obecnie członkiem kolegium redakcyjnego. Oczywiście zapraszam wszystkich do pisania na łamach tego periodyka.
Jest jeszcze jeden “polski motyw” w IFOSS L. Rev. Świetny logotyp czasopisma i projekty okładek stworzył pro bono mój przyjaciel Tomasz Politański.

Kolor jako znak towarowy w prawie USA
Tuesday, June 16th, 2009Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 3 czerwca 2009 r., sygnatura akt IV CSK 61/09, w sprawie British Petroleum przeciwko Marcinowi S., potwierdził, iż kombinacja kolorów może być chronionym znakiem towarowym. Ciekawe orzeczenie w tej samej kwestii wydał Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych w drodze writ of certiorari w sprawie Qualitex Co. v. Jacobson Products Co. Inc., 514 U.S. 159 (1995). W przedmiotowej sprawie, przedsiębiorstwo Qualitex od lat malowało produkowane przez siebie płyty do pras pneumatycznych (tzw. “press pads”) na charakterystyczny, zgniło zielony/oliwkowy kolor.

Pozwany, Jacobs Products, konkurent Qualitex, zaczął w 1989 roku używać bardzo podobnego odcieniu koloru zielonego na swoich prasach pneumatycznych, w następstwie czego Qualitex wystąpił przeciwko niemu przed Sądem Dystryktowym Stanów Zjednoczonych dla Centralnego Dystryktu Kalifornii (United States District Court for the Central District of California), oskarżając Jacobs Products o dopuszczenie się czynów nieuczciwej konkurencji. W 1991 Qualitex zarejestrował swój oliwkowozielony kolor jako znak towarowy, a następnie rozszerzył powództwo o zarzut naruszenia prawa ochronnego na tenże znak. Sąd Dystryktowy przychylił się do pozwu Qualitex. Niemniej jednak, Sąd Apelacyjny Stanów Zjednoczonych dla Dziewiątego Okręgu (United States Court of Appeals for the Ninth Circuit) uchylił wyrok swego poprzednika, orzekając iż sam kolor, samodzielnie i w oderwaniu, nie może podlegać ochronie prawnej jako znak towarowy.
Sprawa trafiła w trybie writ of certiorari przed Sąd Najwyższy, gdzie sędzia Breyer, w jednomyślnej opinii, uchylił decyzję Sądu Apelacyjnego dla dziewiątego Okręgu i stwierdził, że Lanham Act bardzo szeroko definiuje znak towarowy. Zgodnie z 15 U.S.C. § 1127 znakiem towarowym jest “każdy wyraz, imię, symbol, znak oraz każda kombinacja wyżej wymienionych”. Sędzia Breyer wyjaśniał, że kolory same w sobie mogą pełnić funkcje znaku towarowego ponieważ, mimo iż per se nie powodują skojarzeń z konkretnym produktem, to jednak mogą one z czasem nabrać tak zwanej “wtórnej zdolności odróżniającej” (secondary meaning) w skutek ich używania w obrocie gospodarczym. Tym sposobem kolor może pełnić funkcję znaku towarowego, tzn. identyfikować/wskazywać na źródło pochodzenia konkretnego produktu.
(a) That color alone can meet the basic legal requirements for use as a trademark is demonstrated both by the language of the Act, which describes the universe of things that can qualify as a trademark in the broadest of terms, 15 U. S. C. § 1127, and by the underlying principles of trademark law, including the requirements that the mark “identify and distinguish [the seller's] goods … from those manufactured or sold by others and to indicate [their] source,” ibid., and that it not be “functional,” see, e. g., Inwood Laboratories, Inc. v. Ives Laboratories, Inc., 456 U. S. 844, 850, n. 10. The District Court’s findings (accepted by the Ninth Circuit and here undisputed) show Qualitex’s green-gold color has met these requirements. It acts as a symbol. Because customers identify the color as Qualitex’s, it has developed secondary meaning, see, e. g., id., at 851, n. 11, and thereby identifies the press pads’ source. And, the color serves no other function. (Although it is important to use some color on press pads to avoid noticeable stains, the court found no competitive need in the industry for the green-gold color, since other colors are equally usable.) Accordingly, unless there is some special reason that convincingly militates against the use of color alone as a trademark, trademark law protects Qualitex’s use of its green-gold color. Pp. 162-166.
Przeczytajcie także wpis Tomka zatytułowany “Odzyskać Magente“, w którym pokrótce został poruszony problem kolorów będącymi znakami towarowymi.
Utwór i prawo autorskie
Monday, June 15th, 2009Co może być chronione jako utwór w amerykańskim prawie autorskim? W sprawie Tin Pan Apple v. Miller Brewing, 1994 U.S. Dist. LEXIS 2178 (S.D.N.Y. Feb. 23, 1994) Sędzia Charles S. Haight, Jr. stwierdził, że
Hugga-Hugga and Brrr sounds, used as lyrics in the copyrighted work, are sufficiently creative to warrant copyright protection (…) These sounds are more complex than the single drum beat (…) and in that complexity lies, arguably at least, the fruit of creativity.
Dla całej sprawy istotne znaczenie miał fakt, że w prawie amerykańskim kwestia oryginalności określonego utworu badana jest przez ławę przysięgłych.
When the originality of a copyrighted work is at issue, it becomes a question of fact for the jury to resolve. See the jury charge appearing in 3 Devitt, Blackmar and Wolff, Federal Jury Practice and Instructions (4th ed. 1987) at § 99.04, p. 808 (advising the jury in copyright actions that “[the] first disputed issue is originality,” and going on to define that concept). This fact question is withheld from the jury only if the accused infringer persuades the trial court that, as a matter of law, plaintiff’s work which defendant allegedly copied was not original and hence not protectible.
Artykuł czyli drobna puenta i errata…
Monday, April 13th, 2009We wpisie poniżej zaprezentowałem motyw lub może lepiej utwór przewodni do artykułu “Sampling and scratching in US copyright and Polish law: a comparative analysis“.
Jestem zobowiązany dodać, że sample “copyright infringement” nagrał specjalnie dla nas, jak zwykle niezawodny i pomocny, Artur Zawiasiński. Natomiast zasmucił nas fakt, że wydawca nie skorzystał z możliwości jakie daje format PDF, a takie rozwiązanie sugerowaliśmy i nie osadził w wersji elektronicznej, sampli będacych “ilustracjami” poszczególnych spraw sądowych i omawianych zagadnień. Są one udostępnione jako oddzielne pliki do pobrania. W związku z tym pracujemy nad wersją 2.0 artykułu. Nie mylcie tego z pomyłką pojęciową w postaci web 2.0. ;)
Wspomniany na samym początku artykuł kończy się następująco.
Since the Polish courts have not produced any decisions concerning the use of scratches and samples, a legal analysis of such activities can be, as in this article, performed only on the basis of abstract regulation. In the light of on one hand the heritage of American case law and on the other of the analysis of the Polish law, there seems to be one controversial conclusion: the Polish quotation right provides for the ability to use samples without the consent of copyright owners of original works if some conditions are met. Nowadays music (or broadly speaking all kinds of creativity) increasingly often turns to the past and remakes, sometimes truly creatively, the existing works. Paradoxically, the Polish author’s rights law with its general provision in Article 29, section 1 and some imperfections in it notwithstanding, is more realistic and addresses creators’ needs better than the American copyright law.
Sample i skrecze i prawo
Monday, April 6th, 2009Napisałem, a w zasadzie stworzyłem wspólnie z Adamem Zielińskim i Grzegorzem Czerkasow (DJ TWISTER) pewien artykuł. Tytuł brzmi “Sampling and scratching in US copyright and Polish law: a comparative analysis”. Artykuł został opublikowany w Journal of Intellectual Property Law & Practice, 2009 4: 353-359. Poniżej możecie posłuchać motyw, temat przewodni artykułu – plik MP3 został dołączony jako jego integralna część.
Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.
Ten utwór został opublikowany na następujących warunkach: Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 United States License.
Rejestruj albo nie pozywaj
Tuesday, December 23rd, 2008Bardzo trzeba uważać na to czy dokonało się rejestracji praw autorskich zanim kogoś się pozwie o ich naruszenie… oczywiście w USA. Taki szybki wniosek może wynikać ze sprawy Apple, Inc. v. Psystar Corp., 3:08-CV-03251 (N.D.Cal., July 3, 2008). Więcej o problemie jaki przytrafił się przedsiębiorstwu Apple możecie przeczytać w artykule dostępnym na stronie www.informationweek.com. Oczywiście z pism i oświadczenia przedsiębiorstwa Apple (Apple, Inc. v. Psystar Corp., 3:08-CV-03251, 2008 WL 5129584 (N.D.Cal., December 2, 2008)) wynika informacja, że Apple posiada odpowiednie rejestracje TX4-669-971 (Mac OS); TX5-401-457 (Mac OS X); TX6-849-489 (Mac OS X Leopard Version 10.5); TX4-991-736 (Mac OS X Server); and TX6-849-684 (Mac OS X Server Version 10.5 Leopard). Tak dla przypomnienia polecam bardzo nieskromnie mój wpis zatytułowany “Rejestracja praw autorskich“. Na stronie internetowej Rzeczpospolitej znajdziecie natomiast artykuł Damiana Flisaka zatytułowany “Bajka o oznaczeniu zwanym notą copyrightową“.
In re Bilski
Friday, October 31st, 2008Mamy ważny wyrok w sprawie In re Bilski, (Fed. Cir. 2008). Szczegóły i komentarze dostępne są na stronie Dennisa Croucha.
Narażenie na szwank znaku towarowego
Tuesday, October 28th, 2008Zawsze byłem ciekawy jak zostanie oficjalnie przetłumaczone pojęcie “trade mark tarnishment”, które jak wiadomo wywodzi się z koncepcji osłabienia znaku towarowego (trade mark dilution). Dla zainteresowanych mogę wskazać na oficjalne tłumaczenie zawierające dywagacje na ten temat, przedstawione przez rzecznik generalną Eleanor V. E. Sharpston, w opinii do sprawy C-252/07, Intel.

Nie mają prawa?
Thursday, October 16th, 2008Polecam lekturę wyroku w sprawie R. v. S and A., [2008] EWCA Crim 2177. Zastanawia mnie dlaczego Sąd tak uporczywie odmawia oskarżonym prawa do zachowania milczenia. Może chce aby sprawą zajął się Europejski Trybunał Praw Człowieka? Co ciekawe brytyjski Sąd Apelacyjny omawia amerykański wyrok w sprawie In Re Boucher, 2007 WL 4246473 (United States District Court for the District of Vermont, Nov. 29, 2007), o którym wspominałem pokrótce w moim wpisie zatytułowanym “Masz prawo zachować milczenie“.
Tak dla przypomnienia, Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, CETS nr 005.
Artykuł 6
Prawo do rzetelnego procesu sądowego
(…)
2. Każdego oskarżonego o popełnienie czynu zagrożonego karą uważa się za niewinnego do czasu udowodnienia mu winy zgodnie z ustawą.
Typosquatting i naruszenie prawa do znaku
Wednesday, October 15th, 2008Ciekawe zagadnienie. Czy zarabianie na typosquattingu przez przedsiębiorcę (Google), który nie zarejestrował określonej domeny a jedynie oferuje usługi reklamowe (Adsense) umieszczone na stronie funkcjonującej pod adresem wykorzystywanym przez typosquattera można zakwalifikować jako naruszenie prawa ochronnego do znaku towarowego? Sprawa Vulcan Golf, LLC v. Google Inc. et al., No. 07 CV 3371 (N. Dist. Ill. June 15, 2007). Cały zestaw dokumentów łącznie z pozwem dostępny jest na stronie www.justia.com. Natomiast przysłowiowej oliwy do ognia dolał profesor Ben Edelman z Uniwersytetu Harvarda.
Edelman and other lawyers have filed a class action lawsuit representing domain owners who claim the Google Adsense for Domains (AFD) program is assisting in violating trademarks. A hearing is scheduled for as early as next month in which Edelman will ask an Illinois federal judge to allow the case against Google to proceed.
Więcej szczegółów w artykule na stronie www.wired.com.
Natomiast prawnicy w Unii Europejskiej otrzymają wkrótce odpowiedzi ze strony Trybunału Sprawiedliwości WE w zakresie pytań dotyczących używania znaków towarowych jako słów kluczowych w reklamie internetowej oraz odpowiedzialności ISP. Mianowicie w sprawie C-236/08, Google France i Google, Cour de Cassation zadał następujące pytania prejudycjalne.
1) Czy art. 5 ust. 1 lit. a) i b) pierwszej dyrektywy Rady 89/104/EWG z dnia 21 grudnia 1988 r. mającej na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych[1] oraz art. 9 ust. 1 lit. a) i b) rozporządzenia Rady (WE) nr 40/94 z dnia 20 grudnia 1993 r. w sprawie wspólnotowego znaku towarowego[2] należy interpretować w ten sposób, że podmiot świadczący usługę odpłatnego odsyłania, który udostępnia reklamodawcom słowa kluczowe odtwarzające lub imitujące zarejestrowane znaki towarowe i zapewnia, na podstawie umowy o odsyłaniu, utworzenie i uprzywilejowane wyświetlanie, na podstawie tych słów kluczowych, reklamowych linków do stron, na których oferowane są towary podrobione, używa tych znaków towarowych w sposób, którego uprawniony do nich może zakazać?
2) Czy w przypadku, gdy znaki towarowe są znakami cieszącymi się renomą, uprawniony może sprzeciwić się takiemu używaniu na podstawie art. 5 ust. 2 dyrektywy i art. 9 ust. 1 lit. c) rozporządzenia?
3) Czy w przypadku, gdy takie używanie nie stanowi używania, którego uprawniony do znaku towarowego może zakazać na podstawie dyrektywy lub rozporządzenia, podmiot świadczący usługę odpłatnego odsyłania może być uznany za świadczącego usługę społeczeństwa informacyjnego polegającą na przechowywaniu informacji przekazanych przez usługobiorcę w rozumieniu art. 14 dyrektywy 2000/31 z dnia 8 czerwca 2000 r.[3], w związku z czym nie można pociągnąć go do odpowiedzialności zanim uprawniony do znaku nie powiadomi go, iż używanie oznaczenia przez reklamodawcę jest niezgodne z prawem?
W sprawie C-237/08, Google France, Cour de Cassation zadał następujące pytania prejudycjalne.
1) Czy art. 5 ust. 1 lit. a) i b) pierwszej dyrektywy Rady 89/104/EWG z dnia 21 grudnia 1988 r. mającej na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych[1] należy interpretować w ten sposób, że podmiot świadczący usługę odpłatnego odsyłania, który udostępnia reklamodawcom słowa kluczowe odtwarzające lub imitujące zarejestrowane znaki towarowe i zapewnia, na podstawie umowy o odsyłaniu, utworzenie i uprzywilejowane wyświetlanie, na podstawie tych słów kluczowych, reklamowych linków do stron, na których oferowane są towary identyczne z towarami, dla których znaki zarejestrowano, lub towary do nich podobne, używa tych znaków towarowych w sposób, którego uprawniony do nich może zakazać?
2) Czy w przypadku, gdy takie używanie nie stanowi używania, którego uprawniony do znaku towarowego może zakazać na podstawie dyrektywy lub rozporządzenia Rady (WE) nr 40/94 z dnia 20 grudnia 1993 r. w sprawie wspólnotowego znaku towarowego[2] podmiot świadczący usługę odpłatnego odsyłania może być uznany za świadczącego usługę społeczeństwa informacyjnego polegającą na przechowywaniu informacji przekazanych przez usługobiorcę w rozumieniu art. 14 dyrektywy 2000/31/WE z dnia 8 czerwca 2000 r.[3], w związku z czym nie można pociągnąć go do odpowiedzialności zanim uprawniony do znaku nie powiadomi go, iż używanie oznaczenia przez reklamodawcę jest niezgodne z prawem?
W sprawie C-238/08, Google France, Cour de Cassation zadał następujące pytania prejudycjalne.
1) Czy zastrzeżenie przez przedsiębiorcę w umowie o odpłatnym odsyłaniu w Internecie słowa kluczowego, które – wpisane w zapytaniu – powoduje wyświetlenie się linku proponującego połączenie się ze stroną prowadzoną przez ten podmiot, na której oferuje on sprzedaż towarów lub świadczenie usług i na której odnaleźć można oznaczenie odtwarzające lub imitujące znak towarowy zarejestrowany na rzecz osoby trzeciej dla oznaczania towarów identycznych lub podobnych, bez zgody uprawnionego do tego znaku, stanowi samo w sobie naruszenie prawa wyłącznego przyznanego temu ostatniemu przez art. 5 pierwszej dyrektywy Rady 89/104/EWG z dnia 21 grudnia 1988 r.[1]?
2) Czy art. 5 ust. 1 lit. a) i b) pierwszej dyrektywy Rady 89/104/EWG z dnia 21 grudnia 1988 r. mającej na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych należy interpretować w ten sposób, że podmiot świadczący usługę odpłatnego odsyłania, który udostępnia reklamodawcom słowa kluczowe odtwarzające lub imitujące zarejestrowane znaki towarowe i zapewnia, na podstawie umowy o odsyłaniu, utworzenie i uprzywilejowane wyświetlanie, na podstawie tych słów kluczowych, reklamowych linków do stron, na których oferowane są towary identyczne z towarami, dla których znaki zarejestrowano, lub towary do nich podobne, używa tych znaków towarowych w sposób, którego uprawniony do nich może zakazać?
3) Czy w przypadku, gdy takie używanie nie stanowi używania, którego uprawniony do znaku towarowego może zakazać na podstawie dyrektywy lub rozporządzenia Rady (WE) nr 40/94 z dnia 20 grudnia 1993 r. w sprawie wspólnotowego znaku towarowego[2], podmiot świadczący usługę odpłatnego odsyłania może być uznany za świadczącego usługę społeczeństwa informacyjnego polegającą na przechowywaniu informacji przekazanych przez usługobiorcę w rozumieniu art. 14 dyrektywy 2000/31/WE z dnia 8 czerwca 2000 r.[3], w związku z czym nie można pociągnąć go do odpowiedzialności zanim uprawniony do znaku nie powiadomi go, iż używanie oznaczenia przez reklamodawcę jest niezgodne z prawem?
Wszystko wskazuje na to, że kolejne podobne pytania trafią do Trybunału i to nie tylko z Francji.
Tajemnice handlowe w prawie USA
Thursday, October 9th, 2008Wielokrotnie zastanawialem sie nad skutecznoscia pisania złożonych opracowań na temat prawa w formie strony internetowej (HTML, dostep z poziomu przegladarki itp.). Mam na mysli wpisy dłuższe niż pięciozdaniowe komentarze, raczej artykuły bardziej lub mniej naukowe, odpowiednio opatrzone przypisami, itd. Niestety, narazie nie przekonuje mnie teza, że publikacje o dużej zawartosci tekstu, formatowane w oknie przegladarki są wlasciwą metoda na pisanie na temat prawa. Sądze, że czytanie jest po prostu zbyt męczące. Z drugiej strony dużą ilość tekstu w HTMLu mogę zdefiniować w CSS z odpowiednim formatowaniem do druku. Ewentualnie podawać odnośniki do dokumentow, które można wydrukować… ale to drugie rozwiązanie jest bez wątpienia mało profesjonalne. Z tej okazji przypominam sobie o tym, że powinieniem wstawić online moje artykuły. W przysłowiowej “wolnej chwili” oczywiście to zrobię.
Jednocześnie spróbuję może napisać coś odrobinę dłuższego. Tematem niech będzie podstawa prawna ochrony tajemnic handlowych w prawie amerykańskim (w ramach mojej polskojęzycznej wersji strony) i w prawie polskim (w ramach anglojęzycznej wersji strony). Coś na wzór “zamienno prawnoporównawczego” projektu. ;)
I. Prawo i definicje:
Początkowo prawo tajemnic handlowych kształtowało się w USA na poziomie stanowym w ramach orzecznictwa sądów. Oczywiście z biegiem czasu podjęto próby ujednolicenia terminologii i tematyki. Najbardziej popularne i w późniejszym czasie często cytowane przez amerykańskie sądy definicje zawierają nastepujące opracowania i akty prawne:
A. Restatement of Torts § 757, comment b (1939):
A trade secret may consist of any formula, pattern, device or compilation of information which is used in one’s business, and which gives him an opportunity to obtain an advantage over competitors who do not know or use it.
B. Uniform Trade Secrets Act, 14 U.L.A. 433-467. wydany przez National Conference of Commissioners on Uniform State Laws.
§ 1. Definitions.
(4) “Trade secret” means information, including a formula, pattern, compilation, program, device, method, technique, or process, that:
(i) derives independent economic value, actual or potential, from not being generally known to, and not being readily ascertainable by proper means by, other persons who can obtain economic value from its disclosure or use, and
(ii) is the subject of efforts that are reasonable under the circumstances to maintain its secrecy.
C. Restatement (Third) of Unfair Competition § 39 (1995):
A trade secret is any information that can be used in the operation of a business or other enterprise and that is sufficiently valuable and secret to afford an actual or potential economic advantage over others.
II. Sprawy sądowe
Orzecznictwo amerykańskie jest niezmiernie bogate w wyroki dotyczące tajemnic handlowych i ich opracowaniu powinien być poświęcony oddzielny wpis lub nawet dwa wpisy. W związku z tym pozwolę sobie wskazać tylko na pierwszy wyrok sądu amerykańskiego poświęcony omawianym tutaj zagadnieniom. Mianowicie jest to wyrok w sprawie Vickery v. Welsh, 36 Mass. 523 (1837).
Prawem w “scareware”
Friday, October 3rd, 2008W USA szykuje się kolejna ciekawa sprawa. Mianowicie przedsiębiorstwo Microsoft, w zasadzie chcąc być precyzyjnym powinienem napisać, że to Rob McKenna – prokurator stanu Waszyngton, pozwał teksańskie przedsiębiorstwo Branch Software w osobie właściciela Jamesa Reeda McCreary’ego o to, że prezentowało fałszywe komunikaty generowane przez strony internetowe a dotyczące błędów w systemie operacyjnym Windows, jednocześnie nakłaniając do zakupu stworzonego przez Branch Software oprogramowania o nazwie Registry Cleaner XP (w cenie 39.95$), co w konsekwencji wypełniać może przesłanki naruszenia prawa stanu Waszyngton dotyczącego zagadnień “spyware” – Revised Code of Washington (RCW), Title 19, Chapter 19.270, Computer spyware. 2008 Wash. Legis. Serv. Ch. 66 (S.H.B. 2879) (WEST) znowelizowane przez 2007 WA H.B. 2879 (NS).
Sprawa Washington v. McCreary, 08-2-33486-4 SEA (King County Superior Ct. September, 16 2008). Więcej szczegółów w artykule na stronie www.washingtonpost.com i w komentarzu Bruce Schneiera.
Karalność zamiaru w prawie autorskim
Thursday, September 25th, 2008W wyroku w sprawie Capitol Records v. Jammie Thomas, CIV 07-3417 MJD/JJK (D.Minn. August 26, 2008), plik PDF, sędzia Michael J. Davis przedstawił dobitnie dwa istotne wnioski.
Plaintiffs and their supporters also urge the Court to consider an entirely separate title of the U.S. Code, Title 18, addressing criminal penalties for distribution of child pornography. In that context, the term “distribute” has been interpreted to include placing the material on a shared folder of a peer‐to‐peer network. See, e.g., United States. v. Shaffer, 472 F.3d 1219, 1223‐24 (10th Cir. 2007) (interpreting term “distribute” in 18 U.S.C. § 2252A(a)(2) to include placing child pornography in Kazaa folder and freely allowing others to access and download the files). The criminal statute regarding distribution of child pornography is unrelated to the Copyright Act. The Court does not find the comparison to criminal law persuasive.
(…)
there is no liability for an attempt to infringe under the Copyright Act, there is corresponding liability for attempted distribution in the criminal context. See 18 U.S.C. § 2252A (b)(1)
Tak na marginesie mogę tylko dodać, że wykładnia rozszerzająca w polskim prawie karnym wogóle nie wchodzi w grę. W przypadku sprawy Jammie Thomas, sędzia Davis uznał za nieprzekonywujące argumenty powodów wskazujące na analogię z “zamiarem rozpowszechniania” występującym w orzeczeniach dotyczących rozpowszechniania pornografii dziecięcej w sieciach P2P. Co kraj to obyczaj.
However, the Court does note that, while Congress has not added “offer to distribute” to § 106(3) of the Copyright Act.
(…)
The Court’s examination of the use of the term “distribution” in other provisions of the Copyright Act, as well as the evolution of liability for offers to sell in the analogous Patent Act, lead to the conclusion that the plain meaning of the term “distribution” does not including making available and, instead, requires actual dissemination.
Nielegalne odnośniki
Monday, September 22nd, 2008Zastanawiałem się czy nie zatytułowac tego wpisu inaczej. Coś na wzór “wywracanie realiów technologicznych do góry nogami przez prawo” ale to chyba zbyt pretensjonalne a już stanowczo za długie. Ad rem. O co chodzi? Chodzi o to czy czyn polegający na podawaniu odnośników (czy jak kto woli zgodnie z nomenklaturą “makaronizmu-amerykanizmu” – linków) w treści strony internetowej może podlegać odpowiedzialności prawnej (karnej, cywilnej itp.). Ktoś ktoś z Was chociaż przez chwilę studiował historię i specyfikę HTML to pewnie uśmiechnie się i przecząco pokiwa głową. Pytanie pierwsze: czy podanie odnośnika do określonego zasobu może podlegać odpowiedzialności prawnej? Nawet jeżeli zasób do którego kieruje nas odnośnik zawiera treści niezgodne z prawem, przykładowo: materiały zawierające pornografię dziecięcą. Pytanie drugie: czy można domagać się na drodze prawnej zakazania stosowania odnośników, przykładowo: czy mogę zabronić komuś używania/wskazywania odnośnika do mojej strony. Pytań i przykładów mam więcej, ale te dwa wydają mi się obecnie najważniejsze. Jeżeli chodzi o drugie pytanie i poruszany problem, to w prawie amerykańskim pojawiły się ostatnio dwie ciekawe sprawy. Pomijając dywagacje na temat specyfiki prawa sądowego, prawa common law itp., itd., przedstawiam pokrótce problematykę.
W sprawie Jones Day v. BlockShopper.com, 1:2008cv04572 (N.D. Ill. August 12, 2008), duże przedsiębiorstwo prawnicze (aż boję się podawać nazwę ;) Jones Day pozwało internetowy serwis BlockShopper.com, zajmujący się m.in. publikowaniem wiadomości o rynku mieszkaniowym w Illinois, o naruszenie prawa do znaku towarowego przez stosowanie odnośników z nazwa firmy i informacji o dwóch mieszkaniach kupionych przez prawników pracujących dla Jones Day. Warto zaznaczyć, że w pozwie nie ma ani słowa o naruszeniu praw autorskich czy dóbr osobistych, chociaż uzyto grafiki ze strone kancelarii. Zarzuty dotyczą m.in. naruszenia praw do znaku towarowego na podstawie przepisów 15 U.S.C. § 1114 oraz § 1125(a)
Defendants’ use of the Jones Day Marks, in connection with their real estate advertisement scheme, is likely to deceive and cause confusion and mistake among customers as to the source or origin of the services provided or offered for sale by Defendants and the affiliation of Jones Day with those services and/or the sponsorship or endorsement of those services by Jones Day.
Inny zarzut to fałszywe oznaczenie pochodzenia na podstawie przepisów 15 U.S.C. § 1125(a)
Defendants’ use of the Jones Day Marks, in connection with their real estate advertisement scheme, is likely to deceive and cause confusion among consumers as to the source of origin of the services offered by Defendants and the sponsorship or endorsement of those services by Jones Day.
oraz zarzut rozmycia “dilution” znaków towarowych na podstawie przepisów 15 U.S.C. § 1125(c)
Defendants’ use of the Jones Day Marks is disparaging the distinctiveness of the Jones Day Marks.
W sprawie Reisinger v. Perez et. al, 2:2008cv00708 ((E.D.Wis. August 20, 2008), miasto Sheboygan, domagało się od Jennifer Reisinger usunięcia odnośnika do oficjalnej strony Policji – www.sheboyganpolice.com. Początkowo pani Reisinger będąc pod wrażeniem otrzymanego pisma (list ostrzegawczy, cease and desist letter), plik PDF, 52 KB, wspomniany odnośnik usuneła. Jednak po pewnym czasie postanowiłą pozwać miasto w osobie burmistrza Pereza, o naruszenie wolności słowa wynikającej z Pierwszej poprawki do Konstytucji w powiązaniu z przepisami 42 U.S.C. § 1983. Civil action for deprivation of rights.
Every person who, under color of any statute, ordinance, regulation, custom, or usage, of any State or Territory or the District of Columbia, subjects, or causes to be subjected, any citizen of the United States or other person within the jurisdiction thereof to the deprivation of any rights, privileges, or immunities secured by the Constitution and laws, shall be liable to the party injured in an action at law, suit in equity, or other proper proceeding for redress, except that in any action brought against a judicial officer for an act or omission taken in such officer’s judicial capacity, injunctive relief shall not be granted unless a declaratory decree was violated or declaratory relief was unavailable. For the purposes of this section, any Act of Congress applicable exclusively to the District of Columbia shall be considered to be a statute of the District of Columbia.
Oczywiście zagadnienie odpowiedzialności prawnej za stosowanie odnośników komplikuje się trochę jeżeli w treści odnośnika wstawi się znak towarowy (przykładowo: nie kupujcie Pepsi), lub treść potencjalnie naruszającą dobra osobiste (przykładowo: Andrzej Lepper to du**ń), ewentualnie gdy treść odnośnika zawierać będzie utwór chroniony prawem autorskim (przykładowo: Nie mamy kryzysu wolnego rynku, nie mamy kryzysu kapitalizmu – tak profesor Leszek Balcerowicz, autor polskich reform gospodarczych, ocenia napiętą sytuację na światowych rynkach finansowych. “Mamy do czynienia z problemami niektórych wielkich instytucji, ale nie z załamaniem się systemu finansowego” – mówi były minister finansów i były prezes NBP w wywiadzie dla “Dziennika”). Jak jednak widać na załączonych przykładach problem nie dotyczy stosowania samego odnośnika i wskazywanego zasobu, lecz tylko i wyłącznie powiązania zasobów i treści umieszonej pomiędzy tagami <A HREF=”"> oraz </A>. Ale to już moim skromnym zdaniem jest całkowicie odmienny problem.
Tak juz na koniec tych przydługich dywagacji. Serwis www.torrentfreak.com publikuje krótką informację, z której wynika, że podawanie odnośników do plików eDonkey (eD2k) na indeksującej stronie internetowej jest legalne w Hiszpanii.
Aktualizacja na dzień 23 września 2008 r.
Zapomniałem dodać odnośnik do strony www.linksandlaw.com.